Glinka Ghassoul, czyli ideał wśród glinek!

Cześć Dziewczyny :),

   Dzisiaj chciałam przyjść do Was z recenzją mojej ulubionej glinki, przy której umywa się zielona, żółta itd. Jeszcze na chwilę zmieniając temat przez Wasze kuszenie dokupiłam w Rossmannie jeszcze peeling  morelowy Soraya (obecny mi się kończy) i planuję nagrać dla Was po weekendzie film z moimi zdobyczami!
   Wracając już do glinki. Swoją zakupiłam na Targach Kosmetycznych we Wrocławiu na stoisku Starej Mydlarni pokuszona przez Patrycję (Kolorowy Pieprz). Nie pamiętam ile za nią zapłaciłam czy było to 8zł czy 11zł w każdym bądź razie o wiele taniej niż w stacjonarnym sklepie.
   Może najpierw trochę informacji o samej glince od producenta:


"Glinka Ghassoul jest w 100% naturalna, wydobywana z jedynego na świecie złoża w górach Atlas w Maroku. Ma właściwości oczyszczające i peelingujące. Skutecznie pochłania nadmiar sebum, nie naruszając warstwy lipidowej skóry. Można ją stosować w pielęgnacji cery tłustej, a także wrażliwej i alergicznej, bo nie powoduje podrażnień.
Zastosowanie: 

maska na twarz i ciało- wymieszać glinkę z wodą tak, by otrzymać gęstą masę, którą należy wmasowywać w skórę; maska na włosy - połączyć glinkę z wodą, by uzyskać lejącą konsystencję, następnie nanieść na włosy i wmasować podobnie jak szampon."


Opakownie: 
Glinkę otrzymujemy w papierowo-foliowym opakowaniu zabezpieczonym klamerką, która rozwala się po kilku użyciach (totalny badziew) ;/.
Tak jak Kosodrzewina jestem z niego niezadowolona.


Pojemność:
90g

Skład:
Maroccan Lava Clay



Stosowanie:
Ja używam glinkę tylko i wyłącznie na twarz raz w tygodniu. Nakładam ją na około 15-20 minut!

Moja opinia: 
  Glinkę otrzymujemy w kawałkach, więc dla małego chemika zabawa jak znalazł! Dla osób wygodnych odradzam i polecam zakup od razu zmielonej. Ja się przy rozrabianiu nie za dobrze bawię, te kawałki są strasznie twarde i nieraz męczę się kilka dobrych minut.
  Po rozrobieniu glinka wydziela dość specyficzny zapach, mało przyjemny, ale do przeżycia. Nakładam ją na około 15-20 minut, po czym zmywam.
Po kilku minutach trzymania jej na twarzy mam takie dziwne odczucie ściągnięcia i swędzenia, które na szczęście nie trwa to długo i mogę ją spokojnie potrzymać do końca. Efekt po zmyciu jest jak dla mnie rewelacyjny! Pory są bardzo, ale to bardzo zwężone, buzia jest gładka i miękka w dotyku! Co do ograniczenia wydzielania sebum to glinka radzi sobie trochę gorzej niż moja ulubiona maseczka z Biedronki, ale za te zwężenie porów jestem w stanie jej oddać moje serce ;). 
  Jeśli chodzi o inne zalety to jak dla mnie jest bardzo wydajna, pomimo niedużej pojemności i bardzo dobrze dostępna (allegro, mydlarnie, zsk).
Wady jakie zauważam to na pewno to nieszczęsne opakowanie i to, że sam producent nie za dużo mówi o samym rozrabianiu, które to najłatwiejszych czynności (przynajmniej dla mnie) nie należy. 




Podsumowując to naprawdę świetna glinka dla osób, które zmagają się z rozszerzonymi porami i zaskórnikami jak ja. W 100% się zgadzam z tym, że nadaje się do cery tłustej, jednak nie do końca zgodziłabym się z tym, że nada się też do cery wrażliwej, ponieważ tak jak pisałam po nałożeniu odczuwam dyskomfort, a po zmyciu na buzi przez kilka minut utrzymuje się lekkie zaczerwienienie. 
Ja na pewno jeszcze nieraz po nią sięgnę, ponieważ okazała się być dla mnie lepsza niż glinka żółta i zielona! 

A Wy macie swoich ulubieńców wśród glinek?

25 komentarzy:

  1. a jaka jest ulubiona maseczka z biedronki ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dermominerały redukująca trądzik :)

      Usuń
    2. dziś szukałam i nie mogłam znaleźć :(

      Usuń
  2. masz rację,glinka ta jest o wiele lepsza niż zielona i inne. Lubię jej zapach,przypomina trochę błotko:) ja mam Organique mieloną,fajne odkręcane opakowanie ma:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam z Organique, ale w woreczku, bo nie wiedziałam czy się sprawdzi. została moim lekiem na całe zło ;)

      Usuń
    2. jestem ciekawa jak cenowo się sprawa przedstawia :)

      Usuń
  3. jako maseczke lubie żółtą, bo świetnie oczyszcza nosek:) a tę marokańską używam jako peeling- jako maska mocno mnie przesusza...spróbuj białej z kozim mlekiem:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja ostatnio testuję maseczkę z BioCosmetic i wydaje się być całkiem niezła:)
    przy tej miałabym więcej roboty z rozdrobnieniem, a nie zawsze mam czas ... ale po Twojej opinii sądzę, że jest fajna.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja ostatnio nie mam, niestety, fazy na maseczki... masakra przedsesyjna, i takie tam inne. muszę w końcu częściej używać ;P chętnie bym kupiła nawet taką maseczkę/glinkę do rozrabiania, bo takiej jeszcze nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Glinka na buzi nigdy nie wyglada fajnie, no ale to w koncu maseczka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam organiczne glinki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wśród samych glinek nie mam ulubieńców, ale uwielbiam maseczki z glinką z Biedronki :) Tylko szkoda, że są tylko raz na jakiś czas i może się okazać, że kiedyś nie będzie ich w ogóle :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Maseczki z Biedronki to cudo :* mam nadzieję, że ich nigdy nie wycofają !

      Usuń
  9. Ja jestem strasznie zadowolona z Francuskiej Glinki Białej, w sumie to moja pierwsza glinka, ale na tle innych masek jest bezkonkurencyjna ;) tej chętnie też spróbuję ;)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten rodzaj glinki jest świetny! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. zdecydowanie najlepsza wśród glinek :)

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo lubię tę glinkę, nie powiem, że najlepsza, bo wszystkich jeszcze nie przetestowłam, ale godna uwagi - podoba mi się w niej to, że z wodą bardzo delikatnie się pieni - powstaje taka miła maź do mycia twarzy :D

    OdpowiedzUsuń
  13. musze w końcu skusić się na glinkę... gdyby nie te finanse ekhem, ekhem :D

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam glinki, ale tej jeszcze nie miałam..

    OdpowiedzUsuń
  15. oj taka zabawa to nie dla mnie, wolę gotowe produkty ;-) a z tą glinką mam peeling do oczyszczania porów z etude house ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Glinka <3 Szukam właśnie swojej ulubionej :) A ta jest całkiem całkiem :)

    Obserwuję i liczę na rewanż u mnie :) Zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam glinkę marokańską z Synesis i jestem z niej zadowolona, ale nie daje mi aż tak spektakularnego efektu jak u Ciebie :( W tej chwili głównie romansuję z algami, które na mojej skórze sprawdzają się odrobinę lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja nie stosuję glinek na twarz. boję się ściągnięcia, bo mam suchą i wrażliwą cerę.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...