Balsamik do ust od Tisane.

     Która z nas nie zna balsamu do ust Tisane, która z nas go nie miała? Myślę, że każda z nas go testowała i kojarzy ten charakterystyczny zapach Tisane. Tym razem przyszło mi przetestować wersję dla dzieci. Jednak sama ich nie posiadam, ale pomyślałam dlaczego by nie prztestować na sobie :).





     Balsamik do ust Tisane różni się od tradycyjnego na pewno kolorem opakowania i małpką na zakrętce. Poza tym ma taką samą pojemność, czyli 4,7g i o wiele bardziej miodowy zapach.
     Jak producent deklaruje w balsamiku nie ma parafiny, silikonów, parabenów, barwników, pochodnych PEG i alkoholu. Co moim zdaniem jest ogromnie ważne przy kosmetykach dla dzieci, ale i dla dorosłych (jeśli ktoś zwraca uwagę na skład).
Natomiast co zawiera balsamik? W składzie znajdziemy ekstrakt z rumianku, miód, prowitaminę B5, witaminę E, olejek ze słodkich migdałów, olejek rycynowy, masło kakaowe, wosk pszczeli i lanolinę. Skład naprawdę prezentuje się nieźle, jest krótki, ale wszystkie obietnice producenta zostały spełnione.
     Jednak warto podkreślić, że produkt ten mooże być stosowany u dzieci powyżej 1 roku życia

A co o samym produkie mówi producent?
"Produkt przeznaczony do pielęgnacji ust. Naturalna kompozycja składników nawilża, wygładza i odżywia skórę. Chroni przed niekorzystnym wpływem mrozu, wiatru, deszczu i słońca. Doskonale radzi sobie ze spierzchniętymi, obtartymi i obgryzionymi ustami. Przeciwdziała stanom zapalnym i przyspiesza regenerację naskórka".

Stosowanie:
"Cienką warstwę balsamu nanieść na usta lub inne miejsca, które wymagają pielęgnacji, ochrony i nawilżenia".


        Na pewno balsamik dla dzieci w porównaniu do Tisane tradycyjnego ma o wiele bardziej rzadką konsystencję. Do tego mam wrażenie, że jest bardziej tłusty, a poza tym jego kolor idealnie oddaje kolor miodu :). Samo działanie chwalę sobie równie dobrze jak działanie tradycyjnego Tisane. Naprawdę dobrze nawilża usta! Jedyne co mnie trochę denerwuje to ta tłusta, lepka warstwa na ustach i myślę, że przez to ten produkt nie przypadnie do gustu każdemu.
 Podsumowując balsamik polecam przetestować fankom tradycyjnego Tisane, bo to zupełnie coś innego, ale o równie dobrym działaniu.



6 komentarzy:

  1. A ja go nie używałam :) i na razie odpuszczę. Za dużo mam juz tych produktów do pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię używać produktów dla dzieci, więc chętnie sięgnę też po to maleństwo ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. jeszcze nie miałam żadnego balsamu TISANE, należę do fanek carmexów, kiedyś wypróbuję te balsamy w słoiczkach

    OdpowiedzUsuń
  4. Wersji dla dzieci nie miałam ale tradycyjną jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba nigdy nie mialam nic z tej firmy ;) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja ten balsamik dałam siostrze, ale tradycyjny Tisane to mój ulubieniec i mus na zimę ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...