Życie jest za krótkie na pierdoły.

     Może się powtarzam, może nie jest to nic nowego, ale odkąd zmieniłam swoje nastawienie do życia czuję się "lżejsza", a co za tym idzie po prostu szczęśliwsza.
Dzisiejszy post to trochę opisanie dawnej mnie, ale też pewnych zachowań ludzkich, które obserwuje w swoim otoczeniu.





J: Boże, nie wiem co robić. M. pomóż mam taki problem!

M: Co się dzieje?

J: Ten gościu z internetowych randek, którego poznałam tydzień temu nie odbiera telefonu i nie odpisuje na smsy...


Problem?! Serio?! Naprawdę na świecie są ważniejsze problemy jak terroryzm, ubóstwo czy sytuacja na Ukrainie. To jest PIERDOŁA! Jeśli facet się nie odzywa to sikaj na niego. Pokaż mu, że znasz swoją cenę i masz klasę, i nie uganiasz się za byle gówniarzem, który nie dorósł do dialogu i umiejętności zawierania znajomości. Poza tym powinnaś być wdzięczna, że oświecił Cię o swoim byciu idiotą teraz, a nie po roku znajomości. 

M: No, ale chyba lepiej teraz niż później?

J: No, ale jak myślisz co się stało? Może miał wypadek albo zmarła mu babcia, a może zgubił telefon...


Nie usprawiedliwiaj! Nie szukaj wytłumaczenia, bo i tak się prawdy nie dowiesz. Ile ja swojego czasu namarnowałam na szukanie usprawiedliwień dla tego typu facetów. Wiecie co?! Byłam za dobra! Ale ten poziom mam już za sobą i próbuję Ci uświadomić, że też musisz iść level wyżej. 

M: Nie wiem co Ci powiedzieć...


     W tej sytuacji akurat masz ten komfort, że ja wiem co Ci powiedzieć (a raczej napisać). I odniosę to nie tylko do tej konkretnej sytuacji, a do wszystkich pierdół w Twojej głowie! Z perspektywy czasu zaczęłam zauważać tę różnicę co to problem, a co pierdoła. 
Zacznę od samej definicji! Problem - trudna sytuacja, która zmusza nas do poszukania jakiegoś rozwiązania; poważna sprawa. Pierdoła - rzecz mało istotna, mało znacząca; głupstwo.
Za często marnujemy czas na pierdoły, na ludzi, którzy mają nas za "pierdołę". Zamiast olewać tego typu sytuacje, wystawiamy je na piedestał i tworzymy z pierdoły problem najwyższej rangi. Zdecydowanie zdrowiej się żyje bez takich "problemów".
Jeśli teraz sobie myślicie "Boże z ilu ja rzeczy zrobiłam problem..." i macie tego świadomość, to dobrze! Jesteście na dobrej drodze do zmian! A jeśli wciąż przejmujecie się pierdołami i ludźmi, którzy mają Was za pierdołę to pomyślcie ile czasu, energii i zdrowia na to marnujecie i jaką negatywną aurę wokół siebie tworzycie...

5 komentarzy:

  1. ech.. ja się zawsze wszystkim przejmuję i wszystko biorę do siebie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam, ale nie warto! Szkoda zdrowia :).

      Usuń
  2. zgadzam się! haha ja tak kiedyś tez przeżywałam i w ogóle caly czas kminiłam szok a teraz? nowaosoba szczesliwsza ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś też byłam taka przewrażliwiona w każdej możliwej sytuacji :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś też tak miałam... życie mnie wyleczyło ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...