Suche szampony Batiste!

Witajcie Dziewczyny :),

   Dzisiaj będzie post o moim ulubieńcu ostatniego miesiąca, a raczej ulubieńcach. Zanim jednak o nich opowiem muszę się Wam pochwalić, że póki co wszystkie egzaminy i kolokwia mam pozaliczane :). Jeśli w tym semestrze obejdzie się bez poprawek będę z siebie przeogromnie dumna! Przede mną dwa najgorsze egzaminy także trzymajcie kciuki. Zaraz po sesji mam wesele kuzynki i zupełnie nie wiem czy wrzucić im kasę do koperty czy wymyślić jakiś oryginalny prezent. Może Wy macie jakiś pomysł?!
 

   Suche szampony zaczęły się pojawiać na półkach drogerii już kilka lat temu. Przeróżne firmy zaczęły tworzyć swoje suche szampony, ale często z marnym efektem. O szamponach Batiste usłyszałam po raz pierwszy ok. roku temu. Zapragnęłam je mieć, jednak powiem otwarcie dostępność zniechęcała.
   Swój pierwszy szampon Batiste kupiłam na Targach Kosmetycznych, które odbywały się w kwietniu w moim mieście (we Wrocławiu). Wtedy to skusiłam się na dużą wersję wiśniową i małą oryginalną.
Do tego ostatnio mam możliwość testowania dwóch innych szamponów Batiste XXL Volume i Dark (dla brunetek). Postanowiłam o każdej z tych wersji napisać co nieco bądź jak kto woli wtrącić swoje 5 groszy.


Zacznę od XXL Volume, którą pokochałam i wiem, że będzie ze mną na zawsze (no chyba, że wycofają, ale tego radzę nie robić :D). Jest to szampon z dodatkiem lakieru, wręcz bym powiedziała ogromnej ilości lakieru. Jednak efekt jaki pozostaje na włosach jest rewelacyjny! Włosy są przez cały dzień świeże, uniesione i na swoim miejscu! Lubię go używać nie tylko do odświeżenia włosów, ale i do dodania im objętości. W obu przypadkach sprawdza się rewelacyjnie!


Dark & Deep Brown jest to wersja dla brunetek, która ma za zadanie nie pozostawiać na włosach tego białego pyłku. Fakt nie pozostawia tego pyłku, ponieważ w tym wypadku pyłek jest ciemny! Niestety nieraz złapałam się na tym, że psikając włosy w okolicach twarzy ten ciemny pyłek osadzał się właśnie na twarzy. Ogólnie szampon fajnie odświeża włosy, jednak nie jest to taki efekt jak w przypadku XXL Volume.


Cherry jest to jedna z wersji zapachowych jakie oferuje nam Batiste. Zapach na lato w sam raz! Tak jak poprzednicy fajnie sobie radzi z odświeżaniem włosów, ale nie jest to jakiś efekt długotrwały. Zapach utrzymuje się przez jakiś czas na włosach co mi się osobiście bardzo podoba.


Wersja Original - u mnie jest to wersja mini, w sam raz do torebki. Zapach lekko cytrusowy, bardzo świeży. Dla kogoś kto nie lubi duszących zapachów uważam, że jest idealny! Również jak poprzednicy świetnie odświeża włosy i nieraz w ciągu dnia lubię sobie nim popsikać grzywkę czy włosy najbliżej twarzy.

Wszystkie te wersje Batiste bardzo lubię, jednak nie ukrywam chyba najbardziej XXL Volume przez to, że naprawdę świetnie unosi włosy przez co optycznie dodaje objętości. Także w 100% ratuje moje przyklapnięte, "ulizane" włosy!
Na pewno wypróbuję jeszcze inne wersje z ciekawości! Swoją drogą mają być niedługo dostępne na półkach drogerii, także nie mogę się doczekać!

A Wy macie swoich ulubieńców wśród Batiste? Czy może preferujecie inne marki? 

P.S. Już po weekendzie na moim kanale będzie film z testem na żywo i oczywiście ze sławnym Batiste! A póki co zapraszam na mój nowy film: 


24 komentarze:

  1. Ja nie miałam okazji używać niestety. obserwuje Cie i zapraszam też do siebie:) PS: też mieszkam we Wrocławiu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie miałam, ale musze je nareszcie spróbować!

    OdpowiedzUsuń
  3. XXL Volume jest moim nr 1 :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie miałam żadnego, ale z chęcią kiedyś sobie zakupie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Batiste ♥ Ja mam wersję do włosów średnio-ciemnych i zaraz skończy mi się drugie opakowanie, a w kolejce czeka właśnie wersja XXL. Mam nadzieję, że przypadnie mi do gustu tak samo mocno jak Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja akurat nie lubię, jak mi włosy pachną czymś innym niż tradycyjny szampon lub odżywka, więc do Batiste wciąż podchodzę jak kot do jeża. mam w domu jeden suchy szampon - Klorane, który jest okej, bo nie jest perfumowany, ale nie będę Cię namawiać, bo a) to biały proszek, b) już masz swoje ideały :)

    OdpowiedzUsuń
  7. muszę w końcu wypróbować któryś bo Isana w moim odczuciu się zepsuł :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszyscy je tak zachwalają. Też mam zamiar się na nie skusić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w porównaniu do Isany czy Beauty Formulas to cudo !

      Usuń
  9. Nie miałam żadnego :)
    Zapraszam :D

    OdpowiedzUsuń
  10. mam suchy szampon Isany i... jednak wolę umyć po prostu włosy :-) chyba nie przekonuje mnie ten efekt...

    OdpowiedzUsuń
  11. Szampony Batiste zawsze ratują mi nieprzewidziane sytuacje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja w sumie pozbyłabym sie cieni do powiek...chcesz:)?

    OdpowiedzUsuń
  13. Czekam, aż będą dostępne w drogeriach. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. właśnie kupiłam swój pierwszy w wersji XXL :) chciałam kupić Cherry albo dla Brunetek, ale się skończyły

    ale nie żałuję, bo wersja XXL jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
  15. ja też się cieszę :D trzeba się umówić na jakąś kawę czy coś :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja używałam tych "rossmanowskich", ale szału niestety nie ma.. :(

    zapraszam do mnie www.networkerka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. od Siebie też bardzo polecam suchy szampon z Garniera !! jest niezastąpiony i czuję na głowie "świeżość" nie tylko przez moment przy nakładaniu i sprawia że włosy się unoszą :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...