Moje włosowe eksperymenty - Garnier Olia 5.3.

Cześć Dziewczyny :),

  Ostatnio bardzo chciałam zmienić coś w swoim wyglądzie i oczywiście musiało paść na włosy. Do tego czynu posłużyła mi ostatnio kupiona farba Garnier Olia 5.3, którą pokazywałam Wam kilka postów niżej w moich zakupach.
 

  Do samej farby moja koleżanka dodała 12% utleniacza, który nieco rozjaśnił kolor. Niestety ciężko jest mi wychwycić aparatem mój aktualny kolor włosów (tzn. ten po farbowaniu), więc te rude tony nie są tak widoczne jak w rzeczywistości.
Z samego koloru jestem zadowolona, jednak jeśli mam przyznać to trochę żałuję tego eksperymentu ze względu na stan końcówek :(. A już miałam takie ładne i zadbane włosy...
Aktualnie zastanawiam się nad podcięciem z 5-6cm, ale naprawdę nie chcę tego robić.
Robię co mogę by odratować moje włosy, trzymajcie za to kciuki! :*



Ogólnie włosy po farbowaniu są bardzo błyszczące, ale i tak spokoju nie dają mi końcówki, które "krzyczą" w rękach.

A Wy co sądzicie o moim nowym kolorze?
Może macie jakiś sposób na zniszczone po farbowaniu końcówki?

19 komentarzy:

  1. kolor całkiem fajny, lepiej podetnij te 5-6cm i będziesz mieć spokój

    OdpowiedzUsuń
  2. nie podcinaj pochopnie, jeśli nie są rozdwojone! ratuj, olejuj, nawilżaj. ten post może Ci się przydać :) http://hair-and-food.blogspot.com/2013/02/przesuszone-przeproteinowane-wosy-jak.html
    podetnij dopiero, jak za jakiś czas nie będziesz widzieć efektów.

    OdpowiedzUsuń
  3. nigdy nie farbowałam garnierem:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na zniszczone końcówki to chyba tylko nozyczki :D Kolorek bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. borykam się z tym samym problemem, ufarbowałam włosy i moje końce to siano dosłownie :<

    OdpowiedzUsuń
  6. Ładny kolor Ci wyszedł :-) ścinaj i nie żałuj, ja też ostatnio ciachnęłam :-P

    OdpowiedzUsuń
  7. Włosy przed farbowaniem miały ładny kolor, nie znaczy to, że ten nowy jest zły, zniszczone końce niestety trzeba obciąć:/ Ale coś co nieco poprawi ich kondycję to miód dodawany do maski o prostym składzie w proporcjach 1:2, na mokre umyte włosy, potrzymać z pół godzinki, i wtedy spłukać, będą miękkie i nawilżowne.

    OdpowiedzUsuń
  8. Końcówki niestety trzeba będzie podciąć, kolor wyszedł bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja po rozjaśnianiu włosów zawsze miałąam problem z końcówkami :/ a odkąd skusiłąm się na to serum z Avon takie z zieloną zakrętką jest dużo lepiej. nie puszą się i wyglądają zdrowo! polecam i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Po dekolorzyacji miaam tak samo, niby kolor w porządku, ale suche końcówki doprowadzały mnie do szału :) ja u tyle miałam i mam gorzej, że dopóki nie odrosną rozjaśniane włosy to nie będę miała spokoju, u Ciebie jest o tyle lepiej ;) oczywiście trzymam kciuki bo niestety wiem co to walka z suchymi końcówkami... :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zniszczyłam włosy 9 % utleniaczem, niestety końce musiałam ściąć.

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny kolor! Własnie taki mi się marzy, ale jestem po dekoloryzacji i póki co nie chce farbować, może w przyszłości... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. ciekawią mnie te farby, ale nie wiem czy chce zmieniac kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lepiej mieć ładne krótsze włosy, niż zniszczone dłuższe- takie jest moje zdanie :) więc nie ma co rozmyślać tylko tnij :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...