My body change part. 2.

     Nigdy nie pomyślałabym, że ćwiczenia na siłowni, bieganie czy ten cały zdrowy tryb życia mnie wciągną! Nie byłam zapaloną fanką Ewy Chodakowskiej, nie kupiłam nowej płyty z ćwiczeniami Anny Lewandowskiej, a jeżeli już się kimś posiłkuję to jest to Szymon Gaś & Kasia Kępka bądź Mel B naprzemiennie z Tiffany. Ale o tym nieraz wspominałam przy tego typu postach na moim blogu. Jednak teraz przyszła pora na wpis aktualizujący - co i jak u mnie, jak z moim zapałem itd.





    Przy aktualnym trybie życia, czyt. tak jest siedzący - w końcu jestem księgową i ogromie pracy ciężko mi momentami było znaleźć motywację, energię i czas na ćwiczenia. Jednak starałam się to później nadrabiać "ambitniejszym" czyt. mocniejszym treningiem + ćwiczeniami w domu.
A'propo ćwiczeń w domu, dla tych których nie wiedzą mój sprzęt to już nie tylko mata do ćwiczeń, ale też i kettlebell 6 kilogramowy. Co prawda na siłowni używam większego obciążenia, ale do ćwiczeń w domu uważam, że jest w sam raz.
    Przyznam szczerze, że cały ten zimowy czas poświęciłam głównie na siłownię i bieganie na bieżni, jednak gdy teraz na dworze robi się cieplej wracam do biegania w terenie. Na siłownię natomiast wybieram się najczęściej 3 razy w tygodniu i za każdym razem poświęcam się innej partii ciała: nogi + pośladki, brzuch czy ramiona i plecy. Jeśli będziecie ciekawe mojego przykładowego treningu, którejś z tych partii to oczywiście chętnie odpowiem na wszelkie pytania. Oprócz tego dla początkujących na siłowni polecam na sam początek zajęcia Pump. Gdzie pod okiem instruktora będziecie ćwiczyć z różnym obciążeniem i na różne partie ciała, a przy okazji dowiecie się jak prawidłowo wykonywać ćwiczenia.
     Wiem, że takie posty gdzie jest sama treść nic nie wnoszą i ludzie chcą widzieć efekty. Dlatego też chciałabym najpierw wrzucić zdjęcie, z którym Was tutaj zostawiłam jakiś czas temu.


     Nie ukrywam, że najbardziej kłopolitwą częścią ciała u mnie jest brzuch, boczki oraz uda. To z nich najciężej mi zrzucić zbędne kilogramy. Dodatkowo nie oszukujmy się osoby z niedoczynnością tarczycy czy hashimoto mają ogromny problem ze zrzuceniem wagi, nawet gdy wylewają ósme poty na siłowniach.


     Powyżej przedstawiam Wam zdjęcie aktualnej mnie. Co na pewno zauważam odkąd zaczęłam trenować na siłowni to bardziej wyczuwalne mięśnie brzucha, straciłam trochę oponki, twarde nogi, bardziej uniesione pośladki, zmniejszenie wymiaru w biodrach i udach. No i mam w końcu jakieś "bajcepsy" :D. Z najlepszych rzeczy jest to, że wchodzę w spodnie i ubrania o rozmiar mniejsze! Nie wspomnę tutaj o takich profitach jak kondycja i wytrzymałość, które są dla mnie tutaj oczywistą sprawą.
     Jak pisałam wyżej jeśli któraś z Was miałaby pytania odnośnie moich treningów to oczywiście służę pomocą i radą :).


20 komentarzy:

  1. wow, jestem pod wrażeniem! trzymaj tak dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. A jakie ćwiczenia wykonujesz na brzuch i pupę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na brzuch jest to np. 4 serie po 10-15 powtórzeń unoszenie nóg leżąc na macie i wolno opuszczając, piłka dwu kilowa pomiędzy nogami i robię brzuszki jednocześnie przywodząc nogi do brzucha (jakbym próbowała się złożyć :)), deska ok. 30 sekund - 60 sekund x 4, unoszę nogi (łatwiejsza wersja są na podłodze) i robię skosy z użyciem kettlebell bądź talerza - tzn. russian twist. Na samym końcu przenoszę się na maszyny i jest to 4x10 unoszeń nóg w zwisie do klatki piersiowej, 4x15 spięcia brzucha siedząc na maszynie z obciążeniem u mnie jest to ok. 40 kg.

