Spotkanie blogerek i vlogerek we Wrocławiu - lista uczestniczek !

Hej Dziewczyny :),


  Nadeszła ta chwila kiedy wraz z Agnieszką możemy ogłosić listę osób, które zostały wybrane na spotkanie blogerek i vlogerek we Wrocławiu ! 
Bardzo się cieszę, że mogę organizować to spotkanie z Agnieszką, ponieważ znamy się już kilka dobrych lat i o dziwo bez większych "spin" skompletowałyśmy listę :). 

Mam nadzieję, że te z Was, które dostały się na spotkanie będą równie zadowolone tak jak i my. 




Jeżeli jesteś na liście, a jednak nie możesz pojawić się na spotkaniu poinformuj nas o tym!!!
Do powyższych osób zostaną wysłane maile wraz z potwierdzeniem i numerem konta, na które trzeba przelać 10 zł wpisowego! 

Do zobaczenia 30 listopada :).

Kuracja z MAGICLASH rozpoczęta :)!

Witajcie Dziewczyny :),

  Ostatnio do testów otrzymałam odżywkę do rzęs MAGICLASH (klik!), z którą nie powiem wiążę ogromne nadzieje! Zresztą chyba jak z każdym kosmetykiem, który ma za zadanie zmienić coś czego nie do końca lubię bądź z czego nie jestem zadowolona.
  Ja nie do końca jestem zadowolona ze swoich rzęs, a dokładniej z ich długości i gęstości. Dlatego też cieszę się, że mam możliwość przetestowania serum, którego działanie ma sprawić, że moje rzęsy staną się dłuższe i ciemniejsze.
  Serum stosuję już niecały tydzień. Oczywiście regularnie by zobaczyć efekty jak najszybciej! Nakładam je głównie na noc na linię rzęs. Jednak zdarza mi się też aplikować serum w dzień, kiedy siedzę w domu.


"Preparat oparty wyłącznie na naturalnych, biologicznych składnikach i
biotechnologicznym kwasie hialuronowym.
Synergicznie dobrane składniki gwarantują skuteczną odbudowę i
upiększenie rzęs już po krótkiej, ale regularnej aplikacji.

Jedna z najbardziej skutecznych i bezpiecznych odżywek
stymulujących wzrost rzęs i brwi na świecie.

Efekty i bezpieczeństwo udowodnione wielokrotnymi badaniami
klinicznymi.

Można stosować także po chemoterapii.

Składniki:

biologiczny enzym „EPM“, 10-amino kwasów, czynnik wzrostu cebulki włosa,
woda, kompleks witaminy B , olejek lavendowy, naturalne esencje
roślinne."

  Póki co zostawiam Was ze zdjęciami moich rzęs przed kuracją i na pewno pokażę Wam efekt kuracji za niecałe 30dni. Aktualnie na stronie  http://www.dystrybutor-sklep.pl/ obowiązuje promocja i możecie serum zakupić za 75zł.





Co sądzicie o takich odżywkach? Może macie jakąś swoją ulubioną? 

Ostatnie zakupy kosmetyczne !!!

Cześć Dziewczyny :),

  Mam mały zastój, wiem! Nadgodziny w pracy robią swoje, ale muszę się z Wami podzielić pewną wspaniałą i radosną wiadomością. Otóż jak wiecie bądź i nie starałam się o stypendium Rektora dla najlepszych studentów i udało się! :) Wczoraj otrzymałam tę piękną informację i to dziś skaczę pod sufit! 
   
  Dzisiaj post zakupowy, ale pewnie niedługo pojawi się też film z zakupami, ponieważ wybieram się do pewnego miejsca, o którym większość z Was marzy (chyba) i mam ochotę zostawić tam trochę gotówki :D.
  W dzisiejszym poście postawiłam na kosmetyki, ponieważ trochę mi ich ostatnio przybyło. 
Może zacznę od Super-Pharm, w którym kupiłam dwie rzeczy, a raczej jedną, bo drugą dostałam za darmo.


