Max Factor 2000 Calorie - nowy ulubieniec ?

Hej dziewczyny :)

  Przy ostatniej gazetce Rossmanna z promocjami można było w któryś czwartek zgarnąć za 14,99 maskarę Max Factor. Ja osobiście nigdy jej nie miałam, ale naczytałam się wielu pozytywnych opinii. Jakoś nic mnie nigdy nie kusiło do tej maskary, ale stwierdziłam, że muszę wypróbować. Myślę, że tego kosmetyku nie muszę przedstawiać, bo jest bardzo dobrze kojarzony szczególnie wśród blogerek.


Gdy wpadłam do Rossmanna koło 16 była już ostatnia maskara i to kolor Brown Black czy Black Brown - nieistotne. Bałam się, że kolor będzie bardzo brązowy, więc sprawdziłam w sklepie na ręce, ale bardziej przypominał czarny niż brązowy, więc wzięłam. Kolor naprawdę mi odpowiada, nie mam co do niego żadnych "ale". Choć z chęcią porównałabym sobie jak wygląda taka 100% ich czarna maskara.
W sumie nigdy nie miałam takiej ulubionej, ukochanej maskary. Swojego czasu bardzo przywiązałam się do Maybelline, później była maskara Yves Rocher, ale nie była to miłość do końca użytkowania.
W tych maskarach, które miałam zauważyłam, że rzęsy po kilku godzinach jakby "opadały", a gdy je malowałam miałam wrażenie, że są do sufitu. Efekt mnie strasznie irytował, bo jednak lubię mieć podkreślone rzęsy.
Czy taki sam efekt mam w przypadku maskary Max Factor ?
Otóż nie mam, rzęsy cały dzień są długie i pogrubione! Za co bardzo polubiłam tę maskarę. Bo powiedzmy sobie szczerze, skoro płacę za dany produkt/kosmetyk to wymagam od niego szczególnie tego co obiecuje mi producent.


 Wcześniej by rzęsy w miarę wyglądały musiałam korzystać z zalotki, która ma swoich zwolenników i przeciwników. Teraz ją odstawiłam, bo nie czuję potrzeby jej używania po prostu. Maskara daje tak fajny efekt, że po prostu nie muszę jakoś bardziej podkręcać, wydłużać rzęs.
Może są jeszcze lepsze maskary, nie mówię, że nie. Ale ta póki co zrobiła na mnie najlepsze wrażenie i największe. Jeszcze za tak sympatyczną cenę (niestety w promocji).
Dodatkowo nawet pochlebne recenzje na wizażu i sama ocena kusi do zakupienia. Zobaczcie same: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=349 !
Szczoteczka nie należy do najgrubszych i nie skleja rzęs.



Niestety moje rzęsy od jakiegoś czasu wyglądają mizernie :(. Nie są aż tak gęste i długie, ratuje je odżywką z Miyo. Zobaczymy czy pomoże. Efekt na moich rzęsach prezentuje się tak, wiem że na niektórych rzęsach innych blogerek wszystkie tusze wyglądają bajecznie! Na moich to różnie bywa.


Podsumowanie:
Tusz jest naprawdę dobry, nie mam mu nic do zarzucenia. Nie kruszy się (nie osypuje), tusz utrzymuje się przez cały dzień na rzęsach, wydłuża, pogrubia. Jak dla mnie najlepszy tusz jaki miałam! Mimo, że używam go od około 2 tygodni jestem w stanie to stwierdzić :).
Przy okazji cena, za którą przyszło mi go nabyć wprawia mnie w jeszcze większy zachwyt! Myślę, że każda dziewczyna powinna w swojej tuszowej karierze spróbować go.


Pozdrawiam :*

32 komentarze:

  1. Moze sie skusze- efekt daje naprawde rewelacyjny! :) Buziaki, zapraszam w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  2. strasznie żałuję że nie mogłam dorwać tego tuszu wtedy, kusi mnie jego wypróbowanie strasznie :) buziaki kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam go kiedyś, jeszcze w czasach liceum :D

    rzęski masz ładne i długie
    polecam do nich olejek rycynowy :) na pewno je wzmocni
    i może zagęści (sama ostatnio używam i jakieś maleństwa się pojawiły, mam nadzieję, że się widocznie zagęszczą) :)

    OdpowiedzUsuń
  4. lubię go, choć wolę tera L'oreal. Naprawdę fajny tusz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie, rzęsy prezentują się niesamowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja ją kończę (starą wersję), ale bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham tusze do rzęs z Max Factora:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze go nie używałam, choć już jakiś czas mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To chyba taki klasyk jeśli chodzi o tusze:)

    OdpowiedzUsuń
  10. mi się udało w promocji trafić czarną i jestem z niej zadowolona :) bardzo podoba mi się efekt jaki daje na oczach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. fajnie że Tobie pasuje, u mnie sklejał rzęsy :/

    OdpowiedzUsuń
  12. fajnie wygląda. :) ja uwielbiam tusz growing lashes od wibo :)

    OdpowiedzUsuń
  13. nie miałam lecz słyszałam o nim dobre recenzje :D pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię ten tusz i często do niego wracam, ale chyba znalazłam nowych ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Daje bardzo fajny efekt :) Może wypróbuję :) Co do twojego komentarza- bardzo mi miło i dziękuję ;*

    OdpowiedzUsuń
  16. na rzęsach wygląda bardzo fajnie!

    OdpowiedzUsuń
  17. Efekt całkiem całkiem, ale ja lubie mocno, ale to mocno wytuszowane rzesy :)
    Pozdrawiam, Klaudia :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękny efekt u Ciebie na rzęskach :) no i miałaś wielkie szczęście, że czekał na Ciebie na półce :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zamierzam go kupić:) szkoda że nie załapałam się na promocję;(

    OdpowiedzUsuń
  20. witaj ;)
    gdybyś była zainteresowana na moim blogu trwa aktualnie konkurs z sheinside.com, gdzie do wygrania jest bon o wartości 100$, zapraszam :)

    http://apieceofmylifeloveandfashion.blogspot.com/2012/07/sheinside-giveaway-100.html

    pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. wow super efekt daje! muszę sie koło niego zakręcić :D

    OdpowiedzUsuń
  22. świetny efekt na rzęsach :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Z tego co widzę po twoich zdjęciach to tusz jest wart uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja też go mam i jest moim ulubieńcem:) Kupiłam go kiedyś w promocji w Super Pharm za 9,99zł :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Na rzęsach wygląda bardzo fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. nastepnym razem bedzie moj :P

    OdpowiedzUsuń
  27. ja go kupiłam bez promocji, bo wiedziałam że jak będzie przecena to wszystkie wykupią :P no i co? koooocham go :D nie chcę już żadnego innego tuszu :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Też miałam na niego ochotę, ale nie chciało mi się ruszać z domu...Może następnym razem...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...