EOS - evolution of smooth, czy na pewno?

     Szał na EOS narodził się jakoś w zeszłym roku. Wtedy EOS można było spotkać praktycznie na każdym blogu, instagramie czy facebook'u. Szał mnie ominął - uff! I pewnie omijał by nadal, gdyby nie Ania (moja przyjaciółka), która przywiozła mi EOS z Ameryki :).



     EOS to niepozorny balsam do ust, który występuje w różnych wersjach smakowych, ba! Nawet i kolorystycznych (jeśli mam brać pod uwagę opakowanie). Małe, plastikowe, w kształcie jajka opakowanie po odkręceniu ukazuje o co ten cały krzyk.
Przyznam szczerze, że samo opakowanie działa na mnie jakoś rozczulająco. Kojarzy mi się z czymś słodkim, niepozornym i przywołuje mi na myśl Kinder jajko niespodziankę! :D Nie należę do osób, które otaczają się gadżetami, ale to jajeczko mnie urzekło!


"Balsam EOS jest w 95 % organiczny, w 100 % naturalny. Zawiera olejek jojoba, masło shea oraz witaminę E, która jest naturalnym przeciwutleniaczem. Pozbawiony jest glutenu, parabenów, ftalanów oraz wazeliny. Posiada właściwości odżywiające, regenerujące i antybakteryjne. Zapewnia ustom długotrwałe nawilżenie i widoczne wygładzenie oraz wysoki komfort użytkowania.

Łączy w sobie wiele cech, które sprawiają, że staje się niezbędny przez cały rok:

- wygładza i nawilża usta, które stają się piękne i zdrowe
- pozostawia na ustach delikatny połysk i smak - bez uczucia lepkości, jaką możemy spotkać przy innych kosmetykach ochronnych
- doskonale dopasowuje się do dłoni i ust - można go nakładać nawet bez użycia lustra
- łączy w sobie znakomite właściwości z nowoczesnym kształtem, który pasuje do torebki i każdego miejsca w domu
- można wybrać swój ulubiony smak"


     Zapach, który trafił w moje ręce to Strawberry Sorbet, który jest słodki, ale i jednocześnie orzeźwiający. Nie kojarzy mi się w żaden sposób z taką chemiczną truskawką, którą nie raz można wyczuć w przypadku tego typu produktów. Do tego smak jest tak dobry (nie jem mojego EOS :D), piszę tu o sytuacji gdy zdarzy się np. polizać usta. 


Skład: 
Olea Europaea (Olive) Fruit Oil*, Beeswax/Cera Alba (Cire D'abeille)*, Cocos Nucifera (Coconut) Oil*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Natural Flavor (Aroma), Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Stevia Rebaudiana Leaf/Stem Extract*, Tocopherol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Fragaria Vesca (Strawberry) Fruit Extract*, Limonene**, Linalool**

*Organic.
**Component of Natural Flavor. Certified Organic by Oregon Tilth

    Na plus jajeczka EOS przemawia naturalny skład, higieniczne opakowanie, dość spora pojemność produktu oraz fakt, że nie jest testowany na zwierzętach. No dobrze, a jak działanie? EOS naprawdę dobrze nawilża moje usta, wygładza je, mam mniej suchych skórek. Nie pozostawia na moich ustach takiej klejącej się powłoki (jak np. błyszczyk). Przyznam szczerze, że naprawdę polubiłam to cudo! Wad nie zauważyłam jeśli mam być szczera.

14 komentarzy:

  1. EOSa nie miałam jeszcze, chociaż mnie ciekawi. Ostatnio wpadło w moje ręce BALMI i z nim się teraz przyjaźnię ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy go jeszcze nie miałam, ciągnie mnie żeby go kupic ale jakoś tak nie po drodze mi :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam wersję miętową. szał też mnie ominął, bo kupiłam go niecałe dwa tygodnie temu :D Mięta też smakuje dobrze :) :*

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam i cieszę się, że u Ciebie też dobrze się sprawdził. jest znacznie lepszy od eosa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze, jakoś nie miałam "okazji" żeby go kupić :) Wydaje się być ciekawy, więc może następnym razem się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak wykoncze moja balsamowa kostke od Perfecty, pokusze sie o ten :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie miałam, ale kusi mnie go kupić, kto wie może przy następnej okazji to zrobię :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Widziałam sporo zachwytów nad tym balsamem, ale mnie jakoś nie kusi. Może i kiedyś spróbuję, ale też tylko gdy przypadkiem wpadnie w moje ręce :)
    Pozdrawiam, obserwuję i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nietestowane na zwierzetach! Tak byc powinno! ;) moze i mnie ten szał jednak nie ominie? :) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie działanie było rozczarowujące, ale za to sam zapach, jak i opakowanie są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. czytałam wiele dobrego o tych jajeczkach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. tylko eos utrzymuje moje usta miękkie i gładkie :) w ogóle jest gdzieś dostępny stacjonarnie?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...