Moje buble ostatnich miesięcy.

Hej dziewczyny,
Dziś trochę mało przyjemna notka, ponieważ zdecydowałam się na moje buble ostatnich miesięcy. Nie wiem jaki był wtedy stan mojego umysłu, że mogłam po to sięgnąć. No, ale jednak...

Pierwszym kosmetykiem jest złuszczający żel do mycia twarzy Clean&Clear. Nie wiem w ogóle dlaczego go wzięłam, ponieważ jestem od kilku lat straszną przeciwniczką tego typu produktów. Aż tu bach znalazł się w moim koszyku! To chyba przez to, że mój mężczyzna mnie poganiał ;). Słuchajcie dziewczyny, tego typu produkty robią wielkie kuku naszej buzi. Mimo, że na początku tego nie widać to później atakuje ze zdwojoną siłą. Większe przetłuszczanie się naszej twarzy, po pewnym czasie dodatkowe "wulkany". I bym zapomniała o tym nieodłącznym elemencie składu - ALKOHOL! Jeszcze raz NIE dla tych produktów. Już nawet nie pamiętam ile za niego zapłaciłam, wiem że to była promocja.


Drugim jest odżywka do paznokci z Avonu z 24k złotem. Skoro to jest odżywka to chyba powinna "coś" zrobić z moimi paznokciami. No, ale jednak nie. Dla mnie jest to po prostu zwykły lakier z drobinkami złota, które naprawdę nie są prawie w ogóle na paznokciu dostrzegalne. Więc po co one są? I don't know. Ale jak dla mnie to strata pieniędzy. Lepiej zainwestować w odżywki z Eveline!


Produkt numer trzy, to puder sypki matujący z Kobo Professional. To był ten dzień gdy mojego ukochanego pudru nie było w Naturze i uległam jakże profesjonalnej marce w nazwie. Puder chyba kosztował 20zł. Ale niestety ma swoje minusy. Bardzo krótko matowi, za jakieś 30 minut moja buzia się znów świeci. Ciemnieje po nałożeniu na skórę, co jest chyba największą wadą, bo wyglądałam jak Klaun. Ja posiadam odcień Natural Beige. Puder leży w szafce i chyba czeka na zbawienie.


I ostatni to podkład z Maybelline Pure Liquid Mineral. Ogólnie bardzo lubię kosmetyki z Maybelline, ich maskary, no i oczywiście mój ukochany puder. Akurat wtedy skończył mi się podkład, więc stwierdziłam że podkład z Maybelline będzie już w ogóle dopełnieniem mej miłości do tej firmy. Nie stało się tak. Jest to mineralny podkład w płynie, jak wiemy takie podkłady nie powinny zatykać porów i raczej idealnie dopasowywać się do skóry. W moim przypadku tak nie było. Ja jednak mam za bardzo tłustą cerę by móc sobie pozwolić na takie podkłady. Moja cera zaraz się świeciła, zero matu, zero krycia. Dla cery suchej czy normalnej pewnie był by idealny, ale dla mnie nie!



I oczywiście dziewczyny to co dla mnie jest bublem, dla Was nie musi! Każdy produkt na każdej buzi spisuje się inaczej. Te mnie zawiodły!
A i chciałabym prosić o pomoc. Szukam dobrej, w niewygórowanej cenie lokówki do włosów! Może używacie jakiś lokówek i możecie zdradzić czy są godne polecenia! Z góry dziękuję :)

7 komentarzy:

  1. Prawda, odżywki z Eveline są zdacydowanie najskuteczniejsze! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. też nie lubię Kobo... mało o nich dobrego słyszałam, chociaż szminki mnie kuszą ;)

    ja mam cerę sucho-normalną, więc pewnie by się u mnie ten Maybelline sprawdził ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeżeli u Ciebie się nie sprawdził i nie masz co z nim zrobić, to mogę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie używałam pudru sypkiego, chyba najwyższy czas go spróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja nic z tych produktów nie miałam, co do lokówki niestety nie pomogę bo nie używam :/ dziękuje za odwiedziny:) jeśli masz ochotę to wpadaj częsciej:) obserwuję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie używałam żadnego z tych kosmetyków, ale zgodzę się z tym, że lepiej wydać 10zł na odżywkę Eveline niż mniej lub więcej na takie, które nic nie robią :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bleee clena&clear jak dla mnie ma same buble, naprawdę :)

    http://alwaysthetallest.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...