Puder Jadwiga - ideał dla cery tłustej ?

Witajcie Dziewczyny :),

  Niestety mam ostatnio bardzo napięty "terminarz", zbliżająca się sesja, uroczystości rodzinne itd. trochę wyjęły mnie z życia bloga i filmy na kanale YT nie pojawiają się już od dobrych 2 tygodni.
Miałam przedwczoraj nagrać dla Was Dzień ze mną, jednak nagrywanie przy całej rodzinie nie było dobrym pomysłem i tak naprawdę nie nagrałam nic! Jednak przy najbliższej okazji na pewno pokażę Wam piękną okolicę gdzie mieszka moja babcia.
   W każdym bądź razie dzisiaj będzie recenzja kolorówki. Bowiem stwierdziłam, że pora napisać w końcu post o rozsławionym pudrze Jadwiga.
Puder Jadwiga zakupiłam już spory czas temu na allegro, głównie przez wiele pozytywnych opinii na blogach i wizażu. Kupiłam go zaraz po zdenkowaniu pudru bambusowego (który uwielbiam), więc wiązałam z nim ogromne nadzieje. Jednak najpierw zacznę od ogółów, a później przejdę do szczegółów ;).


Ode mnie: 
Jest to puder sypki przeznaczony do cery tłustej i trądzikowej o zabarwieniu lekko brązowo-piaskowym. Został przebadany dermatologicznie i wystarczy go przechowywać w suchym miejscu. 

Od producenta: 
Działanie: maskujące, antybakteryjnie, matujące; pielęgnuje i odżywia skórę; chroni skórę przed wpływem szkodliwych czynników zewnętrznych; łagodzi podrażnienia, regeneruje.
Zastosowanie: stosować po wklepaniu Toniku Ziołowego i maseczki bionawilżającej nagietkowej.


Opakowanie: 
Dobrej jakości plastik, który nie popękał mi w żaden sposób. Niestety lubi się z niego za dużo wysypywać produktu ;/.

Pojemność i cena:
30g/ok. 28zł na stronie producenta.

Dostępność:
Bardzo kiepska jedyne co pozostaje to internet, ewentualnie jakieś stacjonarne sklepy m.in. Wrocław.

Moja opinia:

Nie jest to recenzja porównawcza, ale jednak kilka razy odniosę się do pudru bambusowego z BU. W przypadku pudru Jadwiga odstrasza na samym początku trochę ten ziemisty kolor. Jednak nie nadaje on w żaden sposób koloru. 
Puder lubi bardzo, ale to bardzo pylić i unosi się w powietrzu zaraz po otworzeniu wieczka. Ja wiem, że to jest taki urok pudrów sypkich, także no jestem to w stanie wybaczyć. Jak już wspominałam przy "opakowaniu" niestety bardzo dużo pudru wysypuje się z niego przy samym otworzeniu wieczka co mi się bardzo nie podoba. Nie dość, że tracę kosmetyk to jeszcze brudzi wszystko na około.
Jak pisałam na początku skusiłam się na puder głównie przez mnóstwo pozytywnych opinii, jednak na mnie puder średnio się sprawdził. Puder bambusowy fajnie matowił moją cerę i robił to przynajmniej na te 2-3 godziny. Puder Jadwiga zaś matuje moją buzię na około godzinę, później zaczyna się już świecić nosek, a po jakimś czasie dołączają do niego policzki. 


Producent opisuje, że jego działanie jest:
A) Maskujące - nie zauważyłam by cokolwiek przykrył niemiłego na mojej twarzy, więc się z tym w ogóle nie zgadzam!
B) Antybakteryjne - też nie zauważyłam w tym temacie większych rezultatów, więc nie za bardzo wiem co producent miał na myśli pisząc antybakteryjne.
C) Matujące - tu już mogę się zgodzić w jakimś stopniu. Na pewno na cerze mieszanej sprawdzi się lepiej, ale puder w końcu jest przeznaczony do cery tłustej. Także tutaj też minus!
D) By pielęgnował, łagodził, odżywiał zupełnie nie zauważyłam, więc jest to dla mnie przerost treści. 
Jak dla mnie jest to nietrafiony zakup i po raz kolejny upewniam się w tym by nie polegać na pozytywnych opiniach na Wizażu, bo często piszą tam opinie podstawieni ludzie. Swoją drogą przyzwyczaiłam się, że ciężko mi dobrać dobry puder!
Puder nie warty tych 28zł! 


