Revlon Colorstay - hit czy kit ?


Cześć dziewczyny :),

  Weekendy w szkole mi nie służą, oj nie. Wysysają ze mnie mnóstwo energii i jedyne co mi się chce wracając do domu to walnąć na swoje łóżko i przespać kilka następnych dni. Jednak nie ma tak dobrze.
   Dzisiaj post o podkładzie, który jest ze mną od długiego czasu i w zasadzie nie wiem dlaczego teraz o nim piszę ;o. Wiem, że jest on rozsławiony na wizażu, na blogach i wszędzie gdzie się da. Jednak postanowiłam dorzucić swoje 5gr, szczególnie, że mam już 3 buteleczkę i mogę powiedzieć o nim wszystko!
Jak wiecie mam cerę tłustą z rozszerzonymi porami i zaskórnikami. Świeci się jak latarnia i tak naprawdę nie umiem jej do tej pory poskromić na dłużej niż 2-3h (:/).
Pomimo to wszystko Revlon okazał się najlepszym podkładem jaki miałam w swoim życiu. Fakt faktem nie jest dla mnie idealny, ale jeśli mam wrócić pamięcią do swoich poprzednich to aż mnie ściska.


   Zacznę od tego, że moja wersja Revlona jest przeznaczona do cery tłustej i mieszanej (jest też wersja do cery suchej). Jak pisałam wyżej mam naprawdę tłustą cerę i ciężko jest mi znaleźć podkład idealny. Revlonowi do ideału brakuje jednak bardzo go lubię, a za co to już piszę.
    Po pierwsze ogromna gama kolorystyczna (dla bladziochów polecam 110 lub 150), w której każdy znajdzie swój idealny odcień. Podkład świetnie się dopasowuje, nie zauważyłam by ciemniał na mojej twarzy po nałożeniu, więc za to ogromny plus.
    Po drugie nie ściera się, nie znika z mojej twarzy na tyle w ciągu dnia by wszystkie niedoskonałości raziły osoby z mojego otoczenia po oczach. Swoją drogą kiedyś miałam podkład Manhattan, że gdy tylko dotknęłam palcami twarzy i np. kartki zeszytu to miałam poodciskane palce z podkładem... Więc kolejny plus!
    Po trzecie krycie jest naprawdę niezłe! Może nie zakrywa większych przebarwień (tutaj pomocą służy mi korektor). Jednak ładnie wyrównuje koloryt i niektóre niedoskonałości kryje idealnie! Niestety rozszerzone pory, moje nieszczęsne rozszerzone pory są widoczne po jego nałożeniu. Co prawda o wiele mniej niż jakbym wyszła bez makijażu, ale mimo wszystko nie jest w tym mistrzem. W sumie nie znalazłam podkładu, który by jakoś ładnie zamaskował moje rozszerzone pory. Więc tutaj daję mu plus i minus!


     Po czwarte matowanie! Oj temat rzeka... Przeznaczony do cery tłustej i mieszanej jednak jak dla mnie mat tu jest średni. Trzyma u mnie z pudrem 2-3h. Lepiej niż pozostałe moje podkłady. Mimo wszystko oczekiwałam więcej od niego. Może gdy zmienię puder będzie lepiej się to wszystko "trzymało". Jednak historia z pudrami też nie za kolorowa! I mam na stanie z 4 pudry i żaden nie jest idealny, a każdy następny mam wrażenie gorszy od poprzedniego (o tym w innym poście).


Póki co tkwię przy nim już z 2 rok, ale ostatnio kusi mnie zakup podkładu Lumene i nawet nie wiem czy tego nie zrobię! Tylko niech mi przyjdzie ten głupi zwrot podatku, bo póki co moje konto stać tylko na czesne za szkołę ;/.

Podsumowując: Szału nie ma, du*y nie urywa, ale pomimo wszystko jest najlepszym podkładem, który do tej pory miałam. Nie spływa z mojej twarzy, nie ściera się, najdłużej utrzymuje mat i nawet dobrze kryje.
Pora chyba zacząć szukać innego podkładu, a Revlon będzie zawsze fajną ewentualnością.
Z dodatkowych informacji - polecam kupowanie przez Allegro, ponieważ wychodzi o wiele taniej niż w sklepach (np. SP czy Hebe). Do tego niektórym może przeszkadzać opakowanie, ponieważ nie posiada żadnej pompki. Ja się do niego przyzwyczaiłam i podkład przed aplikacją wylewam sobie na dłoń i nakładam go pędzelkiem.
Poniżej umieszczam makijaż z użyciem Revlonu (wiem, że trochę rozmazane foto wybaczcie).



A teraz mam pytanie do Was!
Czy któraś z Was ma i używa podkład Lumene matujący i z czystym sumieniem jest mi w stanie go polecić? 


