Tusz do rzęs Eveline Big Volume Lash 5D False Definition.

Witajcie Kochane :),

   Nie sądziłam, że sesja może pochłonąć tyle czasu... A jednak. Zresztą to chyba można zauważyć posty z mniejszą częstotliwością, mało komentuje Wasze posty, a do tego nie nagrywam na YT. Jestem strasznie zła z tego powodu i zaraz dopadają mnie wyrzuty sumienia, ale wolę wykuć i zdać w pierwszym terminie niż później jeszcze tracić czas i latać by zaliczyć za kolejnymi podejściami. Więc chcąc być z Wami jak najszybciej postanowiłam spiąć poślady i zaliczyć wszystko w 1 terminie. Czy się uda? Nie wiem... Będę Was na bieżąco informować.

   Jednak dziś by trochę zrobić sobie przerwę od Bankowości postanowiłam napisać recenzję pewnej maskary. Maskara była częścią zawartości paczuszki od firmy Eveline. Jak wiecie pierwsze testy już za mną (post niżej), a przede mną jeszcze spora ilość :).


   Do tuszu jest to już moje któreś podejście i powiem Wam szczerze, że początkowo nie za bardzo było nam po drodze. On swoje, ja swoje.
Ja ogólnie nie lubię otwierać i używać nowych tuszy, bo zawsze nabiera się za dużo na szczoteczkę. Nie wiem czy też macie takie spostrzeżenia czy to mój wymysł... W każdym bądź razie z każdym następnym użyciem było coraz lepiej. Aż w końcu wczoraj przed lustrem zrobiłam takie wielkie WOW!
Nigdy nie miał tak wydłużonych rzęs, do tego nie sklejonych i pogrubionych! Miałam ochotę wzywać Boga by mu pokazać jak bardzo cieszę się efektem. Tusz się nie osypuje w ciągu dnia, więc mogę w końcu powiedzieć uff!


Dzisiaj jednak gdy znów go nakładałam jakoś mi posklejał te moje rzęsy. Wrr! Oj nie lubię tego. Muszę chyba go podejść jakimś sprytnym sposobem (na który jeszcze nie wpadłam). Może Wy taki macie ?

Co do zakończenia szczoteczki i tej "kulki" to fajna innowacja! Trochę się bałam tej szczoteczki czy ją rozpracuje. Jak widzicie raz mi wychodzi bosko innym razem do bani, ale i tak polubiłam ten tusz. Jest naprawdę wart uwagi!
Do tego szczoteczka jest silikonowa (właśnie sobie zdałam sprawę, że to odeszłam od maskar z normalną szczoteczką).



Podsumowując:

  • + szczoteczka
  • + wydłuża
  • + ładnie rozdziela
  • + pogrubia
  • + nie osypuje się 
  • - mogą być problemy z dostępnością, więc od razu odsyłam do osiedlowych drogerii!
  • - są dni gdy robi masakrę z rzęsami ;(


Zakończę optymistycznym akcentem - kolokwium z rachunkowości zaliczone na 5! JUPI! :) Ale to dopiero 1/6. Reszta nadal przede mną :(.



Fakt iż otrzymałam produkt za darmo nie wpłynął na moją ocenę. Dziękuję portalowi Uroda i Zdrowie oraz firmie Eveline.

33 komentarze:

  1. nie polubiłam go, fakt, że jest trwały itp., ale moje rzęsy wiecznie skleja, nie umiem ujarzmić tej szczoteczki coś...

    OdpowiedzUsuń
  2. gratuluję koła. :) a tuszu z taką szczoteczką nigdy nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo ładny efekt na rzęsach :)
    Gratuluję 5!

    OdpowiedzUsuń
  4. nie moge sie przekonac do tej maskary przez ta szczoteczke wole takie jednolite.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się z twojego koła :) Mi zostały 3 egzaminy :) Ale efekt tuszu jakoś nie rzucił mnie na kolana. Oczekuję zdecydowanie większego pogrubienia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. szczoteczka baardzo dziwna :) gratuluję 5!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak dla mnie szczoteczka jest bardzo dziwna i nie wiem czy bym się potrafiła nią pomalować :) Chyba raczej ten tusz by odpadł, ale znam tusze z Eveline i nie są złe niektóre :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Łał ale masz długie rzęski : )

    OdpowiedzUsuń
  9. myślę nad zakupem jakiejś masakry z eveline ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. dziwna ma szczoteczke :) przede mna 4 egzaminy :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przepadam za gumowymi, choć kilka takich mam ;P Zależy od dnia :)
    Ale Ty masz długie rzęsy!:) Ja bardzo lubię efekt mocno wytuszowanych rzęs, choć niektórych to razi, że za dużo tuszu, mnie nie :D
    I gratulacje piątki!! :) Życzę dużo koncentracji i powodzenia przy kolejnych 5 ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szczoteczkę ma dziwną, ale tak samo mówiłam o Maybelline One by one a teraz go kocham;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Podoba mi się efekt ;D
    Ale jakoś ta szczoteczka mnie nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  14. Szczoteczka mnie nie przekonuje, mam tylko zaufanie do bardziej klasycznych.

    OdpowiedzUsuń
  15. Szczoteczka mnie przeraża, zanim bym się do niej przyzwyczaiła to by dość dużo czasu zeszło

    OdpowiedzUsuń
  16. Po samej szczoteczce bym się na niego nie zdecydowała.

    OdpowiedzUsuń
  17. mam ten sam tusz, ale recenzje dopiero muszę napisać

    OdpowiedzUsuń
  18. hmm. muszę kupić nowy tusz :D przekonałaś mnie ;d Zapraszam do siebie ;3

    OdpowiedzUsuń
  19. jak kocham mojego max factorka i nie zamienię go na żaden inny :P

    OdpowiedzUsuń
  20. no w koncu jakis konkretny tusz,ja ciagle prowadze z tuszami wojnę,żaden mi nie pasuje.moze siegne po ten,widze efekt ladny na oku.


    nowa notka u mnie zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Widzę tusz tutaj budzi niemały strach :) niczym narzędzie tortury :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Widzę tutaj dość sporą inspirację innymi firmami...

    OdpowiedzUsuń
  23. ja nie mogę przekonać się do tej szczoteczki :/

    OdpowiedzUsuń
  24. jak dla mnie na dziwną szczoteczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam ten tusz:) przeszkadza mi w nim to, że na szczoteczkę nabiera się trochę za dużo tuszu i w efekcie skleja on rzęsy...

    OdpowiedzUsuń
  26. Jakie rzęsiska ♥ powodzenia na pozostałych kolosach ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. ale ma kosmiczną szczoteczkę :D będę na niego polować w drogeriach :)

    OdpowiedzUsuń
  28. ja mam ten różowy, i jestem z niego zadowolona - efekty na mojej stronie: www.kosmetoloszka.blogspot.com/2013/02/recenzja-tuszu-eveline-big-volume-lash.html

    OdpowiedzUsuń
  29. Dziwna jest ta szczoteczka ;)
    nie wiem czy potrafiłabym nią władać ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...