Szampony - Green Pharmacy i Barwa Naturalna.

Cześć dziewczyny ;),

Przez to EURO mam tyle przygód i nowych znajomości z Czechami, że głowa mała. W sumie to zasługa tego, że mieszkam niedaleko stadionu, a wracając z pracy mój tramwaj prowadzi właśnie na stadion. Dziś poznałam w tramwaju dwóch przesympatycznych Czechów, którzy wchodząc do tramwaju powiedzieli "dzień dobry" i zaczęli oczywiście z kim rozmowę? Ze mną! Początkowo niezbyt ich rozumiałam, ale że znam trochę ruski i znam dobrze angielski w końcu się dogadaliśmy. Temat nr 1 to oczywiście wynik meczu. Temat nr 2 to bariery językowe. Numer 3 to co się po prostu nasunęło do głowy. Czesi żałowali, że nie jadę na mecz na stadion, no ale niestety :D. 

Dziś trochę o pielęgnacji włosów bowiem o szamponach. O jednym już pisałam mianowicie o Babydream, ale czasem lubię sobie coś odmienić. Oczywiście Babydream dalej stoi na honorowym miejscu w mojej łazience!

Green Pharmacy - wspominałam o nim przy temacie jakiś zakupów. Mój wybór padł na Rumianek Lekarski (jest dostępny w różnych wersjach), czyli do włosów osłabionych i zniszczonych. Za cenę około 7-8zł dostajemy 350ml gęstego, galaretowatego szamponu o przyjemnym zapachu.


Oczywiście jak to w przypadku wszystkich szamponów i w ogóle produktów na tylnej etykiecie poczytamy obietnice, czasami nie z tej ziemi.


Ja jakoś nic z tych obietnic nie zauważyłam u siebie, dodatkowo szampon strasznie plątał moje włosy (chyba nawet bardziej niż Babydream). Po dłuższym stosowaniu nawet miałam wrażenie, że z włosów zrobiło mi się siano. Oczywiście jest to szampon z SLS, których staram się unikać, ale nie zawsze wychodzi.
Skład widać na zdjęciu wyżej.
Dodatkowo moje włosy po tym szamponie były obciążone i szybko się przetłuszczały. Wydobycie szamponu też nie należy do najprzyjemniejszych z powodu jego konsystencji, ponieważ nieraz mi się cofał do butelki.
Dostępny jest na pewno w Rossmannie jak z innymi sklepami/drogeriami nie pytajcie mnie, bo specjalnie się za nim nie rozglądałam. W każdym bądź razie nie kupię go więcej.

Podsumowanie:
- obciąża, włosy szybciej się przetłuszczają
- cena jak dla mnie za wysoka na taką jakość
- konsystencja
- skład
- kiepsko się pieni
+ za przyjemny zapach



Szampon jajeczny Barwa Naturalna - czysty przypadek, czysta ciekawość. Tak właśnie się znalazł w moim koszyku przy zakupach w Rossmannie. O Barwie Naturalnej jest dość głośno ostatnimi czasy na blogach, więc się skusiłam. A co mi tam w końcu. Za szampon zapłaciłam coś koło 7zł.
Pojemność mamy trochę mniejszą niż w przypadku Green Pharmacy bo 300ml. Produkt jest polski co mi się jeszcze bardziej podoba!


Szampon swoją barwą przypomina żółtko jajka, konsystencją może trochę mniej. Ale to może odstraszyć. Bałam się szczerze powiedziawszy zapachu, ale jest naprawdę przyjemny i świeży. Do tego jest wydajny, ponieważ wystarczy naprawdę odrobina by umyć całe włosy. Dobrze się pieni!

Od producenta:

Wybrałam go ponieważ moje włosy nigdy nie należy do jakiś idealnie gładkich i zdrowych i do tej pory nie są jeszcze tak idealne jakbym chciała. Jest to szampon regenerujący z kompleksem witamin, tak przynajmniej pisze producent i to na pewno kusi.
Niestety w składzie odnajdziemy SLS co większości z Was się zapewne nie spodoba!


Jednak na mnie szampon spisał się bym powiedziała nieźle! Naprawdę włosy są puszyste, miękkie do tego dłużej świeże! WOW! Na dłuższą metę nie będę go stosować codziennie ze względu na skład, ale naprawdę pozytywnie mnie zaskoczył i zachwycił! Na pewno będę go używać na zmianę z Babydream!

Podsumowując:
+ włosy są dłużej świeże
+ miękkie, lśniące i puszyste
+ cena
+ polski produkt (bo wole te polskie)
- mała pojemność, mimo wszystko :( wolałabym go zdecydowanie więcej!

P.S. Jutro pokażę Wam fryzurkę, którą wyczaruję nową prostownicą :).
Pozdrawiam!
I pamiętajcie dzisiaj wygrywa POLSKA! :)


17 komentarzy:

  1. Na ten jajeczny zerkałam ostatnio w Rossmannie. Chyba się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ten szampon jajeczny chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam ten jajeczny - byłam w miare zadowolona jak na tą cene

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja lubię ten rumiankowy :) Właśnie mi się skończył, ale w kolejce czeka Babydream. Jestem ciekawa czy przypadnie mi do gustu. Jeśli nie to przeznaczę go do mycia pędzli :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ehh.. też chciałabym mieszkać w pobliżu stadionu ^^
    Ten szampon Barwy kusi, aczkolwiek pewnie trudno z dostępnością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to wcale nic takiego fajnego :) często utrudniony powrót do domu itd.

      Usuń
  6. :-) miałam go i był całkiem niezły :) Zapraszam do Siebię :)

    www.bycidealna.blogspot.com/url>

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawi mnie ten szampon jajeczny...hmmm

    OdpowiedzUsuń
  8. u nas ludzie sobie nawet robią zdjęcia z Irlandczykami jak z jakimiś gwiazdami :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś robiłam jakiś tam szampon z jajka i rzeczywiście był świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A colleague recommended me to this site. Thnx for the details.
    Here is my weblog ... Wedding Dj adelaide

    OdpowiedzUsuń
  11. Przepraszam, ale czy jakikolwiek szampon jest w stanie plątać włosy BARDZIEJ niż Babydream? Nie wydaje mi się.. ;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurczę, początkowo prezentowały się świetnie, ale jak przeczytałam o SLS.. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety, skład jest minusem, dlatego codzienne stosowanie nie wchodzi w grę...

      Usuń
  13. mialam z tej samej serii tyle, że szampon piwny. W trakcie mycia włosy wydawały się takie drętwe, jednak po były miękkie i lsniące, ale użyłam też odżywki. Ogólnie do polecenia ten szampon, a na jajeczny może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...