Moja makijażowa rutyna.

     Od kilku miesięcy moje kosmetyki do makijażu się nie zmieniają, znalazłam wśród większości z nich swoich ulubieńców. Dlatego też postanowiłam napisać o kosmetykach, których używam zazwyczaj codziennie do makijażu i, które jednocześnie podbiły moje serce.







Swój makijaż zaczynam od podkładu i tutaj pierwsze skrzypce gra mój niezawodny M.A.C. Pro Longwear, którego w zimie mieszałam z Pierre Rene Skin Balance. Maczek jest moim ideałem! To podkład, który nie tworzy maski, trzyma się cały dzień i nie waży się! Zresztą po więcej odsyłam do recenzji tego cuda (klik!).
Jeśli moja cera wymaga większego krycia wtedy sięgam po kamuflaż z firmy Catrice. Pisałam już o nim recenzję, więc od razu odsyłam (klik!). Jest to naprawdę tak tani i zarazem genialny produkt, że każda z nas powinna go mieć w swojej kosmetyczce.
Moim korektorem pod oczy od kilku miesięcy jest Maybelline z serii Affinitone, ale przyznam szczerze szału nie robi. Z braku laku go używam, ale jestem zdania, że można znaleźć coś lepszego.
Po tym wszystko utrwalam pudrem. W tej roli genialnie mi się sprawdzała skrobia modyfikowana Dry-Flo, jednak ostatnio dobiła dna i przerzuciłam się na puder Paese. Może nie jest najgorszy, ale skrobia pod względem matu nie ma sobie równych. Także jeśli którejś z Was również zależy na efekcie zmatowienia to polecam skrobię.


Bronzerem, który uwielbiam jest bronzer w odcieniu Sun Shine z firmy Natural Collection pochodzący z drogerii Boots. Ubolewam, że Boots'a u nas nie ma, bo produkt jest niesamowity! Niestety rozglądam się za jego odpowiednikiem pomału w PL. Natomiast jeśli, któraś z Was ma dostęp do Boots'a to ogromnie zachęcam do zakupu.
Moim różem jest Inglot o numerku 72. Bardzo mi odpowiada ten odcień. W brzoskwiniowych nie czuję się za dobrze, a ten "laleczkowy" róż pasuje do moich ciemnych włosów. Przynajmniej tak mi się wydaję :D.


Maskara, którą używam od dobrych dwóch lat to Maybelline One by One. Genialny efekt sztucznych rzęs przy jednym pociągnięciu. Jeśli lubicie efekt pogrubionych, wydłużonych i mocno czarnych rzęs to polecam. Tusz nie osypuje się w ciągu dnia i efekt ten utrzymuje się cały dzień. Czego chcieć więcej?!


Do brwi używam kredki Catrice o numerku 020 i ewentualne "ubytki" w brwiach uzupełniam jeszcze cieniem do brwi z Inglota (niestety nie posiadam numerka). Kredka w połączeniu razem z cieniem trzyma się cały dzień, nawet gdy nie jest niczym utrwalona. A mam naprawdę tłustą cerę, więc jest to dla mnie ogromnym plusem.


Wszystkie te kosmetyki pozwalają mi się czuć komfortowo, nie tworząc maski, a bardzo naturalny efekt. Używając ich od kilku miesięcy większość z nich z czystym sumieniem mogę Wam polecić tzn. podkład M.A.C., kredkę Catrice, bronzer Natural Collection, kamuflaż Catrice, tusz One by One od Maybelline czy skrobię modyfikowaną Dry-Flo. Makijaż ten wykonuję pędzlami Hakuro i Eco Tools.

14 komentarzy:

  1. Lubię oba korektory, które pokazałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie kosmetyki z Natural Collection są godne uwielbienia :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Podkład MAC Pro Longwear to również mój ideał :) Kamuflaż i kredka do brwi Catrice też uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Korektor z Catrice zdecydowanie jest moim ulubieńcem! Niestety mam trochę za ciemny odcień, ale po przypudrowaniu nie to na szczęście aż tak widoczne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ten najjaśniejszy jest lekko przyciemnawy, ale po przypudrowaniu dopasowuje się tak jak u Ciebie :)

      Usuń
  5. idę poczytać recenzję o MACu, bo mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio po wielu namowach kupiłam kamuflaż z Catrice i się zakochałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja lubie korektor z catrice, ale ten tusz mi nie przypasował :/ posklejane rzęsy mialam :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uła :( mi na szczęście nie skleja rzęs!

      Usuń
  8. nie mam żadnego z tych kosmetyków :D Ale u mnie rutyna ogólnie wygląda bardzo podobnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten podkład z MACa również bardzo lubię, tak samo jak produkty z Inglota. Muszę przyznać, że nie trafiłam tam jeszcze na coś co by się u mnie nie sprawdziło. Używam też paskowego bronzera z tej firmy więc może tam się rozejrzyj za odpowiednikiem? Niby w opakowaniu mają jakieś tam drobne drobinki ale w ogóle ich nie widać na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...