Kerium intensywna kuracja przeciw wypadaniu włosów od La Roche-Posay.

    Kiedyś marka La Roche-Posay kojarzyła mi się tylko i wyłącznie z serią Effaclar, którą osobiście bardzo uwielbiam! Jednak jakiś czas temu zwróciłam uwagę na ich serię do włosów Kerium.
Seria kerium to pomoc dla włosów skłonnych do łupieżu, wypadaniu oraz wrażliwą skórą głowy. Ja niestety cierpię na wypadanie włosów, jako posiadaczka tej upierdliwej niedoczynności tarczycy. Dlatego też szukałam czegoś co zahamuje wypadanie ich i wzmocni je. Czy kerium, intensywna kuracja przeciw wypadaniu mi w tym pomogła o tym niżej.


Vichy Dermablend korekta 3D, czyli podkład wyrównujący powierzchnię skóry.

     Jako posiadaczka cery problematycznej, z wieloma niedoskonałościami szukam podkładu, który zakryje mankamenty mojej cery. Od podkładu oczekuję dobrego krycia, trwałości i efektu drugiej skóry. Dlatego też w moje dłonie wpadła nowość od Vichy!

      Te z Was, które nie wiedzą już oświecam. Vichy Dermablend to seria dla osób potrzebujących krycia i ukrycia wszelkich niedoskonałości,  defektów naszej skóry, zaczerwienień, bielactwa, trądziku, przy tym nie tworząc efektu maski. 


Maska oczyszczająca do twarzy Palmer's.

     Przyznam szczerze, że jako wielbicielka masek oczyszczających do twarzy kusiła mnie ta firmy Palmer's. Jednak nigdzie jej nigdy nie mogłam znaleźć. Aż na konferencji Meet Beauty odwiedziłam stoisko Palmer's i okazało się, że mają maseczkę, za którą tak chodziłam!



Czerwiec i początek lipca w zdjęciach.

    Dawno na moim blogu nie było nowego postu, ale wyjechałam na kilka dni nad morze żeby się trochę zresetować i odpocząć od spraw codziennych. Jednak jak to w życiu bywa - mało mi i już mam w planach kolejny wypad chociaż na weekend nad morze! 

    Pora przyszła na wspomnienie, już wspomnienie czerwca. Mój czerwiec był chyba najbardziej intensywnym miesiącem - urodziny, sesja na uczelni, wyjazdy, a i nawet zaczęłam prowadzić życie nocne ;). Wszystko zobaczycie na zdjęciach poniżej.
     Z początkiem czerwca miałam możliwość uczestniczenia w genialnym wydarzeniu jakim było Flow. Zdjęcia z tego wydarzenia już zamieszczałam na blogu. Dla tych co nie widzieli zostawiam link http://www.zauroczona-kosmetykami.pl/2016/06/flow-czyli-dlaczego-warto-przyjechac-do.html . Na wydarzenie wybrałam się z Kamilą, koleżanką z uczelni dlatego też foto poniżej.


    W sumie chronologia w poście zaburzona, bo wyjazd nad morze był ostatni, ale to chyba najlepsza rzecz w tym miesiącu, więc musiała się pojawić wysoko w poście.
Poniżej zdjęcie ze stacji, gdy niestety czekałam już na pociąg powrotny (swoją drogą poznałam w nim naprawdę genialnych ludzi!) oraz zdjęcia deszczowej soboty, gdy w Międzyzdrojach odbywał się Festiwal Gwiazd.


    Jednak nie brakowało słońca i chwil na plaży czy pływania w Bałtyku! Uwielbiam pływać i nurkować i do wejścia do Bałtyku nie trzeba mnie namawiać, nawet gdy jego temperatura zbyt wysoka nie jest :).
Oprócz tego spacery po molo, rybka z portu, dobre piwo i wyjazd staje się lepszy!


    Gdy Janusze Bałtyku jeszcze śpią ja korzystam z prawie pustej plaży opalając się i pływając! To były najlepsze chwile tego wyjazdu, zdecydowanie!


    Czerwiec to spacery, dużo spacerów, bieganie i rower. Podczas moich wypraw w okolice mojego miejsca zamieszkania uchwyciłam Most Rędziński razem z tamą (jedno z moich ulubionych miejsc) oraz stary, nieużywany most policyjny.


    I to jest to życie nocne (a raczej szykowanie się do niego)... świętowanie zdanej sesji, wyjście ze znajomymi, urodziny... W tym miesiącu było wiele okazji do spotkań i nie ukrywam, że przez to czerwiec zleciał mi bardzo szybko.


    W tym całym towarzyskim życiu oczywiście nie zapominam o sobie. Chwile na siłowni, rowerze czy gdy biegam to świętość i wtedy czuję, że odpoczywam (może nie fizycznie, ale psychicznie na pewno :)). Selfie w lustrze w szatni na osiedlowej siłce i mojego brzucha, czyli efekt moich walk, wylanego potu i krwi.


    Czerwiec to oczywiście mecze piłki nożnej. I nie byłabym sobą gdybym każdego z nich nie obejrzała, a by czućjeszcze bardziej tę atmosferę to najczęściej oglądałam je w pubach. Przyznam, że jestem dumna z naszej drużyny, że tak daleko udało im się zajść, ale z drugiej wciąż jest ten niedosyt, że kurcze tak mało brakowało :(.
Poza tym nieszczęsna sesja, a by urozmaicić sobie jakoś naukę wsiadałam na rower, wkładałam zeszyt do plecaka i uczyłam się np. nad wodą.
No i ostatnie moje urodziny! Czyli genialna impreza, przecudowne prezenty i super towarzystwo. Nie mogłam lepiej spędzić tego dnia. Dlatego ogromnie dziękuję wszystkim moim znajomym raz jeszcze za prezenty, za tańce i chęć świętowania tego dnia ze mną :).



Helfy na Żmigrodzkiej, kolejny punkt na mapie Wrocławia.

    Kolejny sklep Helfy, który otworzył się w czwartek nie był dla mnie tajemnicą, ponieważ tą radosną nowiną podzieliła się ze mną Gosia w trakcie otwarcia sklepu przy ul. Sienkiewicza. Jednak ogromnie byłam ciekawa jak będzie się prezentował nowy sklep i jego asortyment.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...