#Haul, #Nowości!

Witajcie Dziewczyny :),

  Dzisiaj luźniejszy post, bowiem z moimi zakupami bądź zdobyczami. Niektóre z nich są już u mnie jakiś czas i dopiero teraz je pokazuje :( - wybaczcie! Ogólnie mam dużo pracy ostatnio i nawet nie miałam kiedy dopisać nowych osób (blogerek) do listy "CER BLOGEREK". Dziewczyny na pewno się tam znajdziecie! Po prostu pewne sprawy prywatne i nie tylko się tak czasem układają, że no nie wygram z czasem...
   W każdym bądź razie lubię bardzo posty z nowościami, nie wiem jak Wy :). Lubię nowe kosmetyki w swoich zbiorach, a że pozbyłam się tylu kosmetyków w kwietniu to sobie mogłam na to pozwolić. Co prawda mam ogromne zapasy niektórych kosmetyków (szampony, żele pod prysznic, odżywki do włosów), że ten temat sobie odpuszczam na dobrych kilka miesięcy. No chyba, że wyleci wyjazd do DM to trochę się wyłamię z tego (w końcu jak można odpuścić sobie żele Balea i szampony Alverde).
   Zacznę od zakupów biedronkowych. W mojej Biedronie w końcu pojawił się płyn micelarny i nie mogłam przejść obojętnie! Wpadł do mojego koszyka z prędkością światła :D. Żel zaś bardzo chciałam wypróbować, ponieważ jest to Biedronkowa nowość. W mojej oczywiście go nie było, ale w innej już go dorwałam (ostatnia sztuka). Oba łupy to koszt w sumie ok. 10zł. Nie ma to jak tanie zakupy w Biedronce <3.


   W Rossmannie w zasadzie kupiłam tylko mój ulubiony zmywacz, czyli wersja migdałowa. Tym razem postawiłam na największą wersję, bo wiem że mama będzie używać go ze mną, więc co by na dłużej starczył. Niestety kupiłam go bez żadnej promocji i zapłaciłam za niego 6,99 :(.


   W Hebe w moje ręce wpadła maska Kallos, rozsławiona maska Kallos Latte :D. Jechałam pół miasta (ok. 40min w jedną stronę) po maskę. Udana jestem... Wiem, że większa pojemność się bardziej opłaca, jednak mam tyle odżywek, że głupotą w tym momencie było by kupowanie litrowej maski. Tak więc wersja 275ml jest moja :). Kosz to niecałe 5zł.
Powiem Wam szczerze, że Latte bym maską nie nazwała, a raczej odżywką, ale o tym w recenzji!


   W Naturze wpadła do mojego koszyka, a w zasadzie nie mojego, a koleżanki kredka do brwi 020 Catrice. W mojej Naturze natrafienie na tę kredkę to cud! Koleżanka mi ją dorwała w swoim mieście i naprawdę świetnie wygląda na brwiach! Daje naturalny efekt co mi się bardzo podoba :).
Koszt to około 10-12zł.


   Ostatnia rzecz to współpraca z Ori-Team, od których dostałam do testów puder, kredkę i tusz do rzęs. Molestuje ostro te kosmetyki od kilku dobrych dni, więc niedługo postaram się naskrobać jakąś recenzję.



Jak widzicie nie szalałam w ostatnich miesiącach. Te kosmetyki, które wpadły do mojego koszyka to głównie to co mi się kończy, a nie mam zapasów że tak powiem. Pewnie za jakiś czas poczytacie o nich więcej.
A teraz zabieram się do pracy! 
Pozdrawiam :*

39 komentarzy:

  1. Daj znać jak sprawuje się ten żel peeling z Biedronki. Jestem ciekawa jego działania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zmywacz i maskę Kallos uwielbiam, a micel z Biedronki także pozytywnie mnie zaskoczył. Jestem ciekawa kosmetyków Oriflame, bo od lat nie miałam nic z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  3. no ciekawa jestem tego żelu z biedronki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Płyn micelarny lubię, szkoda, że taki mało wydajny :/ Też kupiłam żel, ale do wrażliwej skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  5. przecież ten Kallos jest w feniksie w rynku, na cholerę jechać aż do Hebe :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie widziałam go nigdy xD

