Mikołajkowa paczka cudem odnaleziona?! Część druga.

     Wczoraj pisałam Wam o nieprzyjemnej sytuacji z listonoszem i z Pocztą Polską. Przyznam szczerze, że mam teraz ogromną niechęć do Poczty Polskiej i bardzo boję się cokolwiek zamawiać przez tę "instytucję". Pomijam fakt, że gdy dzwoniłam wczoraj pierwszy raz by zgłosić zaginięcie swojej paczki potraktowano mnie jak idiotkę i usilnie wmawiano mi, że moja mama nie wie co podpisuje i to ona ma moją paczkę! Dopiero gdy udało mi się dodzwonić po kilku godzinach i wprost powiedziałam, że zastanawiam się czy nie wystosować zawiadomienia do prokuratury ktoś potraktował mnie poważnie!!! Podstawa była jedna - podpis, który podobno miał należeć do mojej mamy. Kobieta, która odebrała telefon musiała wziąć sobie do serca moje słowa, bo nagle dzisiaj ni z gruchy ni z pietruchy pod moimi drzwiami pojawił się listonosz. I do tego z kartką, którą podobno podpisała moja mama (a wczoraj słyszałam od jednej miłej Pani, że nie mogę jej zobaczyć).
     Stety niestety listonosz nie trafił na mnie, bo pewnie nie zostawiłabym na nim suchej nitki. Ale wybrał się na "poszukiwania" mojej paczki. Jak się okazało moją paczkę zostawił bramę dalej u kobiety, która ją normalnie odebrała i jeszcze podała się za moją mamę. Oczywiście paczka została otworzona i jak się dowiedziałam od Pauliny z cieni zniknęła folia bąbelkowa, więc kobieta sobie trochę "pomieszała" paluszkami w paczce. Generalnie kosmetyki wyglądają na nienaruszone.
I tym optymistycznym akcentem wrzucam zdjęcie swojej paczuchy Mikołajkowej, doniesionej w Mikołaja!


Dziękuję Paulince za piękną paczkę. Mam słabość do rosyjskich kosmetyków i Paulina to wyczuła :). Do tego maseczki, które są nieodłącznym elementem mojej pielęgnacji i cienie Hean. Co prawda tę wersję kolorystyczną paletki mam, ale tę używaną dałam mamie :D (wiem, wiem jestem okropna!). I zapewniam Cię Paulinko, że nie miałam z tymi produktami wcześniej styczności (oprócz cieni).

P.S. Przygoda ta na pewno zapadnie w mojej pamięci na długo. Do tej pory nie mam pewności czy ta paczka faktycznie była u jakiejś kobiety bramę obok czy przytuliła się do listonosza. Nie mam tak naprawdę w niczym pewności. Ale dziś jest Mikołaj i po prostu odpuściłam...

31 komentarzy:

  1. Wiele razy słyszałam, że listonosze zostawiają paczki u innych. Na szczęście u mnie się to nigdy nie zdarzyło. Ale też trzeba mieć tupet, żeby otwierać czyjąś paczkę, zamiast ją po prostu oddać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko on nie zostawił z takim zamiarem, że a nie ma nas to sąsiadka przekaże, a po prostu przez pomyłkę. A to już jest niewybaczalne. Ale powiedziałam dziś Mikołaj i odpuszczę ten temat.

      Usuń
  2. Niezła "sąsiadka"... Ja miałam kiedyś sytuację, że sąsiad faktycznie przez pomyłkę dał sąsiadom a oni nie spojrzeli na adres tylko otworzyli, ale jak dojrzeli co to jest, spojrzeli na adres i paczkę od razu mi przynieśli... Ja zresztą jakiś czas temu w swojej skrzynce odkryłam list do ludzi z bloku obok... Nie tak dokładnie obok, bo kawałek trzeba było przejść ale od razu gibałam wrzucić do ich skrzynki... No niestety, ludzie są różni, ale żeby też podpisywać się za kogoś innego to serio chyba trzeba mieć nierówno pod sufitem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sąsiad dał sąsiadom????? masło maślane

      Usuń
  3. co za kobieta :/ nie dość, że to nie jej paczka to jeszcze sobie otworzyła i podrobiła podpis!:/ Bezczelna. Ale dobrze, że udało Ci się odzyskać paczuszkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że nie umoczyła paluchów w kosmetykach, bo bym jej odcięła :D

      Usuń
  4. Dobrze, że paczka trafiła wreszcie pod właściwy adres:)

    OdpowiedzUsuń
  5. kochana cieszę się, że mimo wszystko Ci się podoba ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak miała mi się nie podobać? :) Jest idealna! :D

      Usuń
  6. czasem też otwieram i nie kukam czy do mnie paka.. raz sąsiadowi otworzyłam... i głupio mi do dziś... ale wtedy z 10 paczek miałam...

