Przepraszam za nieobecność + ulubieńcy września.

Hej dziewczyny :),

   Przepraszam za nieobecność :(. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie, ale się lekko pochorowałam i leżę non stop w łóżku by na spotkanie blogerek we Wrocławiu, które już w tę sobotę być w pełni sił :). Mam nadzieję, że mi się to uda.
   W każdym bądź razie chciałam Wam dziś przedstawić moich wrześniowych ulubieńców. W sumie to nigdy nie tworzyłam ulubieńców miesiąca i wiem, że muszę to zmienić!
Pierwszym z nich jest krem BeBeauty z Biedronki nawilżający algi+aloes na dzień. Jest to krem tak naprawdę Perfecty za niebywałą cenę, bo ok.10zł. Ja mam cerę tłustą i ten krem rewelacyjnie się na mnie spisuje! Super nawilża, nie mam suchych skórek i idealnie nadaje się pod makijaż. Mam już drugie opakowanie i pewnie długo, długo będę przy nim trwać.


Drugi produkt to nikt inny jak olej rycynowy. Zastępuję mi odżywkę do rzęs, dodaje go do oleju kokosowego do włosów bądź nakładam sam na końcówki i ostatnio wraz z oliwką Hipp służy mi do metody OCM. Koszt niewielki - w zależności od pojemności, a potrafi zdziałać cuda. Pewnie jest ulubieńcem niejednej z Was :).


Jako trzeci staje tonik pichtowy, o którym pisałam Wam w ostatnim poście. Takie moje małe, ale cudne odkrycie. Nie zawiodłam się na nim. Tym bardziej, że cena jest zawrotna ok.8zł. Ja swój zdobyłam dzięki aptece Dbam O Zdrowie (moja ulubiona apteka!).


Tutaj pora na mój ukochany szampon. To moje drugie opakowanie i chyba pozostanę mu wierna przez jeszcze jakiś czas dopóki mi się nie znudzi. Naprawdę dobry szampon, dostępny chyba wszędzie za ok.10zł/400ml. Włosy mam po nim miękkie i gładkie. Jedyny minus to SLS. A mowa o Timotei :).


Skoro idziemy tropem włosów, to tutaj swoje miejsce ma jedwab CHI. Otrzymałam go dzięki Zyskowej - przekochana dziękuję za paczuszkę po raz enty! Włosy są po nim tak przyjemne w dotyku, że aż się nie mogę oprzeć. O wiele, wiele lepszy od tego całego Biosilk'a. My number one :).


Pora na masło shea - zamówione czystym przypadkiem w sklepie internetowym paatal. Nie pamiętam ile za niego dałam szczerze powiedziawszy, ale na pewno do 10zł. Próbowałam go początkowo używać na końcówki, ale szału nie było. Teraz używam go w te miejsca, które mam przesuszone - aktualnie usta i sprawdza się rewelacyjnie! Na pewno przyda się na zimę :).


Październik został ogłoszony miesiącem maseczek z tego co się orientuje, ale ja już we wrześniu powróciłam do mojego ideału, dzięki Biedronce i jej maseczkom DermoMinerały. Uwielbiam, kocham i będę do niej wracać zawsze gdy pojawi się w Biedronce! Teraz zakupiłam w zapasie, więc delektuję się ile mogę.


Zbliżając się pomału do końca nie mogłabym nie wspomnieć o kremie do rąk Isany. Post o nim już jest, ale i tak zasługuje na znalezienie się w ulubieńcach. Zapach obłędny, działanie rewelacyjne, cena jeszcze lepsza. Nic dodać nic ująć. Polecam :).


Ostatnie miejsca na mojej liście zajmuje peeling cukrowy Farmony, który dostałam w ramach współpracy. Zapach przyciąga i jego ostrość i działanie odpowiada mi w 100%. Nie mam się do czego przyczepić. Dziękuję mu za wydajność :).


I na ostatnim miejscu, ale nie najgorszym! Mały prezent od mojego faceta, czyli żel pod prysznic Balea o niesamowitym zapachu figi i czekolady. Ten zapach mnie powala totalnie na łopatki! Do tego uwielbiam taką konsystencję jaką on posiada tzn. kremową. Szkoda, że to edycja limitowana :(.


Wiem, że to bardziej kosmetyki do pielęgnacji, a kolorówki tu brak. Jednak moja kolorówka się nie zmieniła, jestem wierna podkładowi Revlon Colorstay, pudrowi bambusowemu i tuszowi Max Factor 2000Calorie. Jeśli ulubieńcy z kolorówki się zmienią na pewno Was o tym poinformuję :).

A teraz wybaczcie ale uciekam znów do łóżka się kurować :(.
Pozdrawiam :*

15 komentarzy:

  1. Ciekawy jest ten krem z Biedronki, no i musze w koncu kupic olej rycynowy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie! olej rycynowy jest rewelacyjny :)

      Usuń
  2. Strasznie kusi mnie ten peeling z Farmony. Sądzę, że w końcu go kupię, jeśli uda mi się zużyć to co mi zalega w szafkach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nic stąd nie używałam, ale peeling na pewno cudownie pachnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. też byłam bardzo zadowolona z jedwabiu chi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Krem z BeBeauty też uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja shea używam do rąk na ekstramalnie suche jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam CHI i pelling cukrowy. Zapach ma nieziemski! Pozdrawiam i serdecznie zapraszam na nowy wpis ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. też lubię tą maseczkę z biedronki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. muszę w końcu wypróbować szampon Timoeti :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mam pytanie - szampony Timotei mają teraz nowe wdzianko?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wypuścili po prostu nową serię, a tam tych starych szamponów z tego co się orientuje już nie ma. Dlatego nowe wdzianko, nowe reklamy gdzie się tylko da i promocje :).

      Usuń
  11. Całkiem sporo tych ulubieńców- niektórych znam, ale większość tylko z recenzji czytanych na blogach. Zainteresowała mnie szczególnie maseczka z Biedronki (muszę poszukać w mojej Biedronce) i tonik pichtowy, ale o tym już wczoraj pisałam :)

    Zdrowiej kochana! :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Zobaczymy za jakiś miesiąc może dwa czy Jantar działa ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. znowu zapomniałam o tym toniku, już sobie zapisuję na żółtej karteczce i przyklejam do monitora :P

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...