Trzy ulubione produkty miesiąca sierpnia.

    Postanowiłam utworzyć nową serię na blogu, gdzie w każdym miesiącu będę wrzucała produkty, które w danym miesiącu używałam najczęściej, i które najzwyczajniej w świecie przypadły mi do gustu. Mam nadzieję, że tego typu posty Wam się spodobają i dzięki nim może Wy odkryjecie jakieś nowe produkty.
    Zapraszam do świata moich ulubieńców w miesiącu sierpniu.


    Pierwszym ulubieńcem jest maskara od Rimmel, która stała się moim numerem jeden w ostatnim czasie! Mam na myśli tutaj maskarę Wonder'full Volume Colourist, czyli oprócz objętości dostajemy "kolor".
    Efekt jaki obiecuje producent to ciemniejsze rzęsy po ok. 2 tygodniach stosowania, a po pomalowaniu mamy zauważać efekt pogrubionych i intensywnie czarnych rzęs. Efekt te faktycznie otrzymujemy od producenta i nie jest to żaden chwyt marketingowy.
Początkowo myślałam, że się nie przekonam do tego produktu, ponieważ szczoteczka wydawała mi się dość dziwna, nieporęczna i, że prędzej poskleja rzęsy, ale nic podobnego nie miało miejsca. Jedyne na co pragnę zwrócić uwagę to fakt, iż tusz po pierwszym otwarciu jest bardzo mokry, dlatego polecam poczekać kilka dni zanim nałożymy go pierwszy raz na rzęsy, bo faktycznie może sklejać.


    Drugi rewelacyjny produkt, którego używam i do wieczornej pielęgnacji i do demakijażu to olejek do demakijażu od Make Me Bio. Uwielbiam go niezależnie od tego czy nakładam go na noc, czy używając do demakijażu przy użyciu muślinowej ściereczki.
Pozostawia skórę nawilżoną, genialnie zmywa makijaż, nie zapycha porów , a co najważniejsze jest bardzo wydajny pomimo swojej małej pojemności.
Swoją drogą pisałam już o nim post, dlatego odeślę po prostu do linku <klik>


    Trzeci produkt to perfumy, które są nowością na miesiąc wrzesień, czyli Carolina Herrera Good Girl i urocze opakowanie w kształcie szpilki - takiego kobiecego obuwia, gdyby był tu jakiś mężczyzna i nie wiedział o co chodzi.
Byłam przekonana, że kupię w końcu Lancome La vie est belle w wersji Intense, ale gdy weszłam do Douglas'a i ujrzałam w 10 nowości to cudo i powąchałam to Lancome poszło w niepamięć! Zresztą Lancome pachnie co 3 kobieta na ulicy Wrocławia i chyba całej Polski.


Good Girl jest słodki, ale nie przytłaczający, bardzo kobiecy i zmysłowy, momentami wręcz intrygujący. Takiego zapachu szukałam przez kilka lat i Carolina przyszła mi z pomocą! Jednak muszę zauważyć pewną wadę, że nie jest to zapach, który nie unosi się za Tobą tak jak Lancome. Ale jestem w stanie przymknąć na to oko na rzecz samego zapachu.


12 komentarzy:

  1. Chyba zakochałam się w tych perfumach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. OMG , flakon Good Girl jest cudowny !

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten olejek mnie zaciekawił, a perfumy mają obłędny flakonik ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki fenomenalny flakonik!!! :) pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie wyglądają te perfumy, jestem ciekawa zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Good Girl to mój najbliższy zakup. Flakonik jest genialny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo ciekawią mnie te perfumy :) mają ciekawy flakonik, który z daleka przykuwa uwagę, ale nie miałam jeszcze okazji sprawdzić zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. te perfumy wyglądają obłędnie! aż się przejde gdzieś i sprawdzę, jak pachną :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Właściwie to te perfumy można w ciemno kupować tylko dla samego flakonika.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...