Regenerujący Balsam do ciała Love Me Green.

Cześć Dziewczyny :),

  Mam ogromne zaległości w blogowaniu, sama nie wiem w co włożyć ręce. Ostatnio udało mi się nabrać trochę energii wyjazdem do kuzynek, więc może dzisiaj napiszę kilka postów by nie mieć zaległości i nagram film.
 
  Już jakiś czas temu dostałam paczkę z kosmetykami Love Me Green, w której znalazłam piankę do mycia twarzy, krem na dzień i na noc oraz balsam do ciała. O piance już mogłyście poczytać, a tym razem wzięłam pod lupę balsam do ciała. Swoją drogą dawno na moim blogu nie było recenzji kosmetyku typowo do pielęgnacji ciała.


Opakowanie:
Balsam dostajemy w plastikowej butelce zakończonej pompką. Pompka jest dla mnie wygodnym rozwiązaniem i higienicznym. Do tego butelka jest przeźroczysta, więc widzimy ile mniej więcej produktu nam jeszcze zostało.


Konsystencja:
Balsam jest bardzo gęsty, przez co ciężko się rozsmarowuje i wolniej wchłania.

Zapach:
Nie przypadł mi do gustu... Jest bardzo mocny, naturalny i szczerze mówiąc dziwny. Nie wyczuwam w nim za bardzo miodu. 

Dostępność i cena:
Tylko Internet! Cena to aż 99,90zł !!!

Skład: 
AQUA (WATER), CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, GLYCERYL STEARATE SE, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE*, BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA) BUTTER EXTRACT*, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS (SWEET ALMOND) OIL*, GLYCERYL STEARATE, MACADAMIA TERNIFOLIA SEED OIL, GLYCERIN, PALMITIC ACID, CETYL ALCOHOL, SQUALANE, CERA ALBA (BEESWAX), STEARIC ACID, BENZYL ALCOHOL, PARFUM (FRAGRANCE), LEVULINIC ACID, SODIUM LEVULINATE, MEL (HONEY) EXTRACT, XANTHAN GUM, SODIUM HYDROXIDE, DEHYDROACETIC ACID, BENZOIC ACID, BIOSACCHARIDE GUM-1, SORBIC ACID, GLYCERYL CAPRYLATE, SODIUM ANISATE, LINALOOL, LIMONENE, GERANIOL, COUMARIN, BENZYL ALCOHOL



Pojemność:
200ml

Słowo od producenta:
"Organiczny Krem do ciała Macadamia i Miód został stworzony w celu nawilżenia*, odżywienia i ochrony skóry ciała. Jego kremowa konsystencja w połączeniu z delikatnym i subtelnym zapachem szybko wnika nie pozostawiając tłustej warstwy na skórze."

Moja opinia : 

Szczerze mówiąc balsam nie zrobił na mnie większego wrażenia. Nie lubię latem używać tych gęstych, treściwych konsystencji, które wchłaniają się dwa razy dłużej. Na zimę pewnie będzie o wiele lepszy niż na taką pogodę jak jest teraz.
Moja skóra jest dość wymagająca jeśli chodzi o nawilżenie. Gdy jest przesuszona potrafi swędzieć (głównie zimą). Moim zdaniem ten balsam sobie średnio radzi z nawilżaniem. Jak za taką cenę wymagam czegoś o wiele lepszego.
Wracając jeszcze do opakowania. Bardzo lubię pompki w tego typu kosmetykach, wiecie przynajmniej produkt nie wchodzi pod paznokcie itp. Jednak przy tak treściwym kosmetyku pompka ledwo zipie. Czekam tylko aż w pewnym momencie zatka się. Tak wiem, jestem pesymistką.
Poza tym ta cena... Odstrasza ogromnie! Sama na pewno bym sobie go nie kupiła. Nie polubiłam się z tym produktem!



A Wy miałyście styczność z kosmetykami Love Me Green? 

13 komentarzy:

  1. no cena jest przegięta ;) ja używam teraz fajnego balsamu z agawą z Ives Rocher :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też nie wydałabym stówki na balsam do ciała... Myślę, że spokojnie do 20zł można znaleźć produkt spełniający nasze wymagania i do tego ładnie pachnący. Ja o tej porze roku nie mam kompletnie żadnych problemów ze skórą ciała, więc zadowala mnie wszystko co tylko ładnie pachnie :P Ostatnio nie rozstaję się z balsamem Alverde o zapachu białej herbaty i jaśminu.

    OdpowiedzUsuń
  3. mam ten sam balsam, bardzo go lubię bo dobrze nawilża ale nie wyszczuplił mnie

    OdpowiedzUsuń
  4. Niedawno zużyłam kilka próbek kosmetyków tej marki, ale ich zapachy nie przekonały mnie do siebie, bo dla mnie są bardzo dziwne ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fakt są specyficzne, nie każdemu przypadną do gustu!

      Usuń
  5. recenzja niezbyt przekonująca, ale nie każdy produkt jest dobry ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. czyli szkoda czasu i pieniędzy..

    OdpowiedzUsuń
  7. cena mnie zabiła wiec podziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja testowałam balsam z zieloną herbatą, który kosztuje prawie 120zł i uważam że ceny są mocno zawyżone.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cena straszna, a ja się obawiałam, ze w Pat&Rub przepłaciam za masło, tymczasem tu jeszcze mniejsza pojemnosć i wyższa cena. Lubię gęste konsystencje, ale przy tego typu aplikatorze faktycznie nie jest to dobry pomysł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nigdy nic nie miałam z Pat&Rub ;o

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...