Szminka - barwna przyjaciółka.

Jeśli chodzi o mnie to jakoś nie umiem się przełamać by pomalować swe usta na jakieś intensywne odcienie różu czy czerwieni. Dlatego też moja kolekcja póki co składa się tylko z barw w stylu NUDE. Pomału przekonuje się do żywszych barw, więc może niedługo ukażę się w nowej odsłonie ;). A póki co przedstawiam moją skromną kolekcję szminek.



 Zacznę od lewej strony:
1) Avon, kolor latte
2) Rimmel Lasting Finish, numer 206, kolor Nude Pink
3) Oriflame, kolor Love Nude
4) Oriflame Power Shine, kolor Seashell nude

1) Avon - w katalogu wyglądała na całkiem inny kolor przez co ją zamówiłam, na ręce też tego nie widać, ale na ustach wygląda za bardzo brązowo. Także nie używam jej dość często. Ale jestem w stanie powiedzieć, że jak dla mnie to bardzo krótko utrzymuje się na ustach i nie nawilża ich, przez co widać wszystkie zakamarki na moich ustach :(. Ja zapłaciłam za nią około 20zł (promocja), nie wiem ile kosztuje w regularnej cenie.



2) Ostatnio zakupiona z Rimmel :). Wynalazłam ją u jednej z dziewczyn Stylizacje , może kojarzycie? A jak nie to zapraszam, urocza osoba! Początkowo kolor nie zrobił na mnie jakiegoś wielkiego wrażenia, ale z każdym następnym użyciem moja miłość do niego rosła i rośnie nadal. Super zapach, długo się utrzymuje, nabłyszcza ładnie usta i nawilża! Cena to chyba około 13zł w Rossmannie, a więc bardzo przystępna w porównaniu do Avonu. Jak dla mnie rewelacja! Zakupię na pewno inne kolory z tej serii!



3) To jest moja pierwsza, ukochana szminka! Kupiona z katalogu, ale trafiona idealnie! To akurat była kolekcja na Walentynki chyba z 2 lata temu, w ładnym kobiecym opakowaniu. Gdy przychodzi nam wysunąć szminkę, naszym oczom ukazuje się piękne serduszko na jej środku. Jest to warstwa błyszczyku. Stąd szminka ta doskonale nabłyszcza, dość długo utrzymuje się na ustach (ale nie tak jak Rimmel) oraz nawilża. Na zdjęciu nie przeraźcie się, bo to moja resztka, a tych szminek już nie ma :( Więc, nie mam jak zamówić kolejnej.



4) Ostatnia to też Oriflame. Dodatek do paczuszki świątecznej :). Jeśli chodzi o kolor to jakoś średnio mnie zadowala, ma w sobie tonę brokatu, więc jak się tylko pomalujemy to nasze usta nie pozostaną niezauważone. Jej zapach przypomina mi zapach arbuza albo jakiegoś melona. Dlatego też nie bardzo przykuł moją uwagę. Póki co szminka leży w mojej kosmetyczce czekając na lepsze czasy ;).



Będę się małymi krokami starała wzbogacić moją kolekcję, także możecie być pewne, że niedługo pojawi się coś nowego!

DZIĘKUJĘ za wszystkie komentarze, uwagi, za to, że chcecie mnie obserwować i czytać :)
A dla tych z Was, które może nie zauważyły, szykuję pomału ROZDANIE :). Gdzie nie tylko do wygrania będą kosmetyki, a np. biżuteria. Także zapraszam do odwiedzania mojego bloga i obserwowania! Bo im więcej obserwujących, tym szybciej rozdanie :).
Pozdrawiam :)

14 komentarzy:

  1. Najbardziej podoba mi się ta z Rimmela :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja na co dzien szmineki nie uzywam, ale ta z serduszkiem jast taaaka urocza! ;) Pozdrawiam i zapraszam w wolnej chwili ;) masz ochotę się poobserwować?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tez w tym roku poczulam frajdę sanek, kiedy spadl snieg :) w nocy poszlismy ze znajomymi pojezdzic ;) dodaje ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. 2 jest świetna :)

    ZAPRASZAM NA ROZDANIE: marikape.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. serduszko na szmince do genialny pomysł :)

    obserwujemy ? :>

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczna jest ta pierwsza, lubię brązy na ustach, uśmiech jest wtedy oszałamiająco biały.

    OdpowiedzUsuń
  7. O jaką dokładnie odżywkę Ci chodzi? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja się ostatnio powoli przerzucam z błyszczyków na szminki :) Ale na razie mam taka kolekcje smarowideł do ust, że na razie mam bana na kolejne szminki i błyszczyki...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładny kolor tej pierwszej szminki ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. fajne szminki, to serduszko robi wrażenie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Serduszko na szmince.:) Bardzo fajne porównanie.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...