Jak zadbać o siebie w 8m2? #4 Kaloryfer czy bojler?

  Dawno nie pojawiałam się tu post z serii "Jak zadbać o siebie w 8m2?". Żeby nie było nie przestałam ćwiczyć!


Aktualnie jestem na etapie kompletowania stroju na chłodniejsze dni (biegam do tego głównie wieczorami). Do całości brakuje mi jeszcze czegoś z długim rękawem i dobrej opaski (co by nie było zimno w uszy). W ogóle przyznam Wam szczerze, że jestem tak "wkręcona" w bieganie, że od przyszłego roku planuję pobiegać trochę w zawodach i poczuć tego ducha rywalizacji i zaangażowania wraz z innymi biegającymi osobami.


   Przejdę teraz do tytułu postu i zadanego w nim pytania "Kaloryfer czy bojler?".
Idzie zima Drogie Panie, nie ma się co oszukiwać! Wiele z nas już pewnie zaczęło podjadać ulubioną czekoladę i zwiększyło porcję na śniadanie, obiad i kolację. Pomijam ciepłe łóżeczko i kołderkę, bo jeszcze u niektórych sezon grzewczy się nie rozpoczął. Przyznam szczerze, że mało brakowało, a dołączyłabym do tej opisywanej wyżej grupy, ale wystarczył jeden prosty zabieg - urozmaicenie mojej diety.
Oczywiście nie jestem na jakiejś diecie odchudzającej, po prostu staram się jeść zdrowiej (jem z głową), nie smażyć wszystkiego co popadnie i nie wlewać niewiadomo ile oleju na patelnie. Zrezygnowałam z niektórych pozycji, które do tej pory gościły w moim menu tj. m.in. kotlety mielone. Do tego rozpisałam sobie w jakie dni ćwiczę, a w jakie biegam i które dni zostawiam sobie wolne od jakiejkolwiek aktywności fizycznej (trzeba dać odpocząć mięśniom!).


   Jeszcze w zeszłym roku wyznawałam zasadę, że najlepszy na zimę jest bojler! W końcu wiecie trochę tłuszczu, ma co grzać, jest się podobno do czego przytulić i nosicie w zasadzie tyle warstw na sobie, że nikt nie rozpozna czy mamy bojler czy kaloryfer (więc po co tracić czas na ćwiczenia?!).
Jednak odkąd ćwiczę i jem inaczej to nigdy nie czułam się tak lekko i pewnie w swoim ciele! Co prawda szcześciopaku wyrzeźbionego na brzuchu nie mam, ale na pewno nie przypomina on bojlera. Nie boli mnie żołądek i nie mam żadnych problemów z nim związanych. Nawiązując jeszcze do aspektów zdrowotnych to odkąd biegam nie złapało mnie żadne przeziębienie ani choróbsko (odpukać!).


  Tak więc w tym roku zmieniam swoje przekonania i wybieram kaloryfer! I zachęcam Was do tego wyboru :). A może tak razem wymienimy bojler na kaloryfer? Bo już w następnym poście z serii "Jak zadbać o siebie w 8m2" o mojej ulubionej muzyce, która towarzyszy mi w trakcie ćwiczeń/biegania. 

17 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Tak mam boczki i nie płaczę :) zmniejszają się z miesiąca na miesiąc.

      Usuń
    2. Ważne, że widać różnicę zmiany mojego odżywiania i ćwiczeń :P

      Usuń
  2. Ja musze sie w koncu zmobilizować do wzięcia sie za siebie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też walczę. Jest ciężko, likogramy nie spadają, ale różnicę w ceiele widze duża. Niestety hormony totalnie mam rozchwiane, ale nie zniechęca mnie to :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też kilogramy nie spadały, a nawet nieraz waga szła w górę. Ale mierzę się co jakiś czas i właśnie przy mierzeniu widzę różnicę w cm :).

      Usuń
  4. wybieram kaloryfer choć do niego mi daleko ! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi co prawda bliżej niż dalej, ale jeszcze sporo pracy przede mną:)

      Usuń
  5. A ja kotlety mielone(odkad wątrobe zaniedbalam) robie w piekarniku, o! Mniej tluszczu, a jakie pyszne ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tez postawiłam na więcej ruchu mam nadzieję, że wytrwam, ponieważ zapowiada mi się nieciekawy semestr i duużo stresu:/

    OdpowiedzUsuń
  7. no tak bojler lub kaloryfer decyzja i konsekwencja...

    OdpowiedzUsuń
  8. Sama wiele razy wybierałam kaloryfer lecz zawsze brakowało solidnej mobilizacji i zaparcia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobry post, podobny czeka u mnie do publikacji ;-) jak się chce to gdziekolwiek można ćwiczyć :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja także przerzuciłam się z bojlera na kaloryfer ;), zaczęłam biegać, ćwiczyć i zdrowiej się odżywiać przez co czuję się co raz lepiej i lżej :).

    OdpowiedzUsuń
  11. Warto dbać o swoją kondycję o każdej porze roku, jestem zdziwiona ale i pozytywnie zaskoczona jak wiele osób biega ulicami nawet w zimne wieczory :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...