W końcu mam swoje Melisski !

     Gdy kilka lat temu weszła moda na "plastikowe" buty pamiętam, że i mnie dotknął ten szał. Jednak ze względu na swoje niskie zarobki i raczej dorywczą pracę nie mogłam sobie pozwolić na oryginalne melisski. Kupiłam wtedy na allegro podróby za jakieś 40 zł i nie mogłam się doczekać kiedy przyjdą. Gdy założyłam je pierwszy raz na stopy pożałowałam tego zakupu. Były sztywne, niewygodne, wpijały się w skórę, obcierały, śmierdziały, a do tego podeszwa była tak śliska, że zaliczyłam glebę na sklepowych kafelkach. Dosłownie! Buty po jakimś czasie wystawiłam na allegro i sprzedałam o połowę taniej. Zakupu mocno żałowałam!!!





     W tym roku przypomniałam sobie o swoich zachciankach sprzed kilku lat i postanowiłam jedną z nich spełnić - oryginalne melisski. A w zasadzie to ich tańsza wersja Mel by Melissa :). Model, który za mną chodził to Pop VIII. Długo wahałam się nad wersją kolorystyczną tych butów - czerń z beżowym kwiatkiem czy może beżowe z czarnym kwiatkiem. W ostateczności wybór padł na tę drugą wersję.


Swoje melisski zamówiłam w sklepie internetowym http://www.butsklep.pl/ . I muszę sklep pochwalić za naprawdę sprawną, szybką, a wręcz BŁYSKAWICZNĄ wysyłkę. Swoją parę butów zamówiłam w czwartek koło 15:00, a na drugi dzień o 12:00 buty były już u mnie. Prawda, że szybko? Oprócz tego sklep oferuje zwrot lub wymianę przez 100 dni (DARMOWĄ) oraz możemy skorzystać z wielu kodów rabatowych (m.in. za zapisanie się do newsletter'a). Dzięki temu za swoje buciki zapłaciłam 116 zł (+ brak kosztów wysyłki).


     Różowe opakowanie butów jest bardzo urocze, mocno cukierkowe i myślę, że dodaje tym butom jeszcze większego charakteru. Jeśli zaś chodzi o same buty to już wiem dlaczego te wszystkie plastikowe podróbki na allegro nie umywają się do oryginałów. Otóż oryginały przepięknie pachną i ten zapach nie znika! Wręcz bym powiedziała, że to jest pierwszy zapach jaki się czuje wchodząc do mojego mieszkania - guma balonowa. Buty są niesamowicie mięciutkie, idealnie dopasowują się do stopy i mam uczucie jakbym chodziła w najwygodniejszych na świecie bamboszach. A to wszystko za pewne dzięki technologii (opatentowanej) Mel-Flex , czyli połączenia plastiku i kauczuku. Co prawda buty już mnie zdążyły obetrzeć (a w zasadzie jeden - prawy), ale mam tak z każdym rodzajem obuwia, w szczególności z balerinkami.


Jeśli chodzi o pocenie się nogi w tych butach to moim zdaniem poci się tak jak w każdych. Nie zaważyłam powodzi w butach, a nosiłam je przy temperaturze 25 stopni i 15 stopni. Do tego na buty otrzymujemy 2 lata gwarancji! Żyć nie umierać. Poza tym dawno nie miałam tak łatwych w utrzymaniu butów - wystarczy tylko woda i mydło :).
     Podsumowując czy polecam?! Polecam :)

24 komentarze:

  1. Bardzo ładne buty:) Najlepiej czuję się w płaskim obuwiu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne butki, ale na moja wazka jak nitka stope niemozliwoscia jest kupienie butow przez neta, wszystkie na pewno by spadaly :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stacjonarnie też są dostępne :) Także zawsze można przymierzyć np. w intershoe.

      Usuń
    2. waska* mialo byc ;)
      Intershoe nie ma w ogole na Slasku buuuu :( Ale poszperam gdzie mozna dostac stacjonarnie Mellisski, bo przeciez musza gdzies byc :P

      Usuń
  3. Bardzo ładne :) Może w tym roku kupię Melisy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładne ;) a z tą wysyłką to rzeczywiście ekspresowo przyszła :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie to, czego zawsze bałam się w melliskach to odparzenia i pocenie. Jakaś taka głupia wizja... czytam jednak wiele zachwytów na ich temat i zastanawiam się czy nie strzelić sobie jednej pary na próbę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. cudne, ja nadal o nich marzę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, melisski wybrałaś śliczne! :) pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kupiłam w tamtym roku baleriny i japonki... cóż, dla mnie jednak noga tonie w balerinach, nie jestem w stanie w nich chodzić dłuższy czas. Raz je ubrałam do pracy, musiałam iść na pocztę... masakra, myślałam że nie dojdę bo mi dosłownie spadały z nóg. Zastanawiałam się czy iść dalej czy wracać, ale żadna opcja nie była sensowna:) Japonek do dziś nawet nie założyłam. Może faktycznie też powinnam je sprzedać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że sporo zależy od modelu jeśli chodzi o te pocenie się nogi, ale ile w tym prawdy nie wiem...

      Usuń
    2. Z balerinek mam MEL by Melissa Pop IV (z kokardkami). One są bardzo przezroczyste - mam białe i jak nałożę czerwony lakier pod spód to widać kolor.. Stosowałam różne metody na nie i niestety pewnie w tym roku ani razu ich nie założę.

      Usuń
  9. W zeszłym roku też zdecydowałam się na melisy i powiem szczerze, że stopa poci się tak jak w każdych innych butach. Są delikatne, mięciutkie i ładnie pachną ale niestety nie "chronią" przed poceniem:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda poci się tak jak w każdych butach, ale nie zauważam efektu kałuży ;)

      Usuń
  10. Są naprawdę urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja wciąż nie mogę się zebrać do zakupu. W tym sezonie chyba jednak nie odpuszczę. Marzą mi się takie głęboko czerwone:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. też już od jakiegoś czasu chodzą za mną meliski :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo, bardzo ładne te buty. Co z wygodą i ich jakością? Dużo lepiej niż w przypadku podróbek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam w poście też o podróbkach, wystarczy doczytać ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...