Naturalne szampony do włosów EUBIONA.

Witajcie dziewczyny :),

  Jestem po weekendzie spędzonym na uczelni i o słuchaniu o kolokwiach, egzaminach itd. Czyli za chwilę oficjalnie powiem "witaj sesjo!".
Póki co za chwilę mamy Wigilię, Święta, a ja ich w zupełności nie czuję :(. Nie wpadłam w zakupowo-prezentowy wir (mimo, że prezenty już mam). I jakoś dziwnym trafem każdy kto mnie pyta co chcę dostać mówię "nie wiem". Po raz pierwszy mi się to zdarza... Znaczy pewnie jest coś tam co bym chciała, ale nie chcę by ktoś się wykosztowywał (mówię o zestawie pędzli Hakuro).
Dzięki immenseness trochę poczuję magię tych Świąt, ponieważ wygrałam u niej rozdanie :). Ale się mega cieszę! W sam raz na Święta dobra nowina.
Do tego jak wiecie wciąż milczę w sprawie "słodkiej tajemnicy", ale pod koniec tygodnia na pewno Wam ją wyjawię. Nadine wiem, że Ty już wiesz, więc się nie wygadaj :D. Mam nadzieję, że będziecie tak samo oczarowane jak ja! Albo zakochane ?! Hmm...

Ale dziś o próbkach, które chyba dostała każda znajoma mi blogerka, a mowa o Sklepie Greenhouse. Co prawda nie lubię "testować" próbek, bo na ich podstawie niewiele da się powiedzieć. Jednak próbek szamponów dostałam mnóstwo, więc odważam się napisać o nich co nieco.
W swoich próbkach znalazłam dwa rodzaje szamponów Eubiona. Jeden przeznaczony do włosów łamliwych, farbowanych, matowych, a drugi typowo delikatny dla osób z tendencją do podrażnień.

 


 Szampon mnie nie uczulił, włosy były po nim miękkie i delikatne.
Dobrze się pienił, co jest raczej rzadkością przy tego typu składach i nie plątał moich włosów jak Babydream.
Co prawda nie jestem w stanie stwierdzić czy faktycznie szampon odbudowuje, ponieważ próbki starczyły mi na około 4-5 użyć. Jednak włosy na pewno wyglądały na zdrowsze.





Szampon Sensitive okazał się równie dobry. Nie plątał moich włosów, dobrze się pienił.
Włosy po nim były znacznie miększe niż w przypadku pierwszego szamponu. Aż macałam swoje włosy pół dnia ;).
Co prawda nie mam problemów z podrażnieniami skóry głowy, więc nie wiem czy je niweluje. W każdym bądź razie mojej skóry głowy nie podrażnił.



Konsystencja: oba mają dość gęstą konsystencję, są przeźroczyste
Zapach: zapach pierwszego był bardziej przyjemny, drugi zapach bardziej gumowaty (choć niby bezzapachowy)
Certyfikat: oba posiadają certyfikat ECOCERT


Działanie: naprawdę przyjemne szampony, które polubiłam. Spisują się idealnie na moich włosach i najważniejsze to, to że nie plączą moich włosów i mają przyjazny skład. 
Skład: 
Szampon odbudowujący

Szampon Sensitive

MOJA OCENA 4,5/5
odejmuje 0,5 pkt za to, że nie jest to pełnowymiarowy produkt i nie mogę go w 100% dobrze ocenić :(

21 komentarzy:

  1. Jak by był cały to by było fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj w klubie, ja też nie czuję magii świąt. Chyba z roku na rok coraz mniej to wszystko mnie cieszy. Grunt, że będzie trochę wolnego :D Wreszcie odpocznę i może nabiorę wiatru w żagle, bo ostatnio chyba doskwiera mi zimowa depresja :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja też w jakąś depresje wpadam ;/ ale trzeba spiąć poślady!

      Usuń
  3. Faktycznie, po próbkach ciężko ocenić produkt.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nawet nie mam pojęcia o czym mówisz! ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. super że nie plączą włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja tam czuję, tylko do domu jeszcze nie mogę wrócić :(
    szampon nie ukrywam zapowiada się interesująco... choć niestety tylko zapowiada.

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. dziwne, bo większość blogerek dostała :D

      Usuń
  8. mam dwa szampony Eubiona i jak na razie jestem bardzo zadowolona :)
    jestem już w społeczności wrocławskich blogerek, fajny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja rowniez ich nie mialam : )

    OdpowiedzUsuń
  10. ja bym nie była w stanie ocenić szamponu po tak małej pojemności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam kilka próbek tych szamponów :) także starczyło mi na około 4-5 użyć, więc mogę co nieco powiedzieć!

      Usuń
  11. Witam w malinowym świecie, zapraszam do Malinowego Klubu:)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja również jestem w trakcie testowania produktów tej samej marki

    OdpowiedzUsuń
  13. jak można zaczynać od wspominania o sesji?! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a no widzisz to jedyne słowo, które kręci się w mojej głowie po tym weekendzie na uczelni

      Usuń
  14. nie zgodziłabym się, żeby dostać próbki... nie cierpię próbek i babrania się z nimi :( ale eubione chętnie bym przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...