32 komentarze:

  1. Nie wiem, czy to kwestia sposobu nakładania, czy czego, ale u Ciebie wygląda naprawdę naturalnie, a u niektórych dziewczyn wygląda na naprawdę mocno kryjący i raczej 'okazjonalny' niż codzienny. Może jednak kiedyś go spróbuję, jasne kolory to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że Justyna nie używa go dużo... ja na siebie walę go naprawdę sporo, ale wkurza mnie najmniejsze zaczerwienienie spod podkładu, więc je jeszcze zakrywam bardziej ;P

      Usuń
    2. To prawda nie kładę go jakoś dużo na twarz :) minimalizm przede wszystkim :D haha

      Usuń
  2. miałam miniaturkę, którą ze 3 razy używał
    szału nie było, nie rozumiem tylu zachwytu nad tym podkładem i jego fenomenu
    ja pokochałam minerały Annabelle Minerals, tak dobrego krycia, bez efektu maski.. z dobrym składem nic nie zastąpi :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja go mam i bardzo lubię. przeszkadza mi jedynie ten ogromny otwór przez który wolewa się za dużo, ale to może moje lewe rece są tego powodem :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam ten podklad a moj odcien to 180, super u Ciebie wyglada, masz piekna cere :)

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam go dawno temu, dobry,a le ciężki

    OdpowiedzUsuń
  6. Lumene nie miałam, ale podobno matujący podklad z ...biedronki jest fantastycznym matowicielem:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widze, że mamy podobną cere. Moja też si strasznie świeci ;/ też używam Revlonu i jest to jedyny podkład jaki miałam przyjemność stosować, który jako tako matowil. Czekam na notke o pudrach.

    OdpowiedzUsuń
  8. mam ochotę na niego już jakiś czas ale muszę po zużywać to co mam...

    OdpowiedzUsuń
  9. dla mnie kit,mam go ale nie lubię efektu jakiego daje, niby kryje alr to nie jest to czego wymagam !

    OdpowiedzUsuń
  10. jak dla mnie jest ideałem ;) hit hit hit!

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie revlon to podkład idealny :)
    Mam Lumene i nie ma nawet porównania do revlona.
    CS jest niezastąpiony :)

    OdpowiedzUsuń
  12. tyle dobrego o nim słyszałam, chyba kiedyś go wypróbuję, tylko ten brak pompki mnie zniechęca. Zakochałam się w ostatnim zdjęciu, wyglądasz pięknie:*

    OdpowiedzUsuń
  13. mając spore problemy z zapychaniem niestety obawiam się wypróbowac tej legendy.

    OdpowiedzUsuń
  14. mam dla cery suchej i normalnej, jest całkiem fajny, pytanie czy ty używasz dodtkowo pudru do utrwalenia podkładu? bo nic na ten temat nie pisałaś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam o tym " Po czwarte matowanie! Oj temat rzeka... Przeznaczony do cery tłustej i mieszanej jednak jak dla mnie mat tu jest średni. Trzyma u mnie z pudrem 2-3h." Dokładnie tu :)

      Usuń
  15. Revlon Colorstay jest dla mnie idealnym podkładem, pochlebiałam mu z resztą w moich recenzjach. Używam go od 3 lat i nadal jestem cholernie zadowolona, ale niestety mi się kończy i kusi mnie na wypróbowanie czegoś innego, ale boję się, że z żaden inny produkt nie zapewni mi takiego krycia i w miarę długiego matu na skórze co Revlon. W sumie to aktualnie nie potrzebuję takiego krycia jak 3 lata temu, ale mimo wszystko mam przebarwienia. Jeśli któraś z dziewczyn zna naprawdę dobry produkt - skusiłabym się. Myślałam o LOREAL true match (ten z czerwoną pompką)...

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety Lumene nie znam, w sumie Revlon też nie był przeze mnie używany. W obecnym czasie dla moje skóry najlepszym rozwiązaniem są minerały :)

    OdpowiedzUsuń
  17. najgorszy podklad jaki kiedykolwiek mialam :(

    OdpowiedzUsuń
  18. ja jeszcze go nie miałam,troche boje sie sztucznego efektu, lubie taki półmat:)

    OdpowiedzUsuń
  19. "Świecę się jak latarnia", haha świetne masz te teksty "du*y nie urywa" ;) ja wolę powiedzieć, że cudów nie ma ;)
    Ja go nareszcie kupiłam, jest dla mnie trochę dziwny ale daję mu wielki plus za krycie i trwałość.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie Revlon do cery tłustej i mieszanej sprawdza się o dziwo świetnie i mam nadzieję, że jak go już tak pochwalę to nie zrobi mi psikusa i nie zacznę się szybko świecić:P Myślę, że na dłuższą metę znalazłam swój podkład idealny ♥ do tej pory wszystkie podkłady utrzymywały mi się jakieś 3-5h po czym już w tej 5 godzinie świeciłam się jak taka typowa latarnia a teraz nie ma o tym mowy ♥ Fakt faktem nie jest to płaski mat przez cały dzień ale lekkie błyszczenie mi już nie przeszkadza ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. już nie pierwsza osoba go chwali, kiedyś się na pewno skuszę :)
    Ładny efekt na buźce :)

    OdpowiedzUsuń
  22. To mój najukochańszy podkład od wielu lat :) Testuję nowe podkłady, ale zawsze do niego wracam, zwłaszcza zimą :)

    OdpowiedzUsuń
  23. mam takie same odczucia! szału nie ma , ale jest najlepszy z dotychczasowych :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Produkt legenda. :) Nie powoduje tzw. efektu maski. Kamufluje wszelkie niedoskonałości i z łatwością dopasowuje się do kolorytu skóry. Ma przyjemny zapach a aplikacja nie sprawia problemów. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  25. A mi urwał dupę :D

    Nakładam palcami i efekt jest bombowy :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...