Bułgaria moim okiem. RELACJA PART 2.

Hej dziewczyny :),

   Wiele z Was chciało więcej zdjęć, było ciekawych czy przywiozłam jakieś różane kosmetyki, więc postanowiłam podzielić relację i tak oto powstała druga część.

    Nie wiem czy pamiętacie, ale do Bułgarii jechałam autokarem, więc jechałam przez Słowację, Węgry, Rumunie no i Bułgarię. Wielu Polaków narzeka na polskie drogi, ale uwierzcie mi są naprawdę rewelacyjne w porównaniu z tam tymi, którymi ja miałam możliwość jechać. Ich drogi są niekiedy przerażające, szczególnie gdy jedziecie wysoko nad lądem jakimś starym mostem, który na Waszych oczach się sypie.
Sama podróż w stronę Bułgarii była bardzo męcząca, jechał nas komplet około 80 osób. W drugą stronę wracało nas 30 osób, więc każdy mógł zająć dwa fotele. Podróż trwa mniej więcej od 26-35 godzin zależy od korków, objazdów i umiejętności kierowców.
  Przez Słowację i Węgry jechaliśmy tylko kilka godzin, więc nie byłam w stanie zaobserwować niczego szczególnego. Jednak przejazd przez Rumunie ok.10 godzinny wzbudza ogromne przerażenie, zażenowanie itp. Niektóre wioski są niesamowicie biedne, zobaczycie tam bose, brudne dzieci biegające po jakimś węglu, małe domki, które raczej przypominają wielkością altanki na naszych działkach. Przerażające! A osoby, które nie umieją patrzeć na cierpienie zwierząt powinny omijać to państwo! Zwierzęta tam masowo biegają albo przy wysypiskach albo na terenach jakiś magazynów/fabryk. Są wychudzone, zaniedbane, możecie zobaczyć ich żebra na wierzchu. Najbardziej mi było szkoda tych szczeniaczków biegających i szukających uparcie jakiegoś jedzenia. Ale to nie dotyczy tylko psów, kotów też. Ja nie mogłam na to patrzeć!

   Ale to post o Bułgarii dlatego wolę zmienić temat. Wiele z Was pytało o kosmetyki otóż mam, kupiłam, przywiozłam :). Ceny kosmetyków są różne i w zależności od tego czy kupujecie je w typowych sklepach z kosmetykami różanymi czy w marketach. W marketach ceny są mniejsze o około 2 lv, czyli sporo. Ja niestety się wrobiłam i kupiłam kilka kosmetyków w tych typowych sklepach, ale resztę już dokupiłam w markecie. Poniżej moje zdjęcie w typowym sklepie z kosmetykami różanymi ceny od mniej więcej 1lv do nawet 70lv - nie wiem czy były droższe, bo produktów było tyle, że jakbym szukała najdroższego to zajęło by mi to z jakąś godzinę.


A co zakupiłam to już pokazuję :). 


Na zdjęciu od lewej mydełko dla mamy w kształcie róży widoczne również na zdjęciu poniżej, krem do twarzy, balsam do ust w sztyfcie, kolejne mydełko, scrub do ciała i szampon do włosów.


Ceny są przeróżne ja podam Wam te które pamiętam
Mydełko dla mamy 4,35lv,
Mniejsze różowe mydełko 2lv,
Krem do twarzy 4lv,
Scrub do ciała 8lv,
Szampon do włosów niecałe 4lv,
Balsam do ust około 3lv.
Czyli te ceny musicie pomnożyć razy dwa z hakiem i macie polskie ceny. Czy to dużo czy mało, w niektórych przypadkach dużo, ale nie mogłam się oprzeć.
Jeśli uda mi się zdobyć małe pojemniczki to dorzucę odlewki do konkursu i wtedy ta z Was, która wygra będzie miała możliwość przetestowania ich razem ze mną :).

  Samo miasto zaczyna żyć w sumie dopiero wieczorem gdy robi się ciemno, znajdziemy tam wszystko sklepy z kapeluszami, pamiątkami, pluszakami, kino 6D, przebierające Was Panie i robiące Wam zdjęcia za 10lv, kobiety malujące niesamowite portrety, ceramikę itd. 





Do tego w Albenie znajdziecie mnóstwo mini golfów i boisk nawet nie liczyłam, bo jest ich tak dużo. 


Czym by była Albena bez polskiego akcentu? Otóż jest polski akcent i to nawet wysoki, największy w całej Albenie. Jest to Hotel Dobrudja zbudowany przez polską firmę BUDIMEX. Jednak przed samym hotelem nie znajdziemy polskiej flagi aż dziwne i przykre.


Na sklepowych pułkach znajdziemy napój TEDI, czyli naszego Kubusia i inne napoje, które mamy w Polsce jak Witaminka, Costa, Frugo itd.



Co przykuło moją uwagę w Albenie ? Otóż to, że kurort wydaje się być ultra nowoczesny i wypasiony w hotele, a gdy któregoś dnia zapuściliśmy się "odrobinę" dalej odkryliśmy opuszczone, zarośnięte bungalowy. Miejsce przerażające niczym Czarnobyl. Jeszcze po filmie "Rektor Strachu" moja wyobraźnia pracowała tak, że miałam wrażenie, że zaraz zaczną biec za mną jakieś dziwne stworki.






Jednak widok, który rozpościerał się z pobliskich schodów na Albenę zapierał dech w piersiach. 




Moja uwagę przykuło również to, że w każdym markecie, który w Polsce był by typowym osiedlowym sklepem sprzedają na potęgę lakiery Golden Rose i mają całe szafy Flormar.

