Pora na miniaturki L'Occitane!

Cześć dziewczyny :),

   Dzisiaj post z miniaturami firmy L'Occitane. Firma ta ostatnio wywołała niemałe zamieszanie. Blogerki podzieliły się na dwa główne obozy, jednak Kolorowy Pieprz wpadła na pomysł założenia trzeciego "blogerek, które podejdą do tematu w sposób adekwatny". I ja chyba dołączę do obozu nr 3! Jeśli chcecie więcej poczytać o tym obozie zapraszam na blog Patrycji.
    Od razu mówię, że nie chcę tutaj poruszać tematu samej współpracy z firmą, bo sądzę, że wszystko zostało powiedziane przez inne blogerki, a ja po prostu napiszę małe co nie co na temat miniaturek.

   Może zacznę od wody toaletowej Pivoine Flora. Pełnowymiarowy produkt to koszt 169 zł/75ml. Ja otrzymałam miniaturkę o pojemności 5ml.
Nigdy nie przepadałam za jakimiś kwiatowymi zapachami (kojarzyły mi się z babciami), zawsze wolałam jakieś mocniejsze, konkretne zapachy. Jednak ten nie jest najgorszy, delikatny, dziewczęcy - posiadający w sobie coś co intryguje. Jedyna największa wada, którą zauważyłam to kwestia utrzymywania się zapachu, ponieważ jak dla mnie zanika po godzinie, dwóch.


   Drugi produkt krem do rąk z 20% masłem shea jest chyba najlepszym kosmetykiem z tego koszyczka. Świetnie nawilża dłonie, są miękkie i zregenerowane. Ewidentnie czują ulgę po zastosowaniu tego kremu i do tego przecudnie pachnie! Jednak przy takiej pojemności podchodziłam do niego oszczędnie by starczył na dłużej...
Pomimo tego, że jest naprawdę świetny nie wiem czy skuszę się na pełnowymiarowy produkt, który kosztuje 30zł/30ml!


Trzeci produkt, który też mnie w miarę zachwycił to krem, a raczej drogocenny krem na noc. Skóra po nim jest naprawdę gładka. Krem szybko się wchłania, jako posiadaczka cery tłustej ze skłonnością do wszelkich niespodzianek nie zauważyłam by jej szkodził.
Co do działania na zmarszczki (moje mimiczne pod oczami) tutaj nie zauważyłam nic spektakularnego. Zresztą, który krem zlikwiduje zmarchy?! Zniwelować ich widoczność też jakoś nie zniwelował. Także w tym temacie bez szału.
Pełnowymiarowy produkt to koszt 249zł, więc to naprawdę sporo!


Żel pod prysznic Verbena, nie polubiłam się z nim. Kiepsko się pieni, do tego pojemność wystarczyła na 5-6 użyć i zapachem mnie nie uwiódł. Ewidentnie wolę słodkie, konkretne zapachy w przypadku żeli. Poza tym pełnowymiarowe opakowanie jest tak drogie, że wolę i pozostaję przy żelach Balea! Ten żel nie dorasta im do pięt. Na pewno nawet gdy będę bogata nie zakupię go!


Ostatnia rzecz to mydełko w kostce nawilżające z masłem shea. Zacznę od tego, że odkąd znam coś takiego jak żel pod prysznic i korzystam z tego wynalazku to od mydeł całkowicie odeszłam. Nie pałam miłością do nich, ale to mydełko ujdzie w tłumie. Ładnie pachnie, nawet, nawet nawilża.
Jednak żeby za pełnowymiarowe mydło płacić 32 zł no to ja raczej podziękuję. Już wolę zainwestować w mydło Alepp, które podobno rewelacyjnie działa na skórę twarzy!


Podsumowując myślę, że największą wadą firmy są ceny. Gdybym miała aktualnie jakieś dochody to z tych wszystkich produktów kupiłabym na pewno krem do rąk! Przy nim reszta tych produktów się chowa.

A jak tam Wasze "wielkie" testowanie produktów z koszyczka ? 


25 komentarzy:

  1. Z tych kremów to chyba jedynie ta z masłem Shea jest konkretnie działająca. Mam magiczne kwiaty i liście, niestety z nawilżeniem jest słabiutko :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj to prawda, miałam inny krem z tej firmy do rąk i też kiepskawo nawilżał, ale zapach za to miał ładny!

      Usuń
  2. Są jeszcze mydła za 15-17zł :) Ja mam te za 32zł i myślę, że jest za duże ;P Drogo mają ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Też muszę jakieś podsumowanie napisać, krem do rąk bardzo polubiłam i krem do twarzy, reszta bez rewelacji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że nie wysłali po jednym, ale pełnowymiarowym produkcie... może wtedy opinia byłby trochę inna, a na pewno rzetelniejsza ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja chyba jestem jakaś dziwna bo mi zapach tego kremu do rąk nie pasuje a wszyscy się nim zachwycają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak zdecydowanie lepiej brzmi oryginalna niż dziwna :P

      Usuń
  6. mydło alepp calkowicie wywaliło z mojej lazienki żele pod prysznic i powoli wywala te do mycia buzi- rezultaty są FANBTASTYCZNE...atopowa skóra, zaczerwienienia, alergie, pokrzywka, suche miejsca czy rogowacenie okolomieszkowe- poszło w las..teoretycznie po miesiącu aleppowania nie musze wcale używac balsamu...sóra jest NORMALNA..nie jakos super nawilzona...ale NORMALNA...:)

    co do perfum- a widzisz...Wera z kolei ich nie lubi, bo zapach jest u niej tak trwały, ze doprać ubrań od niego nie moze...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to chyba pisałyśmy o innych perfumach :D haha

      kusisz mnie tym mydłem Alepp jeszcze bardziej!

      Usuń
  7. Krem na noc i do rak, najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety nie mam przyjemności ich testować ponieważ u mnie w mieście nie ma miejsca w którym mogłabym odebrać próbki:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbki kremów można teraz odebrać w L'Occitane, ale innych z tych produktów raczej nie ;p

      Usuń
  9. słodkie te miniaturki :)
    Może masz ochotę wyggrać czerwone szpilki♥?

    OdpowiedzUsuń
  10. krem do rak to hit tych miniaturek:)

    OdpowiedzUsuń
  11. ten krem do rąk od dawna mi się marzy

    OdpowiedzUsuń
  12. Akurat szukałam kremu do rąk ;) Chyba już wiem, co kupię

    OdpowiedzUsuń
  13. ten krem do rąk z chęcią bym wypróbowała! :)) i podoba mi się to opakowanie mydła w kostce :)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie miałam jeszcze okazji przetestować żadnego produktu tej firmy, ale może w końcu się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. krem do rąk jest całkiem fajny, natomiast żel przeciętniak nie wart swojej ceny.

    OdpowiedzUsuń
  16. mam z tej firmy kremik do rąk i jest cudowny, ale te ceny.. ://

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...