Effaclar Duo [+], czyli moja opinia po około 3-4 miesiącach stosowania.

   Przepraszam za dość sporą "zawiechę" na blogu, ale się rozchorowałam, a do tego gonią mnie terminy związane z pracą licencjacką. Staram się naprawdę godzić wszystko, ale czasami mi po prostu nie wychodzi. Wiecie ubolewam nad tym, że nie można kupić jakiś super mocy i dodatkowego czasu w kiosku razem z gazetą... Myślę, że byłabym dość częstym klientem po tego typu dobroci.
W ciągu dwóch tygodni przez, które mnie nie było ściełam sporo włosy i pocieniowałam, a oprócz tego dałam się namówić na pierwszą w życiu hennę. I wiecie co?! Nie żałuję!
     Dzisiaj będzie na moim blogu recenzja kremu Effaclar Duo [+], czyli nowa wersja znanego Effaclar Duo. Stara wersja bardzo często gościła w mojej pielęgnacji, bo "niespodzianki" były codziennością. Aktualnie moja cera nie ma aż takiej skłonności do wyprysków jak kiedyś, ale nadal lubi sobie czasem coś wyskoczyć.
     W swojej cerze nie akceptuje dwóch rzeczy. Pierwsza to zaskórniki + rozszerzone pory, a druga to ogromna ilość sebum jaką produkuje moja skóra (cera tłusta). Mam jeszcze kilka potrądzikowych przebarwień, ale nie są one zbyt duże i rzucające się w oczy, więc nie przeszkadzają mi tak bardzo.

Co obiecuje producent, a czego oczekiwałam ja?
     Producent obiecuje zmniejszenie przebarwień potrądzikowych i nie powstawanie nowych zaskórników. Generalnie niedoskonałości mają być mniej widoczne, zredukowane; powierzchnia skóry ma być wygładzona, a dodatkowo ma zmniejszyć błyszczenie się skóry.
Ja oczekiwałam głównie zmniejszenia widoczności porów, zahamownia powstawania nowych zaskórników oraz zredukował świecenie się.



Co "dostałam" w rzeczywistości?
     Dostałam krem o bardzo lekkiej konsystencji, który używam tylko i wyłacznie na noc. Zdumiewająca wydajność (3-4 miesiące używania, a w mojej tubce wciąż znajduje się krem). Krem jest tak dobrze dostępny, że nie musimy dzwonić po aptekach i pytać "Czy macie Państwo Effaclar Duo [+]?". Myślę, że cena też nie jest jakoś bardzo wygórowana jak za taką wydajność.
Bardzo dobre opakowanie (tubka), które uniemożliwia nam grzebanie paluchem w nim, a "dziubek" który posiada dozuje odpowiednią ilość kremu.


Czy są efekty?
     SĄ, SĄ, SĄ! :) Pory są naprawdę zmniejszone, niektóre zostały tak genialnie zniwelowane, że nie mogę wyjść z podziwu. Nowe niespodzianki jeśli się pojawiają to rzadziej a oprócz tego szybciej się goją. Jeśli chodzi o błyszczenie skóry to ciężko mi tutaj do końca się wypowiedzieć, bo dużo też zależy od naszej dalszej pielęgnacji. Także są takie dni gdzie faktycznie widzę zmiany na plus, a są takie (szczególnie w trakcie okresu), że po prostu święce się bardziej. Na pewno za to zauważyłam zmniejszenie przebarwień potrądzikowych. Co prawda nie posiadam ich dużo i nie są nie wiadomo jak duże tak jak pisałam wyżej, ale na pewno nie muszę korzystać z korektora jak kiedyś.
Krem nie spowodował u mnie żadnych podrażnień, żadnego uczulenia czy przesuszenia. A moja cera w ostatnim czasie miała naprawdę tendencję do różnych reakcji alergicznych! 



Komu polecam?
     Na pewno osobom z podobną cerą do mojej tzn. tłustą, z zaskórnikami, rozszerzonymi porami. Nie wiem jak to wygląda w przypadku ropnych krostek czy trądziku różowatego, więc się nie wypowiem. W każdym bądź razie polecam go stosować na zasadzie kuracji 1-2 razy w roku przez 3-4 miesiące.

21 komentarzy:

  1. Słyszałam o tym produkcie same pozytywy. Obecnie testuję Ziaję ale mam chrapkę na La Roche Posay...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Ziaję lubię za krem na dzień matująco-nawilżający :) Ale np. seria Manuka u mnie to pomyłka :(

      Usuń
  2. U mnie też się świetnie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam takie dziwne okresy, że raz cieszę się idealną cerą przez kilka miesięcy a za chwilę totalna bombardacja;/ Effeclaru nie próbowałam, ale może warto, skoro działa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. niweluje przebarwienia, serio? Jeśli cokolwiek niweluje je to jest na mojej liście!

    OdpowiedzUsuń
  5. zrobiłam zapasy la rocha podczas promocji w superpharm:)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo sie z nim polubilam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. muszę go wypróbować na okolicę nosa i brody,bo na całą twarz dla mnie byłby za mocny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. mam ten produkt i ja, mówiąc szczerze jest i moim ulubieńcem, to taka tajna broń w walce z niedoskonałościami cery

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem w trakcie kuracji i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. effaclar jest świetną serią,ale niestety kuracja wychodzi drogo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wychodzi niestety :( Dlatego najlepiej czaić się na jakieś promocje!

      Usuń
  11. Najlepsza rzecz na trądzik dostępna na rynku - stosowałam też wiele antybiotyków od dermatologów, po latach mogę powiedzieć, że Effaclar jest najlepszy, ale tak jak pisałaś kuracja 1-2 razy w roku.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja na podobne problemy mogę polecić świetny krem Sebium Global z Biodermy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow, jestem pod wrażeniem recenzji, dużo mam do czynienia z kosmetykami, ale rzadko można usłyszeć tak szczegółowe opinie od jednej osoby :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O, to super, że u Ciebie ten produkt się sprawdził.
    pory to niestety też mój problem

    OdpowiedzUsuń
  15. Natychmiast kupuję! także mam ten sam problem :) Warto czasem pobuszować po innych blogach :) Pozdrawiam
    http://nataliamakeupblog.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...