Idealny krem matujący? Balneokosmetyki Malinowy Zdrój!

Cześć Dziewczyny :),

  Ostatni post i film zniknął z powodów, których nie będę tu poruszać. Myślałam, że w weekend dam radę zamieścić post z recenzją, ale tak się nie stało. Ten weekend spędziłam w szkole dlatego na nic praktycznie nie miałam czasu. Do tego dzisiaj w moim domu panuje "chaos" z powodu remontu i nie wiem czy uda mi się właśnie dziś nagrać film z Denkiem ;/. Paranoja! Jakby tego było mało przepadł mi wyjazd do DM.
  Dobra nie będę już tu narzekać i przejdę do rzeczy bardziej milszych. Jakiś czas temu nawet powiedziałabym, że spory czas temu wygrałam w konkursie na fb GlossyBox zestaw Balneokosmetyków Malinowy Zdrój. Był to konkurs z okazji Dnia Kobiet i akurat wylosowano mnie do tego zestawu.
Nie wiecie jak się ucieszyłam z tej wiadomości, ponieważ bardzo chciałam przetestować ich kosmetyki ze względu na to, że są przeznaczone do cery z niedoskonałościami (czyt. mojej).
   Zestaw obejmował Żel do mycia twarzy, Maseczkę do twarzy i Krem. Wartość całego zestawu to około 100zł, więc nie mało. Recenzja pojawi się w trzech częściach.


Może zacznę od kremu, a raczej Biosiarczkowego kremu do twarzy usuwającego niedoskonałości skóry. Początkowo był dla mnie za tłusty, po 10 minutach się strasznie świeciłam i pod makijaż w ogóle się nie nadawał. Z czasem dostałam do testów krem z Bandi z kwasami i moja cera zupełnie się zmieniła.
I nagle biosiarczkowy krem okazał się  prawie idealny! Wcale nie za tłusty, idealny pod makijaż, nie świecę się po nim - po prostu cudo! Obkurcza świetnie pory i wszelkie niespodzianki goją się szybciej! Poza tym pięknie pachnie malinami.

Od producenta: 
"Dzięki specjalnie opracowanej recepturze, na bazie najsilniejszej na świecie, leczniczej wody siarczkowej, borowiny, oczaru i ekstraktu z kory wierzby, skutecznie usuwa niedoskonałości cery i zapobiega ich ponownemu powstawaniu. Reguluje pracę gruczołów łojowych, normalizuje wydzielanie sebum, zapobiegając błyszczeniu się skóry i chroni przed powstawaniem nowych zmian trądzikowych. Dodatkowo zwiększa nawilżenie i sprężystość skóry, dzięki czemu niedoskonałości staja się mniej widoczne, a skóra wygląda młodziej. Dzięki regularnemu stosowaniu skóra odzyskuje równowagę i piękny zdrowy wygląd. Krem natychmiast wchłania się w skórę nie pozostawiając tłustej warstwy. Nie powoduje podrażnień, nie wysusza skóry. Skutecznie chroni przed szkodliwym działaniem promieni UV."
Tak z innej beczki to producenci mają na opakowaniu kilka byków, także proponuję nad tym popracować!



Skład: 
Aqua, Cyclomethicone, Isohexadecane, Ethylhexyl Stearate, Propylene Glycol, Glyceryl Stearate Citrate, Glyceryl Stearate, Decyl Cocoate, Butylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Peat Extract, Hamamelis Virginiana Water, Salix Alba Bark Extract, Alcohol Denat., Equisetum Arvense Herb Extract, Cetearyl Alcohol, Aluminum Starch Octenysuccinate, Sulphide-Sulphide Hydrogen Salty Mineral Water, Butyrosperum Parkii Butter, Tocopheryl Acetate, Citrus Grandis Peel Oil, Limonene, Xantan Gum, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, 2- Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, BHA.




   Co do obietnic producenta to na pewno się nie zgodzę, że zwiększa nawilżenie. Ponieważ nie raz mam wrażenie, że moja skóra po jego zastosowaniu jest ściągnięta i przesuszona. Może to przez kurację kwasami, no ale nie dam sobie ręki uciąć. Jeśli chodzi o ochronę UV to nie widzę na opakowaniu by było jakieś SPF, więc wolę się zabezpieczać mimo wszystko jakimiś filtrami. Do tego nie zauważyłam by rzadziej wyskakiwały mi po nim niespodzianki i niezbyt sobie radzi z przebarwieniami.
Jego konsystencja jest trochę "galaretkowata", ale mi się to osobiście podoba ponieważ zużywam przez to mniej kremu! 
Ogólnie bardzo cieszy mnie to, że kosmetyki są polskie i że wykorzystują w nich to co mamy najlepsze. Z takich wad to na pewno dostępność, ponieważ w sklepach się z nimi nie spotkałam, w Pijalni Wód w Kudowie też ich nie widziałam. Pozostaje chyba tylko Internet (na Allegro też ciężko dostępne).


Jednak szczerze mówiąc nie wiem czy wrócę do tego kremu gdy go wykończę. Powodów jest kilka m.in. opisywana wcześniej dostępność. Poza tym wolę chyba kremy Baikal Herbals, które są tańsze i jednak lepiej nawilżają. A moja skóra przez kurację kwasami ostatnio wręcz woła o nawilżenie (rybki Dermogal poszły w ruch).
Ogólnie polecam osobom, które szukają fajnego kremu do tłustej, problematycznej cery! :) Swoją drogą już niedługo pokażę Wam efekty stosowania kremu Bandi! Jestem ciekawa Waszej reakcji i czy zauważycie jakąś różnicę. 

A Wy miałyście Balneokosmetyki Malinowy Zdrój? 



10 komentarzy:

  1. Hmm wydaje mi sie, ze trudna dostepnosc to spory minus. Niestety. Ale jak masz cos tanszego i lepszego, to ok :) Buziaki, zapraszam na nową notkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawi mnie zapach i jego działanie,szkoda że jest ciężko dostępny :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam ten krem, na mojej cerze spisał się rewelacyjnie. Z pewnością jeszcze po niego sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiem Ci, że spodziewałam się po składzie nieco więcej :) W środku jest alkohol, to on może ściągać, ogólnie początek składu nie obfituje w składniki aktywne, mamy też mogące drażnić skórę parabeny a te obietnice producenta to są trochę nad wyrost :)

    OdpowiedzUsuń
  5. wypróbowałabym, ale z tą słabą dostępnością, to wątpię, że go dostanę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytam nagłówek- o coś dla mnie. A tu jednak nie bardzo;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam tych kosmetyków, a ten zdecydowanie nie do mojej skóry, ale zaciekawiłaś mnie porównaniem do Baikal Herbals, gdzie właśnie robię listę zakupową.

    OdpowiedzUsuń
  8. nie miałam i nie zdobedę, skoro tak trudno je zdobyć a aż takiego szału nie ma ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja swój zestaw zamawiałam na stronie producenta- akurat była jakaś promocja i z dostawą wyszło mi 95 zł- także całkiem nieźle ;)
    krem nie przypadł mi do gustu- bardzo wysuszał skórę, także myślę, że u Ciebie to niekoniecznie przez kwasy ;)
    z całej trójki polubiłam tylko żel, bo maska to był dla mnie koszmar ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...