Nowe Helfy we Wrocławiu.

    Jakiś czas temu wybrałam się, jeszcze przed wyjazdem do Lizbony do nowego sklepu Helfy. Myślę, że tego miejsca nie trzeba nikomu przedstawiać, bo jest już tak charakterystyczne dla samego Wrocławia i nie tylko, że rzekłabym, że Helfy kojarzy mi się właśnie z Wrocławiem. Już nieraz stwierdzałam, że jest to jedno z tych miejsc, z którego my wrocławianie powinniśmy być po prostu dumni!
Nowy sklep Helfy mieści się 3 przystanki (o ile dobrze pamiętam) od Dworca Głównego PKS i z tego co słyszałam bardzo dobrze się przyjął w tam tej okolicy. Bardzo mnie to cieszy, bo to oznacza, że świadomość konsumentów jest coraz większa i szukają produktów naturalnych, zdrowszych i znają swoje potrzeby. Poza tym Helfy to już nie tylko kosmetyki, a i żywność. Dlatego też każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.









Adres nowego sklepu Helfy to: ul. Hubska 81b, zaraz przy przystanku tramwajowym Prudnicka.

Moje hity do makijażu brwi.

     Długo, długo do makijażu moich brwi służył mi cień z Inglota, który swoją drogą mam do teraz. Jednak od jakiegoś czasu przestawiłam się na takie produkty jak duo czy żel. Oba te produkty mam z firmy Rimmel (i nie jest to wpis sponsorowany!) i muszę przyznać, że w końcu mam brwi w wymarzonym odcieniu i kształcie.
    Mój makijaż brwi zajmuje mi najwięcej czasu. Więcej niż nakładanie podkładu i konturowanie twarzy, a to dlatego, że trzeba bardzo uważać z ilością nakładanych produktów i by nie zrobić sobie "zdziwionych brwi". Przyznam się szczerze, że nieraz zdarza mi się "wyjechać", ale ten mankament idzie poprawić korektorem, natomiast moje brwi bez malowania są niewidoczne! Wręcz bym pokusiła się o stwierdzenie, że ich najzwyczajniej w świecie nie mam. A dla mnie brwi jednak nadają kształtu i charakteru całej twarzy, i są jedną z ważniejszych części mojego makijażu.



Podsumowanie 2016 roku i cele na 2017.

    Rok 2016 był dla mnie rokiem przełomowym i uważam bardzo dobrym pod wieloma względami. Zrobiłam w nim wiele rzeczy dla samej siebie, ale też uświadomiłam sobie wiele kwestii.

1. Przeżyłam swój pierwszy raz, czyli pierwszy lot samolotem :). Bardzo długo się przed nim wzbraniałam, nie wiem teraz zupełnie dlaczego, bo ogromnie mi się to spodobało.
2. Zmieniłam pracę i w obecnej czuję się naprawdę rewelacyjnie! Dzięki niej spojrzałam też zupełnie inaczej na podróże i poznałam wiele ludzi z pasjami.
3. Wkręcilam się w 100% w siłownię, choć aktualnie przez sesję na uczelni czasu jest mniej i rzadziej na nią niestety chodzę :(...
4. Zwiedzałam... ten rok to Praga, Warszawa, Berlin, Drezno, Hiszpania, Frankfurt nad Menem czy Heide Park.



5. Udało mi się dostać stypendium dla najlepszych studentów!
6. Jestem jeszcze bardziej radosna i uśmiechnięta niż wcześniej i czuję, że się spełniam w każdej dziedzinie mojego życia :).

Fakt faktem rok 2016 pod względem blogowym nie opiewał w wielkie sukcesy, ponieważ druga połowa roku (powrót na uczelnię, magisterka, podróże) to był zastój blogowy. Mało pisałam, podejmowałam się niewielu współprac przez brak czasu. W 2017 planuję to zmienić, choć początek roku będzie ciężki przez jedną z najtrudniejszych sesji na uczelni.

   2017 rok będzie rokiem spełnienia kolejnych marzeń i jakiś tam celów podróżniczych. Już teraz mogę się pochwalić, że 27 stycznia lecę do Warszawy, by z Warszawy udać się do pięknej (mam nadzieję) Lizbony. Kolejne bilety kupiłam na marzec by powrócić do Hiszpanii i przecudownej Barcelony, w której się zakochałam! Jednak byłam w niej tylko kilka h, więc czułam ogromny niedosyt. Dlatego postanowiłam wrócić. We wrześniu natomiast lecę na Dominikanę, więc po raz pierwszy opuszczę terytorium Europy i przyznam szczerze, że ogromnie się tym ekscytuję :).
W międzyczasie spełnię m.in. marzenie jakim jest zrobienie tatuażu, ale co to będzie i gdzie to tajemnica. O wszystkim pewnie na bieżąco będę informować na moim blogu i instagramie. Dlatego jeśli ktoś mnie jeszcze nie obserwuje na IG serdecznie na niego zapraszam :).


Lush - czy naprawdę warto?

    Lush'a mijałam w swoim życiu wiele razy, trochę mniej wchodziłam do środka i za każdym razem mimo zachwytu wychodziłam z niczym! Nie wiem czy to kwestia ceny czy kwestia tego, że nie potrafiłam się zdecydować - nie mam pojęcia. Po mojej ostatniej wizycie w Lush'u również nic nie kupiłam, by później oczywiście żałować. Jednak moja przyjaciółka była wciąż we Frankfurcie i poratowała mnie robiąc mi zakupy w Lush'u, które chciałam. Nie były to wielkie zakupy, bo chciałam się najpierw zapoznać z marką i sprawdzić czy faktycznie jest to "wow".


Wesołych Świąt!

     W ostatnim czasie było mnie tu zdecydowanie mniej, co było związane i jest z moimi podróżami, pracą magisterską i sesją na uczelni. Ciężko jest mi pogodzić wszystko, a że jestem do tego osobą, która pracuje na cały etat to nie jest łatwo :). Jednak moim postanowieniem na Nowy Rok jest być tutaj zdecydowanie częściej!


    Póki co w te Święta chciałabym Wam życzyć rodzinnej atmosfery, wymarzonych prezentów, dużo zdrowia, uśmiechu i pomyślności. By wszystkie Wasze marzenia się spełniły i to co chcecie osiągnąć w Nowym Roku niech zostanie osiągnięte. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...