Zdecydowałam się na jakąś zmianę i tę zmianą będzie farbowanie. Nie wiem co wyjdzie na moich włosach, wiem że chciałabym mieć brąz z rudymi tonami (jaśniejszy od mojego koloru). Garnier Olia jest ostatnio bardzo chwaloną farbą, więc wybór padł na nią. 
Zapłaciłam na promocji 14,99zł za sztukę.


Antyperspirant Adidas'a otrzymałam za darmo, dzięki akcji na Facebook'u. 

Przy okazji wizyty w Super-Pharm wskoczyłam do Inglota po cień do brwi, ale zostałam jeszcze skutecznie namówiona na opakowanie na niego. Za cały interes zapłaciłam 25zł :).



Teraz pora na przesyłki i zakupy internetowe. Ostatnio bardzo mnie kusił pędzel Joursna, czyli podróbki niejakich pędzli Real Techniques. Za swój pędzelek zapłaciłam 12 zł wraz z przesyłką. Oczywiście płynął/leciał do mnie z Chin i czekałam na niego ok. 20 dni. Niestety mój już zgubił ok. 5 włosków i mam nadzieję, że tylko na nich się skończy :(.


Kolejna przesyłka to zakup typowo z Allegro, a jest to puder ryżowy z Paese. Zawsze chciałam go wypróbować, a że mój puder z Essence pomału się kończy i trochę odstrasza składem, postanowiłam sięgnąć po coś nowego. 
Póki co średnio mnie zadowala, ale zobaczymy jak będzie dalej. Koszt z przesyłką to ok. 26zł.


I ostatnia przesyłka jest to serum do rzęs, które ma sprawić, że moje rzęsy staną się dłuższe i bardziej czarne :). Serum stosuję niecały tydzień, oczywiście regularnie i jestem ciekawa efektów. 


To na tyle z moich zakupów :).
A jak tam Wasze ostatnie kosmetyczne zakupy ?

Ukochana odżywka-balsam Garnier z mlekiem waniliowym i papają.

Cześć Dziewczyny :),

  Już jakiś czas temu obiecałam Wam recenzję mojego ulubieńca w postaci odżywki-balsamu Garnier. Niestety ciągle cierpię na brak czasu, ostatnio pracuję 7 dni w tygodniu albo 5 dni + 2 dni szkoła. Mam nadzieję, że tym razem uda mi się dokończyć ten post bez problemu.


   Balsam do włosów z mlekiem waniliowym i papają niestety nie jest dostępny u nas w Polsce (ew. allegro), dlatego też ja swój przywiozłam z niemieckiego DM (wzięłam też wtedy wersję z kokosem).
Pierwsze co przykuło moją uwagę to zapach, ciepła i słodka wanilia połączona z owocowym zapachem papai. Drugi fakt to była cena 1,35 euro o ile dobrze pamiętam, więc żal było nie brać!!!

Przeznaczenie:
Długie, matowe, zniszczone włosy


Cena i dostępność:
1,35 euro/DM lub Allegro ok. 8zł

Konsystencja:
Na pewno w porównaniu do odżywek, które miałam jest o wiele bardziej rzadka. Jednak nie na tyle by podczas nakładania uciekała nam z rąk.

Pojemność:
200 ml 

Skład: 

Moja opinia: 

   Moja ciekawość co do tego balsamu została zaspokojona i mogę Wam w 100% powiedzieć, że polecam ją każdemu z czystym sumieniem. Balsam nałożony nawet na kilka sekund po umyciu włosów sprawia, że są one miękkie i błyszczące. Myślę, że to dobra informacja dla tych z Was, które żyją w pośpiechu i nie mają czasu na trzymanie odżywek przez 10-15 min na włosach.
   Nie zauważyłam by w jakikolwiek sposób obciążała moje włosy, ale za to widzę, że o wiele lepiej się układają po jej zastosowaniu. Moje lubiące się plątać włosy lepiej się rozczesują i ewidentnie zyskały na gładkości. 



Na jej korzyść na pewno przemawia też cena, która jak dla mnie jest naprawdę niska!!! Co do wydajności nie mam zastrzeżeń. Przy codziennym używaniu wystarcza mi spokojnie na ponad miesiąc. 
Opakowanie niczym nie odbiega od odżywek Garniera, które stoją na półkach naszych drogerii.
Nie mając pewności kiedy dokładnie będę jechała do Niemiec w szale miłości kupiłam dwie sztuki tego cuda na Allegro! 