      Natomiast jeśli chodzi o pupę to są to 4x20 wykroki z obciążeniem (hantelki bądź sztanga), przysiady z kettlebell bądź sztangą, przysiady z wykorzystaniem trx, wchodzenie na skrzynię, odwodzenie nogi do tyłu z obciążeniem czy wykorzystanie ok. 10 kg piłki, gdzie sięgam po nią w pozycji do przysiadu, wstaję razem z nią na ramieniu i przerzucam. Po czym znów po nią sięgam i przerzucam. Najczęściej do treningu pupy dorzucam też nogi, więc tutaj wchodzi też taki sprzęt jak suwnica, schody itd.

      Usuń
    2. To co opisałam powyżej to przykładowy trening, często korzystam też z innych maszyn i urozmaicam swój trening. Dlatego też ciężko mi było opisać wszystko :)

      Usuń
  3. cudowna przemiana :) trzymam za Ciebie kciuki:) mi ostatnio brak motywacji do czegokolwiek, muszę znowu wpaść w treningowy rytm

    OdpowiedzUsuń
  4. Wytrwałości :) sama ćwiczę i wiem jak ciężko się zebrać ;) właśnie jestem po treningu i bieganiu :) trochę padnięta ale kolejny sukces za mną :)

    OdpowiedzUsuń
  5. zazdroszczę brzucha :) teraz jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne efekty! Gratuluję! Ja ćwiczę w domu, dlatego interesują mnie ćwiczenia jakie wykonujesz przede wszystkim na brzuch. Widziałam, że odpisałaś jednej z dziewczyn w komentarzach, także pewnie i ja skorzystam ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość z tych ćwiczeń można wykonywać swobodnie na macie w domu :). Z obciążeniem lub bez.

      Usuń
  7. Przy siedzącym trybie zycia to az sie chce ruszyc :) bardz ofajna rpzemiana, gratulaaacje ;) pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow jestem pod wrażeniem. Zawsze mnie ciekawiło czy w domu można osiągnąć podobne efekty do tych co chodząc na siłownię. Możesz to jakoś porównać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że można tylko nie każdy ma taką samą motywację do ćwiczeń w domu i nie wykonuję ich z takim zaangażowaniem jak na siłowni. Poza tym w 80% trening w domu trwa krócej niż ten, któremu poświęcamy się na siłowni.

      Usuń
  9. Ładna zmiana :)

    Zapraszam do siebie http://kosmetycznaaska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow, ale świetne efekty! Czasem żałuję że nie mogę zacząć od tak ćwiczyć z dnia na dzień, na razie jestem na etapie codziennych półgodzinnych marszów :( uroki życia osoby ze słabym sercem. Ale wszystkie takie historie mnie niesamowicie motywują :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi też nie podeszły ćwiczenia Chodakowskiej. Głównie trenuję z Mel B, ale póki co nie mam takich efektów jak Ty. Ostatnio trochę chorowałam, więc przerwałam ćwiczenia, ale od piątku planuję wrócić do aktywności.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja również mam niedoczynność tarczycy plus hashimoto oraz pare kilogramów, które chciałabym zgubić. Nigdy nie przybierałam na wadzę w jakiś drastyczny sposób i w dużej ilości, ale i tak nawet te pare kg są nie do zaakceptowania. Jestem w trakcie ich gubienia i idzie całkiem dobrze, mimo, że moje ćwiczenia ogarniaczam do rowerka. Grunt, że działa w połączeniu z dietą :D Gratuluję ci świetnych efektów i życzę kolejnych! :D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...