A czy Wy miałyście styczność z pudrem Jadwiga? Polecacie czy macie podobną opinię do mojej?

33 komentarze:

  1. Czyli jednak bambusowy pozostaje numerem 1:)
    Szkoda, że nic fajnego nie zdziałał.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie :) Uwielbiam blogi chociażby z tego względu, że zawsze można doweidzieć się czegoś nowego, poznać inny nieznany dotąd produkt ... i to mi się bardzo podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tego pudru, ale ja już od wielu lat stosuję skrobię ziemniaczaną jako puder i nie zamieniłabym jej na nic innego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. oo tak mnie kusił...
    już go nie chcę ;)
    pozostanę przy samych minerałkach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam go ale niestety u mnie ta jego ziemistość była bardzo widoczna na mojej twarzy. Wyglądałam jak śmierć :/

    OdpowiedzUsuń
  6. kojarzę ten puder, ale nigdy nie miałam w planach go kupic :)

    OdpowiedzUsuń
  7. już słyszałam sporo negatywów na jego temat ;0

    OdpowiedzUsuń
  8. też go kupiłam i używam, ale rzeczywiście kiepsko matuje - mieszam go ze skrobią ziemniaczaną:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli widzę nie tylko u mnie taki efekt ;/

      Usuń
  9. Nie wiem dlaczego, ale nie dziwi mnie to.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze wiedzieć tylko szkoda, że musiałaś się męczyć z takim bublem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i nadal męczę, bo wypadało by wykończyć!

      Usuń
  11. Ja już nie wiem jaki mam wypróbować... Wszystkie te matujące działają na godzinę? Góra półtorej. :( Miałam go kupić i teraz już nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bambusowy jak dla mnie póki co najlepszy z tych, które do tej pory miałam !

      Usuń
  12. miałam go wypróbować, ale w takim razie chyba sobie podaruję

    OdpowiedzUsuń
  13. ja teraz używam tego z ML od Ciebie... w sumie spoko jest ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mówiłam, że na Tobie bardziej się sprawdzi, bo ja mam cerę tłustą :)

      Usuń
  14. Ja również nie przepadam za tym pudrem. Zamówiłam go, korzystając z Dnia Darmowej Dostawy i czuję się zawiedziona. Od razu wiedziałam, że ten puder nie nie zamaskuje, ponieważ kryjące produkty nie występują w jedynym słusznym odcieniu, ale liczyłam na długotrwały mat. Niestety, po godzinie zaczynam przypominać latarnię... Ten kosmetyk nakładam, gdy wybieram się z psem na spacer;) Po kilkudziesięciu minutach i tak jestem w domu, więc nie muszę obawiać się nadmiernego blasku;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już kiedyś rozmawiałyśmy o nim przez tel i chyba dobre 10 minut poświęciłyśmy na dywagacje o nim :D.

      Usuń
  15. Ja osobiście lubię obecnie puder matujący z Inglota i z Loreala

    OdpowiedzUsuń
  16. nie mialam i sie nie skusze.. moj ideal jest z maybelline, a ciekawosc mnie zzera co do bambusowych,musze je w koncu wyprobowac;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z maybelline też kiedyś miałam puder i jest na drugim miejscu zaraz po bambusowym !

      Usuń
  17. Ja byłam strasznie na niego napalona, ale jak wpadł w me śliczne łapki to się okazało, że wcale tak dobry nie jest ;/

    OdpowiedzUsuń
  18. moja koleżanka go ma, przesypała do innego opakowania, bo to ponoć jest tragiczne ;p ale z działania jest zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  19. u mnie też sprawdził się średnio ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja bardzo lubię puder matujący z astora ;) ten z Jadwigi miała jakiś czas temu moja koleżanka i z tego co wiem to raczej też nie była z niego zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. zastanawiałam się ostatnio przy okazji zakupów Jadwigowych, czy dorzucić do koszyka ten puder na próbę. dobrze, że tego nie zrobiłam, jak kiedyś skończy mi się mój Manhattan, wypróbuję bambusowe cudo, o którym już się tyle naczytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja go właśnie uwielbiam :) Na podkładzie, czyli w klasycznym mejkapie trzyma mat w zależności od podkładu (dziś mamy 34 stopnie w cieniu i po 11 godzinach dopiero wychodzi lekki błysk)

    Natomiast odkryłam że jeśli nakłada się go na skórę z kremem (czyli bez innej kolorówki) to działa cuda. I warto spróbować:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...