Polecam naprawdę wypróbować każdej z Was !!! :)

Biedronkowe zdobycze i nie tylko.

Witajcie Dziewczyny :),

  Mam niemały zastój w tworzeniu postów, jednak przyznam szczerze dwie prace i organizacja spotkania pochłonęło trochę czasu i pochłania nadal. Znalazłam właśnie wolną chwilę, więc postanowiłam, że pokażę Wam zakupy. Chociaż pewnie na tych się nie skończy, ale dopóki obowiązują promocje w Biedronce stwierdziłam, że muszę Wam pokazać co i jak.


Jak widzicie i do mojego koszyka wpadły szampony DeBa, jednak przyznam Wam szczerze, że myślałam, że składem są porównywalne z szamponami Planeta Organica. Oj jakże bardzo się myliłam... Dobrze, że to koszt tylko 5,99zł i pojemność 400ml to skorzysta przy okazji sobie moja mama z nich.


Przez przypadek do mojego koszyka wpadła zamiast jednego szamponu odżywka (5,99zł), ale szczerze mówiąc nie żałuję, bo składem prezentuje się lepiej niż wyżej wymienione szampony.
Jutro miałam jechać do Niemiec, jednak niestety muszę siedzieć 11h w pracy w sobotę i 6h w niedzielę, więc na pocieszenie dostałam odżywki Garniera (moje ulubione) :).  <- recenzja już niedługo!!!


No nie była bym sobą gdyby w moim koszyku nie wylądowała powiększona wersja micela. Jak wiecie ostatnio pisałam o nim recenzję i naprawdę bardzo go sobie chwalę :). Cena 7,99 zł.


W SP miałam do odebrania za 2gr szampon i odżywkę, dzięki akcji na facebook'u. I przy kasie musiałam się oczywiście na coś skusić. Tym razem padło na krem Siquens do cery wrażliwej, skłonnej do alergii. A ostatnio wiele razy mnie takowe nawiedzają, więc postanowiłam się zabezpieczyć. Krem był przeceniony z 34,99zł na 10zł :).


źródło: bershka.com

 Przecież ciucha nie mogło zabraknąć! Nie samymi kosmetykami człowiek żyje ;). Sweterek ze skórzanymi wstawkami kupiłam u znajomej za 45zł, a spodnie za 79,90 w Bershce. To już druga moja para tych spodni (w innym kolorze) i muszę Wam powiedzieć, że naprawdę świetnie się noszą!!!

A Wy poczyniłyście jakieś zakupy w ostatnim czasie ?

Zauroczona na Instagramie ;).

Witajcie Dziewczyny :),

  Dzisiaj nie będzie żadnych recenzji, ponieważ nie wyrabiam się ostatnio czasowo :(. Mam nadzieję, że takowa pojawi się jutro. Co do spotkania nadal można się oczywiście zgłaszać! Wszystkie zgłoszenia przeglądamy razem z Agnieszką bardzo starannie.
   Okej, ale post nie o tym! Ostatnio Arleta z Anią i Adą męczyły mnie bym założyła Instagram. No i stało się, jestem również i tam :).



Jeżeli też posiadacie Instagram koniecznie wrzućcie mi link pod tym postem :)

Spotkanie Blogerek Urodowych we Wrocławiu - ZAPRASZAMY !!!

Cześć! 


  Z przyjemnością wraz z Agnieszką ogłosić, że organizujemy zlot blogerek urodowych we Wrocławiu !!! Będzie to już kolejne spotkanie tego typu w naszym mieście.|
Tym razem zlot odbędzie się w Monsieur Cafe, w dniu 30.11.2013 (sobota) o godz. 12:00. Lokal znajduję się przy ul. Więziennej 31 (niedaleko od Rynku/Ratusza).