Na co warto zwrócić uwagę? Na pewno na niesamowity talent osób, które tam po prostu pracują i zarabiają swoim talentem pieniądze. Czy to Panie od portretów czy to Pan, który maluje rysunki na koszulkach. To się nazywa talent!


Dla mnie osobiście wyjazd zaliczam do udanych, mnóstwo wrażeń i przygód, ponieważ musiałam dostać babską sprawę, później doszła jakaś wysypka i gorączka. Dlatego wciąż mi mało.
Z chęcią mogłabym tam zostać jeszcze jeden turnus. Ale powroty do rzeczywistości, że tak powiem już tak mają. Zawsze człowiekowi mało, ale chyba właśnie to w tym wszystkim jest najfajniejsze, że zostaje taki niedosyt.
Teraz pozostaje odliczać dni do następnych wakacji :).

Mam nadzieję, że relacja Wam się spodoba. Oczywiście recenzje kosmetyków różanych na pewno się tu pojawią! Póki co zaczęłam używać już krem do twarzy, a reszta czeka w kolejce ;).
Pozdrawiam!

25 komentarzy:

  1. Biedne szczeniaki!! a kosmetyki kupiłaś bardzo przyjemne dla oka;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem jak bym wytrzymała taką długą podróż autokarem, ale trzeba powiedzieć, że ciekawie jest przejeżdżać przez inne kraje. Biedne te zwierzęta w Rumunii, ale jak dzieci biegają boso... To i na zwierzęta niestety pewnie ludzie nie mają pieniędzy:(
    Fajnie zapowiadają się te kosmetyki różane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już niekiedy nie dawałam rady :D pozycja, która była wygodna po godzinie już nią nie była, ale jakoś dojechałam!

      Usuń
  3. Ja już wiele słyszałam o Rumunii bo mój wuja jeździł tam TIR-em... niekiedy rzucali w jego pojazd kamieniami. Uliczki tak wąskie jak u nas drogi jednokierunkowe. Szkoda mi tych zwierzaczków :/ To jest właśnie najlepsze w tych wszystkich kurortowych miastach, że przy plaży stoi ekstra hotel a parę km dalej ludzie żyją w ogromnej biedzie. A co do kosmetyków to myślałam, że będą droższe! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. piękne koszulki... nigdy bym nie uwierzyła, że spodoba mi się koszulka z tirem;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Naprawdę ciekawa fotorelacja :)
    biedny ten szczeniaczek w krzakach, szkoda go że się tak błąkał samotnie :(

    OdpowiedzUsuń
  6. wakacje zawsze są zbyt krótkie:) a kosmetyki wyglądają zachęcająco:)

    OdpowiedzUsuń
  7. to ze względu na te biedne zwierzaki już się tam nie wybiorę :( pewnie bym wszystkim chciała pomóc i zwariowałabym tam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja chciałam wszystkie zabrać do Polski :(

      Usuń
  8. świetnie i jednocześnie przerażająco przez głodne psy i opuszczone budynki, ale u nas tez tego pełno:(

    tańsze...hmm..chyba droższe, bo ja kupuję Gillette za 12zł

    OdpowiedzUsuń
  9. dzięki:) niestety wypadają na potęgę:(
    przeczytałam wszystko, uwielbiam obce kraje, to jest takie niesamowite! zazdroszczę wyjazdu:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie też zawsze razi, kiedy ludzie są obojętni na cierpienie zwierząt to naprawdę jest przykre.. Przeczytałam post i wybacz, że skupiłam się akurat na tym, ale widzę, że jesteś wrażliwą osobą, a w dzisiejszych czasach to naprawdę skarb!

    OdpowiedzUsuń
  11. Z zaciekawieniem przeczytałam całą recenzję, sama wybieram się we wrześniu właśnie prawdopodobnie do Bułgarii. Na filmach zawsze płaczę jak dzieje się coś biednym zwierzątkom, więc pewnie będzie to dla mnie katorga :(

    OdpowiedzUsuń
  12. I znów przepiękne zdjęcia :D

    co do bransoletek - to jest fajne w robieniu ich własnoręcznie, że można je idealnie dopasować do danej osoby, kolor, długość, różne elementy ;) Także gdybyś była zainteresowana to zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. szkoda mi też tych zwierzaków ale niestety takie są realia:( bardzo fajna relacja z wyjazdu i bardzo fajne kosmetyki z róży:)) Pozdrawiam Mag

    OdpowiedzUsuń
  14. nigdy nie miałam okazji tam pojechać, ale chyba w wielu krajach jest tak że tam gdzie turyści to wypas a kawalek dalej to nedza. w niektórych krajach nawet lepiej nie zagłebiać się w ścieżki takie

    OdpowiedzUsuń
  15. Faktycznie, te dalsze części wyglądają przerażająco ;o a te zdjęcia ;o

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ciekawa relacja. Byłam tam jako dziecko i sama Bułgaria podobała mi się, natomiast przejazd przez Rumunię wyrżnął na mnie piętno na całe życie. Zapach i widok biedy - poraził.

    OdpowiedzUsuń
  17. tez kiedyś jechałam do Bułgarii autokarem i niestety widziałam to samo... najbardziej szkoda tych bezradnych zwierząt :< tragedia :(


    zapraszam do mnie blog o wszystkim i o niczym :P

    aniaaaneczkaa.blogspot.com

    obserwujemy ???

    OdpowiedzUsuń
  18. Zakupy całkiem fajne - gustowne pudełeczka :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam taki różany balsam z tej serii (koleżanka mi przywiozła z Bułgarii). Obłędnie pachniał.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...