Lipiec w zdjęciach.

  Lipiec zleciał mi bardzo szybko, nawet bym powiedziala, że za szybko! Od kilku dni gości sierpień, a ja nawet nie opuściłam na jeden dzień Wrocławia :(. Stąd moje fotki pochodzące w głównej mierze z Instagrama (klik!) nie ukazują żadnych pięknych widoków. Co prawda pod koniec sierpnia planuję wyjechać, ale nie wiem czy to dojdzie do skutku.
  Cofnijmy się do lipca... Lipiec był miesiącem cydru, warzywek i ryżu (którego nie ma na zdjęciach). No i najważniejsze miesiącem biegania i ćwiczeń!


1. Przyszła nowa koszulka do biegania/ćwiczeń, więc szybko się w nią odziałam i poszłam biegać. Co prawda średnio jestem z niej zadowolona, ale przynajmniej mnie widać na ulicy jak biegam wieczorami :D.
2. Ćwiczenia na mięśnie brzucha i nóg to u mnie podstawa! Tutaj akurat uwieczniłam siebie podczas ćwiczeń na mięśnie brzucha.
3. Selfie w lustrze sklepowym, oh yeah! Jako kompan zakupowy co prawda nic wtedy nie kupiłam, ale z nudów przed przymierzalnią trzeba było się czymś zająć! ;)
4. Jak już wspomniałam wyżej miesiąc lipiec był miesiącem cydru. Na dowód zdjęcie! Cydr - najlepsza rzecz na świecie. Coś dla osób, które nie bardzo lubują się w piwach i wszelkich innych trunkach.
5. Miesiąc warzyw = m.in. sałatki! To była rzecz, która mnie zdecydowanie nie opuszczała w lipcu.
6. Ulubiony duet ubraniowy ostatnich tygodni. Koronkowa bluzka z Pull&Bear dorwana na wyprzedaży za ok. 40zł i spodnie również z Pull&Bear i wyprzedaży za ok. 40zł.


7. W upały ja i mój kot zdecydowanie byłyśmy leniwe i jednym z naszych ulubionych zajęć było leżenie na przeciwko wiatraka.
8. SNOOOOOW! A tak serio to remont mojej klatki schodowej ;).
9. Selfie z cyckami, półnago to coś co się znakomicie sprzedaje... Jeśli mam być szczera to uwieczniam sobie co ok. miesiąc na zdjęciach mój brzuch, bo tak mi najlepiej dostrzec różnicę.
10. Sałatka part 2, tym razem w wersji przenośnej do pracy.
11. Blog Day 2014, czyli konkurs organizowany przez Pasaż Grunwaldzki we Wrocławiu. Ja już się zgłosiłam :).
12. Lody to takie moje grzeszki pod względem słodkiego, ale gdy we Wrocławiu było po 34-35 stopni nie umiałam się nie schłodzić lodem :(.


13. Taaaak, poszalałam! Pooszczędzałam i mam :). MAC podkład Pro longwear i puder PREP+PRIME. Swoją drogą polecam zakupy w MAC'u w Magnolii pracują tam naprawdę przesympatyczne konsultantki!
14. I znów owoc moich szaleństw, czyli koturny od Lasockiego. Co prawda miałam na nie zniżkę -20%, więc nie było tak źle cenowo. W każdym bądź razie są bardzo wygodne i jak nienawidzę butów na obcasie/koturnie tak te mogę nosić dzień w dzień! :)
15. Podwójna tęcza albo jak kto woli podwójne Skittles, czyli piękny widok po deszczu a moim osiedlu.
16. Focia w lustrze przed bieganiem, bo po się nie nadaja do pokazywania :D.

17 komentarzy:

  1. Piękny lipiec... tęsknię za lipcem.... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sierpień zapowiada się zdecydowanie lepiej :))

      Usuń
  2. Jakoś nie mogę przekonać się do smaku cydru, wolę piwko z sokiem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cydr to najlepsza rzecz na świecie według mnie, ale rozumiem, że nie każdemu może smakować :*

      Usuń
  3. Ja równiez uwielbiam cydr ! Gdzieś widziałam wersję z cynamonem. Piłaś? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, że jeszcze mi się w żadnym sklepie nie rzuciła wersja z cynamonem w oczy :(. Jak znajdę to na pewno spróbuję!

      Usuń
  4. Buciki <3 ja jak będę w MAC to poproszę o próbkę prolonga może też mi przypadnie bardziej do gustu niż studio fix :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lipiec pod znakiem stay fit :*

    OdpowiedzUsuń
  6. wiedzę, że fanklub cydru lubelskiego rośnie w oczach:) koturny...świetne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakże inaczej? :) Najlepsza rzecz na świecie!

      Usuń
  7. świetny stanik sobie kupiłaś

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że ostro trenujesz! ja w lipcu troszkę odpuściłam niesety:( ale powoli wracam do regularnych treningów:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...