  Niestety ilość miejsc jest ograniczona. Planujemy się spotkać w gronie maksymalnie 20 osób. W związku z tym prosimy każdą zainteresowaną blogerkę (blogera) o wysłanie wiadomości e-mail, w której znajdą się następujące informacje:

  • wiek
  • adres bloga
  • odpowiedź na pytanie: Czy brałaś udział już w jakiś zlotach blogerek urodowych? Jeśli na Twoim blogu znajduje się post z relacją z tego zlotu podaj link :).

    Warunkiem uczestnictwa w zlocie jest przelanie kwoty 10 zł na moje konto (podamy je 18 osobom, które zostaną wybrane na spotkanie). Na zgłoszenia czekamy do końca października 2013!!!

    Pisać możecie na adresy:
    zauroczona.kosmetykami@wp.pl

    lub 

    agu747@interia.pl

Kilka słów o płynie micelarnym BeBeauty.

Witajcie Dziewczyny :),

  To kolejny post o produkcie, który moim zdaniem nieskromnie mówiąc jest rozsławiony do granic możliwości w blogosferze i na YouTubie. Jeśli mam być szczera to długo, długo mnie do niego nie ciągnęło. Jednak plotka o wycofaniu tego produktu zrobiła swoje! Stwierdziłam, że muszę wypróbować.
  Od tam tej pory cyklicznie ląduje w moim koszyku (o ile jest w mojej Biedronie, a jest to bardzo rzadko!). I nawet ostatnio pytałam ekspedientkę o tę plotkę to zrobiła wielkie oczy i powiedziała że jeżeli coś by miało być wycofywane to by było w koszach. Także don't worry dziewczyny :).




Od producenta:
"Delikatnie oczyszcza wrażliwą skórę twarzy oraz oczu z makijażu, także wodoodpornego oraz zanieczyszczeń. Pełni funkcję toniku, działa łagodząco i odświeżająco. Przywraca komfort czystej skóry bez pozostawiani ściągnięcia. Oczyszczające micele zapewniają skuteczność oczyszczania, duklanie usuwają makijaż i zanieczyszczenia nie naruszając bariery hydrolipidowej naskórka. Ekstrakt z malwy działa nawilżająco zmniejsza nadwrażliwość skóry. D-panthenol działa przeciwpodrażnieniowo."



Skład:
Aqua, Polyxamer 184, Disodium  Cocamphodiacetate, Propylene Glycol, Polysorbate 20, Panthenol Peat Extract, Malva Sylvestris Flower Extract, Sodium Chloride, Disodium EDTA, Sodium Citrate, Citric Acid, Parfum, Methylparaben, Propylparaben, Methylisothiazolinone.

Pojemność i cena:
ok.5zł/ 200ml

Dostępność:
Tylko i wyłącznie Biedronki ;)

Moja opinia:
Byłam bardzo ciekawa tego specyfiku, który każda z Was tak zachwalała i ubolewała, że ma być "wycofany". Moja ciekawość została zaspokojona i powiem szczerze, że bardzo polubiłam ten produkt. Nie tylko ze względu na cenę, ale i na jakość.
Płyn micelarny otrzymujemy w wygodnym plastikowym opakowaniu. Posiada ono "dziubek", który pod wpływem naciśnięcia ukazuje nam otwór, przez który wydobędziemy produkt. 


Jak też wiecie bądź i nie, jestem wielbicielką płynów micelarnych, głównie ze względu na ich konsystencję. Także tutaj nie będzie żadnych negatywnych ocen co do konsystencji. Sama wydajność jest dla mnie bez zarzutu (używam tylko do demakijażu oczu), ponieważ starczy mi na około 3-4 miesiące. Nie zauważyłam by produkt mnie uczulił czy podrażniał okolice oczu (co się niektórym specyfikom do demakijażu się zdarzało). Co do samego działania to nie mam mu nic do zarzucenia. Świetnie zmywa tusz i cienie!
Do tego płyn jest produkowany przez Fabrykę Leków TORF Corporation (znanej z produkcji m.in. kremów Tołpa). 




Powiem tylko tyle, że niepotrzebnie się przed nim tyle broniłam, bo jest to produkt, który zasługuje na uznanie. Nie tylko z powodu ceny, ale i swojej jakości. 

A Wy też lubicie biedronkowe micele?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...