O tym gdy czara goryczy zaczyna się przelewać...

     Czy też czasami macie takie dni gdy wszystko na około Was delikatnie mówiąc wkurza i macie taką niemijającą świadomość, że hmm wegetujecie?! Jeśli tak, to ten wpis jest dla Was! A jeżeli nie, to i tak zachęcam do przeczytania ;).
     Może najpierw zacznę od tego czym jest ta tytułowa "czara goryczy". Czara goryczy... Zazwyczaj przelewa się wtedy gdy coś się non stop powtarza albo gdy coś zamiast zmienić się na lepsze zmienia na gorsze, czasami też ewentualnie stoi w miejscu nad wyraz za długo. Myślę, że przykładów takich sytuacji nie muszę podawać, bo pewnie wiele z Was ma już w głowie przykład takowej.
W pewnym momencie naszego życia przychodzi po prostu taki moment, że mamy poczucie, że możemy więcej! Więcej wymagać od siebie, więcej osiągnąć, więcej wymagać też od innych... Uważam, że to dobry moment i dobre odczucia, bo to oznacza, że się rozwijamy, dojrzewamy i zaczynamy dostrzegać swoją pozycję w świecie i w jakiejś tam panującej hierarchii, po której drabinie chcemy się wspinać. Ta cała "czara goryczy" to dobry motorek napędowy do pewnych zmian, a więc po:

1. Wyciągnij kartkę! Obojętnie jaką, tylko może nie czarną, bo jeszcze będzie depresyjnie nastrajać, a tu nie o to chodzi. Naskrob (czyt. wypisz) na niej wszystkie rzeczy, które według Ciebie działają destrukcyjnie (czyli po prostu mają negatywny wpływ na Ciebie).
2. Naklej ją w widocznym miejscu (np. nad monitorem) i zastanów się co jesteś w stanie zrobić by w jakiś sposób zmienić te rzeczy.
3. Jeśli już wpadłaś na receptę idealną zawsze możesz spisać ją na kartkę, ale ja po prostu proponuję zacząć pomału wcielać w życie. Spisywanie na kartkę idealnych recept nie jest dobre, bo i tak się osiądzie na laurach (takie jest moje zdanie). 
4. DZIAŁAJ! 


     Pamiętajcie, że wszystko siedzi w naszej głowie, szczególnie wszelkie ograniczenia (o tym przekonałam się szczególnie podczas biegania)! Bardzo często boimy się zmian, tego co nowe, przywiązujemy się za bardzo do tego co jest tu i teraz, i nie chcemy tego zmieniać. Przyzwyczajenie czy przywiązanie nie jest dobrym kompanem, bo często zatracamy samych siebie. A gdy przychodzi popatrzeć nam w lustro widzimy wyssaną z energii osobę, która w ogóle nie przypomina nas. W pewnym momencie po prostu musimy odciąć pępowinę i pozbyć się tego co działa na nas tak destrukcyjnie bądź sprawia, że najzwyczajniej w świecie wegetujemy.
Myślę, że zbliżający się Nowy Rok powinien być naszym kopniakiem do działania! I cholera wiecie co Wam powiem, że w 100% jestem pewna, że 2015 rok będzie najlepszym rokiem w moim życiu!!! Pewnie się w ogóle zastanawiacie czemu taki post... Otóż już Was oświecam - po prostu w moim przypadku czara goryczy się właśnie przelała!



19 komentarzy:

  1. moja czara goryczy już się nie raz przelała i niestety dalej stoję w miejscu... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc może pora coś zmienić? ;)

      Usuń
    2. próbowałam... to nie jest takie proste. Kilka lat temu bym się nie przejmowała, ale teraz wszystko się zmieniło i nie mogę myśleć tylko o sobie. Prawda jest taka, że w tej sytuacji niczego nie mogę zmienić

      Usuń
    3. Mój przyjaciel zawsze powtarza, że w życiu trzeba być trochę egoistą niezależnie od sytuacji ;)

      Usuń
    4. wszystkim moim znajomym, którzy pojechali do pracy za granicę małżeństwa/związki się porozpadały. Nie jestem gotowa by się aż tak poświęcić...

      Usuń
    5. Rozumiem, do pewnych decyzji dojrzewa się miesiącami, ba! Nawet latami... Trzymam jednak kciuki by wszystko się u Ciebie poukładało i by w Nowym Roku na Twojej twarzy widniał uśmiech! <3

      Usuń
    6. ja się już uśmiecham, dziękuję i Tobie również wszystkiego naj naj w Nowym Roku ;*

      Usuń
  2. Ja doszłam do takiego momentu w życiu, w którym chce zmienić bardzo wiele rzeczy. Zobaczymy jak to wyjdzie, ale jestem dobrej myśli :)

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja chce rzucic robote i 6go ide na rozmowe do szefa :P 3maj kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo to będę trzymać mocno kciuki! :)

      Usuń
    2. 6 stycznia dzień wolny od pracy:)

      Usuń
    3. trzech króli

      Usuń
    4. No i co z tego? Może akurat pracuje w święto! ;p

      Usuń
  4. ??? co zmieniłaś i co sprawiło, że czara się przepełniła???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to bardzo prywatne pytanie i nie będę odpowiadala na nie na "forum", może za jakiś czas ;)

      Usuń
    2. prywatne??? przecież cały czas opowiadasz o sowim życiu, dziwne

      Usuń
    3. Opowiadam, ale pewne tematy zostaną tylko i wyłącznie dla mnie i dla moich bliskich i nie będę ich poruszać na forum! Do takich tematów należy moja rodzina, mój chłopak, moja praca itd. ;)

      Usuń
    4. To może nie warto w ogóle podawać swoich emocjonalnych przeżyć na publiczny widok, bo od jakiegoś czasu to robisz, potem dziwisz się zadanymi pytaniami. Chłopak powiadasz... na jak długo.....

      Usuń
    5. Tak samo jak dzielę się SWOIMI doświadczeniami przy recenzjach kosmetyków. Chłopak?! Hmm... tak na jeszcze 7 dni 23 godziny i 30 sekund ;). Usatysfakcjonowany/USATYSFAKCJONOWANA odpowiedzią?!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...