    2 dni temu paczkowy zostawił z kolei paczkę czyjąś zamiast moją... ale kształt mi nie pasował... zdążył mi uciec, ale na pocztę zadzwoniłam i wrócił po 30min ;)

    szkoda, że sąsiedzi Ci nie zamierzali jej zwrócić raczej... ehhh chyba widzieli, że zawartość nie ich..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle otwarcie cudzej korespondencji jest zabronione. Na to są paragrafy. Mogłabym tego tak nie zostawiać nawet wobec tej babki, ale odpuściłam ;).

      Usuń
    2. ??? a wiesz, co to za babka???

      Usuń
  7. Czasami wątpię w ludzkość, jak można w ogóle zrobić coś takiego! Dobrze, że się odnalazła!

    OdpowiedzUsuń
  8. a nie mówiłam ;-) wiedziałam, że w końcu ją dostaniesz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurierzy nie są lepsi niestety. Ostatnio mi wmawiali, ze w moim mieszkaniu jest firma i ja w niej nie pracuje (mieszkam sama..) a prezent to cudny dostalas <3 nie pogardzilabym!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze, że cała sytuacja tak szybko się wyjaśniła! :)
    Co do kosmetyków to miałam ten kremik z Baikal Herbals i byłam z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam porządnych dostarczycieli paczek z Poczty Polskiej u siebie, za to nie cierpię niektórych firm kurierskich, bo akruat w moim rejonie pracują okropni kolesie. Jeden z nich nigdy do mnie nie dzwoni i jak tylko mnie nie zastaje, zostawia paczkę u mojego sąsiada. Sąsiad jest przyjazny i donosi te paczki, ale już mi czasem głupio, bo ja nigdy nie odsyłam takiego kuriera pod inne drzwi, sam sobie wydaje zgodę. Raz trafił się nawet taki bezczel, który zostawił moją przesyłkę na parterze (ja mieszkam na samej górze) u sąsiada, z którym mam bardzo słaby kontakt, a potem wysłał smsa z numerem mieszkania, z którego mam sobie zabrać moją paczkę. Ale się wkurzyłam, na tego złożyłam oficjalną skargę, ale nie wiem, czy to coś dało, bo od tej pory unikam tej firmy jak ognia. Listonosze z poczty mają tę przewagę, że wcale nie muszą się starać, by paczka została dostarczona do rąk własnych. Przecież zawsze mogą zostawić awizo i sama sobie odbierzesz, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  12. Może był taki zakręcony że pomylił, u mnie też często znajduję listy dokogo innego, alewtedy szukam adresata albo oddaję listonoszowi. Możliwe że próbował się przykolegować do paczki i zrobić komuś prezent. Dziwne to że nie zwrócili od razu.:/

    OdpowiedzUsuń
  13. Obca kobieta podała się za Twoją mamę? No bez jaj... Dobrze, że jednak kosmetyki jak "nie ruszone":) pozdrawiam, zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też miałam różne ekscesy z pocztą polską. Raz wysłałam dokument pocztą - zabezpieczony solidną tekturą i plastikową teczką - i doszedł pogięty, bo ktoś uznał, że sobie na pół złoży. Dodam, że musiał się dość postarać by zgiąć. No ludzie, jak coś się tak zabezpiecza to raczej ma dojść niepogięte. Do kurierów też mam średnie zaufanie, ale przez DPD nie zamówię nigdy w życiu po tym jak widziałam, jak "uroczy" panowie kurierzy "pakują" kopniakami paczki do samochodu. Nie ważne, że to cudze rzeczy, spadło, to kopniakiem do samochodu, co będzie podnosił. Zgroza.

    OdpowiedzUsuń
  15. Niefajna sytuacja. A ta kobieta to co sobie myślała? ;O Nigdy nie mieszałabym w paczce, która nie jest dla mnie. Poczta Polska od dawna ma takie problemy, coś o tym wiem.

    OdpowiedzUsuń
  16. byłabym ciekawa recenzji tej maseczki do włosów, ja aktualnie używam drożdżową :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Aż współczuję... Słyszałam już o niejednej fatalnej sytuacji z naszą pocztą. Na szczęście ja się jeszcze nie spotkałam z żadną :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Szczerze mówiąc, to ja poszłabym z pretensjami do kobiety, która paczkę odebrała. Co za babsko! Pewnie odczekałaby kilka dni i jeśli nikt by się nie zgłosił, przywłaszczyłaby sobie zawartość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam też taki zamiar tylko ostatnio nie miałam czasu żeby się tam przejść... ;/

      Usuń
  19. Współczuję incydentu z tą paczką...

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie mieści mi się w głowie to jak można oddać komuś innemu imienną paczkę, podobnie zresztą nie rozumiem jak można cudzą pocztę otworzyć i coś sobie z niej wyjąć! To oburzające! Ale jeśli chodzi o PP to już nic mnie nie zdziwi - listonoszom często nie chce się wejść na parter z poleconym, ba nawet nie używają domofonu! Po prostu wrzucają awizo do skrzynki i cześć! A ty sobie biegaj do oddziału!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...