      Usuń
    2. poza tym nie wiem czy tam nie będzie droższy ;p

      Usuń
  6. Maska świetna i niska cena :) Muszę się kiedyś wybrać do Hebe,ale przeraża mnie przebicie się przez całe miasto :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O ciekawa jestem tego peelingu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie nie sprawdził sie ten plyn micelarny... ale za to uwielbiam ten z Bourjois jest swietny i cena tez.... bo kosztuje tylko 11zl:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię ten micel z Biedronki:)

    OdpowiedzUsuń
  10. A to nie jest tak, ze zele z Biedronki zmienily tylko opakowanie, a zawartosc zostala ta sama? W kazdym razie bardziej podoba mi sie opcja z przezroczystym opakowaniem, bo przynajmniej widze, kiedy zaczynam dobijac dna :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nom, wydaje mi się, że to samo, bo nawet patrzyłam czy micelarnego nie wycofali, a jest z taką samą nazwą, więc chyba to to samo :)

      Usuń
    2. Nie jest to samo :( ten to taki trochę zdzierak, a poprzedni miał takie niebieskie granulki.

      Usuń
  11. bardzo lubię zmywacze isana, są najlepsze:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Musze dowiedzieć się więcej o tym Kallos, bo wszyscy się tym zachwycają, a ja ciągle nie wiem, co to...

    OdpowiedzUsuń
  13. zmywacz do paznokci też jest moim ulubieńcem :)
    natomiast micel z Biedronki nie podbił mojego serca, zaś Latte po dłuższym czasie słabych efektów i słodkiego zapachu sprawiło, że nie mam ochoty do niego wracać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. kredka do brwi super rzecz,tez bym sie w taka zaopatrzyla
    o masce z kallosa czytalam same rewelacje,ale jeszcze nie zdazylam zakupic.

    OdpowiedzUsuń
  15. mając na myśli maskę Kallos Latte, powiem tylko..."a nie mówiłam???"

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja mam ostatnio bardzo wielki problem ze znalezieniem tego micela w biedrze a mój zapas już mi sie wykończył ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. Z płynu micelarnego będziesz zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam ten zmywacz isana
    co do odżywek, ja wczoraj w Hebe skusiłam się na 1000ml Kallos Vanilla za 9,99zł :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie widziałam jeszcze tego peelingu z Biedronki ;)
    Daj znać jak się sprawdza ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Płyn micelarny z Biedronki bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja jechałam po maskę 2h w jedną stronę :P

    OdpowiedzUsuń
  22. ciekawi mnie Twoje zdanie na temat produktów kupionych w Biedronce ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam ten żel do twarzy jednak był w innym opakowaniu. A płynu micelarnego używam, choć gdy dostanie się do oka to szczypie. Ciekawa jestem Twojej współpracy, a raczej opinii o tych produktach :).
    Pozdrawiam, Optymistyczna

    OdpowiedzUsuń
  24. jestem ciekawa tego żelu-peelingu

    OdpowiedzUsuń
  25. Z niecierpliwością czekam na recenzję kosmetyków Oriflame ;)

    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news;*

    OdpowiedzUsuń
  26. panna zakupoholiczka znów była na zakupach? nieładnie...
    a tak naprawdę to umieram z zazdrości:* ten płyn z biedronki jest naprawdę całkiem niezły, Kallos też jest fajny, ale tak jak napisałaś raczej jako odżywka:)
    kurczę, jak zazdroszczę Ci Natury, u mnie w mieście jej nie ma, a marzą mi się jakiekolwiek zakupy w niej, na pewno maska NaturVital czy jak jej tam:)

    OdpowiedzUsuń
  27. omomom, gdzie kupilaś odżywkę?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przecież napisałam ;p wystarczy przeczytać post ;]

      Usuń
  28. Wszędzie kuszą tym biedronkowym micelem :/ zaraz poproszę siostrę o paczkę z polski xD w wolnej chwili zapraszam na wiosenne rozdanie z baleą na blogu :P

    OdpowiedzUsuń
  29. Micel z Biedronki bardzo lubię, żel z BeBeauty mam, ale peelingujący - jest super. No i maska Kallosa Latte, którą uwielbiam :D
    Same cudowności - w dodatku za małe pieniądze ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Też miałam tą maskę z kallos'a i dalej ją mam. Jestem jej absolutnie oddana, ten zapach i to, jak po niej moje włosy są miękkie no cudeńko. A tak poza tym rewelacyjny blog. Zapraszam też do mnie. ;)
    http://foreverlifed.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...