O kremie BANDI (zdjęcia dla ODWAŻNYCH! ;) ).

Witajcie Dziewczyny :),

  Wiele z Was czekało na ten post i na moją opinię! Krem dostałam jakiś czas temu jednak aktualnie mam zamiar przerwać kurację, ponieważ kwasy i słońce nie idą razem w parze. Wrócę do niego na pewno po wakacjach i wtedy ta kuracja będzie trwała dłużej (producent zaleca kurację minimum 3 miesiące 2 razy w roku). Krem stosuję już około 1,5 miesiąca i jestem w stanie Wam powiedzieć czy widzę jakieś rezultaty i oczywiście zapytać Was czy Wy je widzicie.



Od producenta :
"Specjalistyczny krem o działaniu eksfoliującym, antybakteryjnym i przeciwtrądzikowym. Oczyszcza i zwęża rozszerzone pory, znacząco redukuje ilość zaskórników oraz głęboko odżywia i rewitalizuje skórę poprzez remodeling włókien kolagenu i elastyny.
Testy aplikacyjne (in vivo) przeprowadzone przez niezależne laboratorium badawcze, po miesiącu stosowania, potwierdzają:
- działanie antybakteryjne i przeciwtrądzikowe (63%)
- ograniczenie błyszczenia się skóry (58%)

- oczyszczenie i zwężenie ujść gruczołów łojowych (67%)

- wzrost nawilżenia i wygładzenie naskórka (56%)
- poprawę sprężystości, jędrności i elastyczności skóry (58%)
- zmniejszenie ilości przebarwień (50%) i blizn potrądzikowych (40%)

Krem doskonale przygotowuje skórę do zabiegów eksfoliacji w gabinecie kosmetycznym, a także wzmacnia i utrwala efekty tych zabiegów.

Do stosowania na noc. W czasie kuracji nie zalecamy opalania się.

Najlepsze efekty przynosi stosowanie kremów z kwasami przez minimum 3 miesiące dwa razy w roku."

Skład:



Opakowanie:
Opakowanie wykonane jest naprawdę solidnie (kilka razy mi spadł i nic mu się nie stało). Do tego zaopatrzone zostało w pompkę, która jest bardziej higienicznym rozwiązaniem niż dziubanie w słoiczku z kremem. 
Oprócz tego gdy krem damy pod słońce widać ile specyfiku nam jeszcze zostało. Mi zostało jeszcze jakieś 2/3 kremu. 


Konsystencja i zapach:
Zapach jest bardzo specyficzny. Kojarzy mi się właśnie z salonem kosmetycznym i z kosmetyczką, która właśnie wykonuje zabieg na mojej cerze. Nie jest w żaden sposób drażniący, a nawet powiedziałabym, że jest przyjemny! Co do konsystencji to jest on gęsty i wystarczy niewielka ilość kremu by pokryć całą twarz bądź tylko problematyczne partie. 

Cena i pojemność:
Pojemność to 50ml, a cena 80zł w sklepie internetowym Bandi! Oprócz tego do 14 maja z hasłem "zauroczona-kosmetykami" dostaniecie 10% zniżki! 



