Kosmetyk prosto z Korei, czyli Baking Powder Pore Cleansing Foam.

Witajcie Dziewczyny :),

  Dzisiaj będzie post z czymś nowym, z czymś co nie jest dostępne u nas w Polsce. Ostatnio miałam manię zakupowania rzeczy z różnych zakątków świata. W sumie nie rzeczy, a kosmetyków. Ach ta chęć testowania nowości ;).
   Tak oto w moje ręce trafił kosmetyk, a raczej "żel" do mycia twarzy z zawartością proszku do pieczenia. Produkt leciał do mnie ponad tydzień, więc naprawdę szybko!


Od producenta:
"Formuła z proszkiem do pieczenia delikatnie złuszcza skórę i przenika do porów w celu dogłębnego oczyszczenia."

Skład:
Glycerin, Water, Potassium Stearate, Potassium Myristate, PEG-32, Stearic Acid, Microcrystalline Cellulose, Myristic Acid, Potassium Laurate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Bicarbonate (0.1%), Citrus Medica Limonum Peel Oil, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil, Lauric Acid, Glyceryl Stearate, Disodium EDTA, Lauramide DEA, PEG-100 Stearate, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Sodium Benzoate

Opakowanie:
Miękka, plastikowa tuba, która dozuje naprawdę taką ilość kosmetyku jaka jest nam potrzebna. Jedyna wada to taka, że nie jest przeźroczysta i nie widzimy ile produktu nam jeszcze zostało.


Konsystencja i zapach:
Żel jest bardzo gęsty, jednak pod wpływem wody zaczyna się pienić i zmienia konsystencję na rzadką/lejącą. Zapach jest aż nad to słodki, czasem duszący.


Pojemność i cena:
170ml/Cena z przesyłką ok.25zł

Moja opinia:

 Powiem szczerze byłam bardzo ciekawa specyfiku z proszkiem do pieczenia. Zresztą kto by nie był?! Co prawda kupując go byłam pełna obaw - o skład, o efekty, o to czy w ogóle dojdzie!!!
Sprawy techniczne opisałam już u góry, więc teraz przejdę do mojej opinii.
Żel po zmieszaniu z wodą bardzo się pieni, jednak w kontakcie z buzią przypomina trochę nakładanie na twarz pasty do zębów (żel jest koloru białego). Zresztą możecie zobaczyć to na zdjęciu.


Przy myciu twarzy faktycznie czuć lekkie działanie złuszczające, ale nie wysusza naszej skóry ani nie mam po nim uczucia nieprzyjemnego ściągnięcia.
Po samym umyciu buzia jest naprawdę oczyszczona, a pory jakby stawały się mniejsze. Świetnie sobie radzi ze zmywaniem podkładu na czym mi ogromnie zależy w przypadku tego typu kosmetyków. Przy używaniu tego żelu nie zauważyłam by mnie wysypało, a wręcz zaobserwowałam polepszenie stanu mojej cery.
Dzięki swojej konsystencji produkt jest niesamowicie wydajny!!! Jedyne co mogę mu zarzucić to fakt iż nie jest dostępny w Polsce i jedyna droga zdobycia go to Ebay. Jednak wiem jedno, że jeszcze nieraz po niego sięgnę zakupując go właśnie na tym portalu.

A czy Wy próbowałyście już koreańskich specyfików do twarzy ? Macie jakiś swoich ulubieńców ?

25 komentarzy:

  1. zmniejsza pory? kurcze szkoda że jest tylko na ebay:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Cuda wianki, co oni nie wymyślą :)
    Odważna jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fakt wymyślają :) Ale powiem Ci, że ten produkt im się udał!

      Usuń
  3. Ciekawe :) tylko troszkę mnie cena przerasta. ale może kiedyś tez spróbuje :)
    Przy okazji: zaczynam przygodę z testowaniem. Zapraszam do mnie na http://aatesterzy.blogspot.com gdzie czeka na Ciebie mini konkurs :)
    Mam też nadieję, że się nie pogniewasz jak dodam do obserowowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  4. proszek do pieczenia no kto by pomyślał :D

    OdpowiedzUsuń
  5. obawiałabym się tego proszku do pieczenia nakładać na moją wrażliwą cerę ;/ aleeeee do odważnych świat należy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bałabym się tego proszku:) aż muszę poszukać czy nie ma przepisów na maseczki z jego udziałem

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda bardzo ciekawie. O proszku do pieczenia w kosmetykach nigdy nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Korea jeszcze nie zagościła u mnie :D Ale ciekawość mi chyba nie pozwoli nie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. może się przyda ;)
    http://kosme-teria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie używałam czegoś takiego. Nie miałam okazji i nie wiem czy będę miała ;P nie bardzo jeszcze jestem przekonana do ebuy ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio testuję Etude House Happy Essential Foam 40% hyaluronic acid i bardzo ją polubiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja uwielbiam kosmetyki z Azji :) Co jakiś czas zamawiam sobie jakąś taką 'ciekawostkę' i praktycznie rzadko mnie zawodzą ;) Ten wydaje się równie interesujący :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja bym się go trochę bała :) Przeraża mnie myśl, że mogę się czuć przy jego aplikacji jakbym nakładała pastę do zębów na buzię :D Mimo wszystko bardzo intrygujący produkt ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mialam i jest na prawde fajny, ja rozcieralam mala porcje na dloniach i mylam rwarz powstala pianka, ten sposob znacznie lepiej sie sprawdza i przez to kosmetyk jest wydajniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak robię, ale mimo wszystko na twarzy przypomina pastę ;p

      Usuń
  15. Jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do azjatyckich kosmetyków. Aczkolwiek niektóre produkty wyglądają zachęcająco. Gdy trafiam na kosmetyk zmniejszający widoczność porów, odzywają się we mnie uśpione pokłady chciejstwa:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwsze czytam o czymś takim ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam jeszcze styczności z azjatyckimi kosmetykami :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawy produkt, jeszcze o nim nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Proszek do pieczenia... hmm :) Chyba bałabym się zaryzykować ;)

    Pozdrawiam,
    WingsOfEnvy Blog
    :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...