Rozstania i powroty...

   Długo mnie tu nie było, może nawet za długo. Jednak przyznam szczerze są rzeczy ważne i ważniejsze i tą ważniejszą okazała się uczelnia i moja magisterka. Na szczęście w piątek już się obroniłam i mogę pomału wrócić do tego czym się zajmowałam.
    W międzyczasie gdy mnie tu nie było udało mi się polecieć do mojej ukochanej Barcelony i zwiedzić ją tak jak chciałam. Skręcając w różne uliczki i odkrywając kolejne, nowe magiczne miejsca. I zrozumiałam na nowo jak bardzo kocham to miasto i jaką ma w sobie magię...
W życiu prywatnym oprócz tego, że zdążyłam się zestarzeć, wydać za mąż długoletnią przyjaciółkę i zostałam Panią Magister nic się nie zmieniło. Skupiłam się chyba bardziej na sobie, na swoich potrzebach i zaczęłam słuchać samej siebie. Wiadomo po drodze zaliczyłam parę "wtop", ale jesteśmy tylko ludźmi - błądzimy.


     Powyżej moja radość z obrony, choć trochę przez łzy przyznam... Ale wróciłam tu napisać Wam, że zostanę z Wami na dłużej :).
Ktoś w ogóle czekał?

6 komentarzy:

  1. gratuluję obrony! :D fajnie, że wróciłaś

    OdpowiedzUsuń
  2. super, że wróciłaś, czekałam :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj z tym bładzeniem to sie zgodze! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też mam teraz przerwę w blogowaniu i mam nadzieję, ze wrócę z nie energia. Jeszcze raz gratuluję obrony :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...