Moja opinia:
I znów pokładanie nadziei w jednej buteleczce wypełnionej gęstym kremem. Znacie to uczucie?!
Czy się zwiodłam czy nie o tym dalej.
Jakiś czas temu miałam zabieg kwasami w jednym gabinecie i muszę Wam powiedzieć, że rezultaty były średnie. Zaskórniki z brody zniknęły, buzia była miększa, ale reszta zaskórników pozostała na swoich miejscach (policzki i nos), no i nieszczęsne przetłuszczanie skóry nie zmniejszyło się. Dlatego byłam ciekawa jak poradzi sobie krem i nie ukrywam miałam nadzieję, że zmniejszy świecenie się skóry i zaskórniki w pozostałych partiach (policzki i nos). Jak już pisałam wyżej moja aktualna kuracja trwa już ok. 1,5 miesiąca jednak przerywam ją, ponieważ nadchodzi lato. Wolę sobie zostawić krem na jesień, kiedy to moja cera lubi się psuć :).
Co do samego działania to początkowo po tym kremie strasznie mnie wysypywało. Jak od kilku lat nie obserwowałam na swojej twarzy wulkanów, tak po tygodniu stosowania kremu miałam ich przynajmniej kilka. Wylewała się z nich lawa jak szalona jednak nie odstawiłam kremu.
Po pewnym czasie sytuacja się unormowała i wulkany już nie wychodziły. Był to po prostu proces oczyszczania się mojej skóry z wszelkich niedoskonałości, które gdzieś tam pod skórą sobie spały i czekały kiedy mi uprzykrzyć życie. Z innych działań niepożądanych było na pewno lekkie łuszczenie/przesuszenie skóry (tutaj ratowały mnie rybki Dermogal A+E).
Z czasem krem już tylko nakładałam na problematyczne partie (policzki i nos), a resztę twarzy zostawiłam w spokoju, że tak powiem (nie mam na czole, brodzie większych problemów skórnych). Dlaczego tak? Wyjaśnienie w nawiasie + te partie twarzy były strasznie przesuszone.
Śmiem twierdzić, że przez ten krem moja cera przeistoczyła się z tłustej w mieszaną. Co i tak jest dobrym osiągnięciem, bo do tej pory nie zauważałam takich zmian po używaniu innych kremów bądź po zabiegach.
Zmiany jakie głównie dostrzegam to zmniejszenie przetłuszczania się skóry (wow!), zlikwidował co poniektórych niechcianych czarnych mieszkańców (zaskórniki) oraz zniwelował widoczność niektórych przebarwień i rozszerzonych porów. 
Nadeszła chwila prawdy czyli moje zdjęcie (dla odważnych! ;) ). Kolaż ilustruje wygląd mojej cery przed kuracją i wygląd, że tak powiem po.

(kliknij na zdjęcie = powiększenie)


*Kremy Bandi oprócz dostępności przez Internet są również na półkach drogeriach Hebe (które powstają jak grzyby po deszczu ;) ). 

Powiedzcie mi czy widać jakąś różnicę według Was? 

37 komentarzy:

  1. Bandi mają świetne kremy z kwasami, ja używałam tego z migdałowym i byłam zachwycona
    podobne efekty osiągnęłam
    teraz używałam glikolowego ale to już ze GlySkinCare i jest jeszcze lepiej
    choć trzeba już z bólem zrezygnować z nich... bo słońce niebezpieczne ;) a szkoda.. bo obawiam się powrotu wysypu itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety :( ale po wakacjach wracam do niego !

      Usuń
  2. widzę efekt, minimalny ale zawsze :) ja od 2 miesięcy używam systematycznie Effaclar Duo i wiem, że pozostanę mu wierna. U mnie sprawdza się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie Effaclar się średnio sprawdził :(

      Usuń
  3. Ciekawa recenzja, wielki plus że pokazujesz zdjęcia. I wcale nie są dla odważnych :)
    Pozdrawiam Cie Serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja niestety nie widzę różnicy przed i po. Na pewno przydałoby się porządne oczyszczenie tych porów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okej rozumiem, ja różnicę widzę :). Co do oczyszczania to próbowałam już wielu rzeczy, nawet zabiegi w gabinetach i nic nie pomogło. Odziedziczyłam taką cerę po mamie i ciężko jest mi się niestety tego pozbyć.

      Usuń
  5. ja sie teraz zakwaszam Pharmaceris, który można stosować nawet w lecie, gdyż kwas migdałowy jest bardzo bezpieczny i nie wchodzi w reakcje w kontakcie ze słońcem. Zastanawiam się nad Bandi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w zeszłe wakacje właśnie Bandi z kwasem migdałowym używałam, żadnych plam się nie nabawiłam
      (mimo, że grzeszyłam i nie używałam filtrów...)

      Usuń
  6. Myślałam nad tym kremem jakiś czas temu, ale zrezygnowałam. Zawiera kilka składników, których moja skóra nie lubi, reaguje zapychaniem (między innymi glikol i silikon).
    Nie wiem czy to kwestia zdjęcia w innym świetle, ale wydaje mi się, ze cera jest nieco jaśniejsza i pory są minimalnie zwężone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę dziadostw z buzi się pozbyłam, ale według producenta kuracja powinna trwać 3 miesiące, a moja trwała 1,5 miesiąca. Więc też te efekty nie będą jakieś spektakularne ;/

      Usuń
  7. Zdjęcie słabo oddaje różnicę, pewnie w rzeczywistości jest bardziej widoczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak dla mnie najlepszym rezultatem jest jednak ograniczenie świecenia skóry, a to ciężko ocenić po zdjęciu.

      Usuń
  8. Małą różnicę widać, ale lepsze coś niż nic :)

    OdpowiedzUsuń
  9. mała różnica,ale zawsze coś! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku mojej cery jakakolwiek różnica to coś ;). I tak w ciągu kilku lat się poprawiła, ale mimo wszystko kto nie chciałby mieć pięknej, gładkiej i idealnej cery?! :)

      Usuń
  10. Ja niedawno pisałam o Bandi, ale innym i mi nie pomógł.

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę spróbować tych rybek Dermogal, obecnie używam na trądzik Duacu i zaczyna mnie już troszkę podsuszać. A na wągry to chyba nie ma sposobu, ech. Co prawda ja mam je tylko na nosie (jak prawie każdy), ale i tak ponarzekać lubię, chociaż większym problemem dla mnie są zaskórniki zamknięte, kaszka na czole i w ogóle. W sumie ciekawa sprawa, że Ty masz taką dość tłustą przecież cerę, a jednak niedoskonałości masz nie wiele (na zdjęciu chyba wcale, a policzki to niby miały być bardziej problematyczne :P ) w porównaniu z moją mieszaną-prawie normalną skórą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ja mam cerę tłustą, ale nie trądzikową! Nigdy tak naprawdę nie miałam trądziku, kilka wyprysków, które głównie wyskakiwały na czole i skroniach.
      Teraz jedyne co to mam przebarwienia po nich. Wulkany mi już nie wyskakują, a jedyną bolączką są zaskórniki i rozszerzone pory. No i przetłuszczająca się cera :).

      Usuń
  12. Kochana jak mam być szczera to moje kosmetyczne oko nie widzi rezultatów, przynajmniej na zdjęciu ;) Lepiej jakbyś sobie wg moich rad na blogu zrobiła kwas w domu, właśnie jesienią. Po serii jest efekt, który widać od razu, co można było zlookać u mnie :D to jest moc kwasu, a nie takie kremiki, ale to oczywiście moje zdanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. nie lubie kwasów- nie przekonam się do nich:/

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja widzę delikatne rezultaty, więc jest dobrze ;) Uwielbiam kremy z pompkami :)

    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news :*

    OdpowiedzUsuń
  15. a ja życzę powodzenia w ewentualnym dalszym szukaniu specyfików, które zmniejszą Ci pory :) a Ty życz mi w szuskaniu produktu zwalczającego trądzik ! :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię bandi, ale polecam zrobić sobie serię kwasem migdałowym chociażby w domu, ja pierwszy raz poszłam do kosmetyczki, podpytałam teraz robię sama :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja niestety nie widzę różnicy, chociaż starałam się przypatrzeć bardzo uważnie, ale ważne, że Ty ją dostrzegasz i że kremik cokolwiek daje - to najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Właściwie to mi się wydaje, że twoja skóra wygląda nawet gorzej na zdjęciu "po", ale to może być tylko złudzenie przez różne światło na obu zdjęciach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby dlaczego ? ;>
      Ja różnicę widzę i to chyba najważniejsze ;p

      Usuń
    2. Na zdjęciu "po" wygląda na czerwieńszą, podrażniona. Ale z drugiej strony na zdjęciu "przed" jest żółte światło, które może ewentualną naturalną różowość skóry chować.
      Pytałaś się czy widać jakąś różnicę, piszę więc to co widzę przy okazji podkreślając, że może to być złudzenie z powodu różnicy w świetle :)

      Usuń
    3. No okej rozumiem, ale po pierwsze to różnica świateł, a po drugie byłam wtedy po domowym SPA :P

      Usuń
  19. Zaskórniki maja to do siebie,że trudno sie ich pozbyć.ja nie widzę jakos różnicy.Nie wiem czemu przeszkadzaja wam zaskorniki?lepiej miec ich tysiace niż gębę cała w pryszczach...

    OdpowiedzUsuń
  20. lubię kremy z kwasami, tak samo jak zabiegi :)
    słońce wyszlo, więc poczekam do jesieni, ale efekty są świetne! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jest różnica, czyli warto się skusić :)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie jest sztuką pokazywać wyfotoszopowane zdjęcia, brwi po hennie i ostrzyknięte usta ;) Oby więcej takich blogerek!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...